Wydanie 05/2026
Sztuka życia według kobiety dojrzałej
Następny artykuł
Pomoc, która nic nie kosztuje a dużo może
W tym roku minie 19 lat od czasu kiedy Mariola Matejczyk założyła działalność gospodarczą i prowadzi w Myślenicach gabinet masażu ARS VITA Terapie na twarz i ciało. „Ars vita” to z łaciny „sztuka życia”, a ta według niej to proste życie, takie, w którym człowiek potrafi zwolnić, odłożyć na bok telefon, wsłuchać się nie tylko w swoje ciało, ale też umysł i emocje. Wierzy, że tylko dzięki takiemu holistycznemu podejściu można osiągnąć równowagę i dobrostan.
Przedsiębiorczyni jest dowodem na to, że można wrócić do pracy po długiej przerwie. Co więcej - w zupełnie nowym zawodzie. Udowodniła, że pracę i zawód można zmienić, a ta zmiana może otworzyć nowe perspektywy i możliwości. Została masażystką. I sama sobie szefową.
Będąc młodą mamą pracowała w biurze kancelarii prawnej i rozważała podjęcie studiów prawniczych, do czego zresztą namawiała ją ówczesna szefowa. Postawiła jednak na macierzyństwo i myśli o nauce zeszły na drugi plan, a potem, tym razem ze względów zdrowotnych, na jeszcze dalszy. Wspólnie z mężem podjęła decyzję o zostaniu pełnoetatową mamą i panią domu.
- Absolutnie nie żałuję tego czasu, ale po prawie 15 latach pracy w domu i opieki nad synami poczułam, że chcę zrealizować swoje aspiracje zawodowe i rozwinąć pasje. Przez dysfunkcję wzroku wiedziałam, że nie wchodzą już w grę studia, ani praca wymagająca przemęczania wzroku. Zaczęłam więc szukać alternatywy i pomysłu na siebie. Znalazłam w Krakowie Szkołę Masażu Leczniczego dla osób niewidzących i słabowidzących. To była szkoła dzienna, więc było to dla mnie wyzwanie organizacyjno-logistyczne, bo przez dwa lata wyprawiałam do szkoły jednocześnie dzieci i siebie – mówi. I dodaje: - Można powiedzieć, że to, iż zostałam masażystką było w jakimś sensie zrządzeniem losu i na początku wyborem nie do końca wymarzonym. Nie wiedziałam czy to polubię, czy się w tym odnajdę. Na szczęście moje obawy okazały się niepotrzebne.
Ukończyła szkołę, zdobyła nowy zawód, założyła firmę ARS VITA i otworzyła gabinet masażu. Z czasem zaczęła zgłębiać również inne tematy, które od zawsze ją interesowały. I tak została kosmetyczką, refleksologiem, naturopatką, edukatorką i trenerką świadomego i zdrowego stylu życia, a w swoim gabinecie, oprócz masażu, zaczęła zajmować się także kosmetyką i modelowaniem sylwetki. Jej oferta poszerzała się z każdym rokiem. Prowadziła gabinet, zatrudniała pracowników, szkoliła kosmetyczki i nieustannie się kształciła. Jednak od pewnego czasu, jak mówi, wraca „do źródeł”, czyli masażu, dotyku i terapii manualnych. Zajmując się ciałem wierzy w związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy tym jak żyjemy i jak się czujemy, i w to, że od dbałości o ciało, aktywności fizycznej, diety, niemniej ważne są spokój, pogoda ducha, wdzięczność i otaczanie się ludźmi, którzy, jak mówi, „ciągną nas w górę, a nie w dół”.
- Styl życia, stres, pośpiech, ludzie wokół nas, praca - to wszystko wpływa na nasz dobrostan. To przekonanie zawsze było we mnie, a z czasem wyszło na pierwszy plan – mówi.
„Sztuka życia” to coś czego uczymy się przez całe życie i najczęściej dopiero w dojrzałym wieku możemy powiedzieć, że coś o niej wiemy. Dlatego Mariola najbardziej lubi pracować właśnie z osobami dojrzałymi.
- Bardzo mocno skupiam się teraz na kobietach 40+ i starszych. Kobiety, które mają już dorosłe dzieci znajdują wreszcie dla siebie przestrzeń, finansową i czasową. Chcą i mogą zająć się sobą. Często są to panie, które nie korzystały wcześniej ani z zabiegów kosmetycznych, ani z masaży, dlatego dopiero odkrywają przyjemności jakie mogą sobie podarować – mówi.
Do jej gabinetu, jak mówi, kobiety często przychodzą, bo chciałyby zatrzymać czas, nauczyć się dbania o twarz, o skórę, która ma zupełnie inne potrzeby niż w wieku 20, czy 30 lat.
- Kiedy poczują dotyk zaczyna schodzić z nich napięcie i stres, uwalniają się emocje, bywa, że kobiety zasypiają, ale bywa też, że płaczą. Po masażu nie parzą w lustro jak wyglądają, ale są zachwycone tym, jak dobrze się czują. Dla mnie to znak, że zaczynają wsłuchiwać się w siebie, czuć swoje ciało. I o to chodzi, bo wbrew pozorom to nie jest takie łatwe, zwłaszcza teraz, kiedy tyle bodźców jest wokoło. Rozmawiam z klientkami, wymieniamy doświadczenia, dzielimy się radami, a kiedy widzę jak wracają do mnie odmienione, zadowolone, czuję, że moja praca ma sens. I właśnie te chwile najbardziej w niej lubię – mówi Mariola.
To szczególne ukierunkowanie na tę grupę tłumaczy też tym, że sama jest w tym przedziale wiekowym i wie, że dojrzałe kobiety mierzą się z nowymi wyzwaniami. Jednym z nich jest menopauza i cały okres ją poprzedzający.
- Menopauzę zwykle przechodzi się około 50 roku życia, ale jest jeszcze perimenopauza, która zaczyna się wiele lat wcześniej i może dotyczyć już trzydziestokilkulatek – mówi Mariola. I dodaje, że teraz, kiedy sama weszła w ten wiek, doskonale rozumie co kobiety przeżywają i potrafi im pomóc lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.
- Wiem jak trudno odnaleźć się w tym okresie. Nasze ciało zmienia się, skóra staje się mniej jędrna, elastyczna, sucha, przebieramy na wadze, pojawiają się zmarszczki. To są poważne problemy dla kobiety, która jest jeszcze aktywna zawodowo, pracuje. Kilka lat temu, kiedy mnie to nie dotyczyło nie potrafiłam tego zrozumieć i pomóc klientkom, a kiedy przyszedł ten czas u mnie, wiem już ile kosztuje wysiłku, aby „utrzymać się na powierzchni”. Od kobiet oczekuje się, że będą czynne zawodowo, w 100 procentach dyspozycyjne i produktywne, zadbane, szczupłe, uśmiechnięte. Tymczasem mało która kobieta przechodzi menopauzę bezobjawowo, a zmiany zachodzą nie tylko na poziomie ciała, ale również psychiki i emocji. To nie tylko znane ogólnie uderzenia gorąca, ale często też mgła mózgowa, rozdrażnienie, huśtawka nastrojów. Kobiety często są zagubione, nie rozumieją co się dzieje i szukają pomocy u lekarzy. Chodzą od jednego specjalisty do drugiego, bywa, że są odsyłane do psychiatry, a okazuje się, że winne są hormony. Znając fizjologię ciała potrafimy lepiej poradzić sobie z trudnościami wieku dojrzałego. Masaż i terapie manualne pomagają zwalczyć napięcie w ciele. Uwolnić emocje i zrelaksować ciało i układ nerwowy. Dodatkowo zyskujemy wygładzoną i promienną twarz, pięknie dotlenione, ukrwione i jędrne ciało – mówi Mariola. I dodaje: - Edukacja i świadomość to kluczowe i bardzo ważne aspekty mojej pracy. Tak definiuję swoją misję i tak pragnę być postrzegana - jako edukatorka świadomego i zdrowego stylu życia.
Na pytanie co jest według niej najważniejsze w tym zawodzie bez wahania odpowiada: - Uważność na drugiego człowieka, poświęcenie mu maksimum czasu i uwagi, bo klient płaci nie tylko za czas spędzony z nami, ale również za naszą uwagę. Masaż to dotyk, dzielenie się energią, dlatego ważne jest, aby pracować ze spokojem, radością, życzliwością. Atmosfera gabinetu udziela się już od wejścia. Aromaterapia, gra światła, muzyka, świadomy oddech i czuły dotyk to gwarancja relaksu, odprężenia, zdrowia i uśmiechu po sesji masażu.
W swoim zawodzie czuje się spełniona, dlatego nie ukrywa, że chciałaby spróbować nowych wyzwań i zająć się szkoleniem innych. – Chcę wykorzystać wiedzę, doświadczenie i przekazać je innym, nie tylko profesjonalistom, ale też moim klientkom - kobietom, które chciałyby nauczyć się automasażu, ćwiczeń mięśni twarzy, pielęgnacji i zaopiekowania się sobą. Służę radami z zakresu szeroko pojętej medycyny integracyjnej, czyli naturoterapii, medycyny chińskiej, ajurwedy, ziołolecznictwa, medycyny informacyjnej. Pogłębianie wiedzy i dzielenie się nią jest moja pasją. Mamy teraz tak dużo możliwości rozwoju w różnych dziedzinach. Nie bójmy się doświadczać życia, zmieniać go, próbować, czasem ryzykować. „Jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana” - te słowa wygłosił ponad 2500 lat temu grecki filozof Heraklit z Efezu, a jakże są właściwe i we współczesnym świecie – mówi Mariola.
W wolnych chwilach, po pracy najbardziej lubi wycieczki i różnego rodzaju aktywności: długie spacery z psem, obserwację przyrody, muzykę, ale również „leniwe, wiejskie życie”. Życie, jak dodaje, „w zgodzie z sobą”.
- Rodzina jaką stworzyłam z mężem jest dla mnie najważniejsza. Z satysfakcją obserwujemy jak dzieci układają swoje życie. Radość z wnuków, grono sprawdzonych i oddanych przyjaciół - to filary, na których opieramy nasz związek, rodzinę i firmę. Z natury jestem optymistką, dla mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna. Wierzę, że dając ludziom uśmiech i dobro otrzymuję od losu w dwójnasób. To nic nie kosztuje, a buduje zdrowe, przyjazne i pomocne relacje – mówi.
Przed nami czas rozliczeń z fiskusem, bo zaczyna się on już 15 lutego. Wykorzystajmy go na przekazanie 1,5 procent swojego podatku jednej z organizacji pożytku publicznego. Dla nich to nieoceniona pomoc (nawet jeśli „procent” od jednej osoby to niewielka kwota), dzięki której sami mogą pomagać innym: w leczeniu, rehabilitacji, edukacji itd. Są też takie, które niosą pomoc czworonogom. Którą wybierzemy i jaki cel wesprzemy zależy tylko od nas.
Jak wynika z danych Urzędu Skarbowego w Myślenicach, w roku 2025 odliczenie 1,5 procent podatku na wybraną organizację pożytku publicznego (OPP) wykazano w ponad 38 tysiącach zeznań podatkowych. Najczęściej miało to miejsce w najpopularniejszym zeznaniu PIT-37, a dokładnie w 25 378 takich zeznaniach.
Ich liczba, w porównaniu do poprzedniego roku, wzrosła o około 13 procent. Dzięki temu do organizacji trafiło więcej środków. O ile więcej?
- W roku 2025 na rzecz OPP przekazaliśmy niemal 6 mln 400 tys. złotych. To o 20 procent więcej niż w roku ubiegłym – mówi Anna Boryczko z US w Myślenicach.
Milion złotych z tej kwoty trafiło do szesnastu lokalnych organizacji pożytku publicznego (OPP).
- Tradycyjnie już liderem lokalnych OPP jest Stowarzyszenie Hospicyjne w Wiśniowej „Bądźmy Razem”. W 2025 roku otrzymało ono ponad 30 procent łącznej kwoty przekazanej na rzecz OPP z powiatu myślenickiego. Na kolejnych miejscach znalazły się Fundacja „Okno Nadziei” z Dobczyc i Fundacja Rozwoju Regionu Myślenickiego. Spośród OPP działających na terenie gminy Myślenice najwięcej środków otrzymały: Fundacja Rozwoju Regionu Myślenickiego, Fundacja „Pomoc dzieciom Specjalnej Troski” i „Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną” koło w Myślenicach – mówi Anna Boryczko.
Każda z organizacji czeka na tę pomoc, bowiem dzięki niej może realizować swoje statutowe cele. Niektóre jak np. Fundacja Rozwoju Regionu Myślenickiego umożliwiają przekazywanie ze ich pośrednictwem środków dla indywidualnych osób (na ich leczenie lub rehabilitację), ale też m.in. klubowi Dalin Myślenice lub myślenickiemu oddziałowi PTTK Lubomir. Lista ich wszystkich jest dostępna na stronie, a żeby przekazać 1,5 procent wybranemu należy oprócz KRS-u fundacji wpisać w rubryce „cel szczegółowy” wybraną osobę/klub/oddział.
Z kolei działająca przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Myślenicach Fundacja Pomoc Dzieciom Specjalnej Troski, jak można przeczytać na stronie ośrodka, dzięki środkom z „1,5 procent może „wspierać rodziny uczniów znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej poprzez przyznawanie stypendiów na żywienie uczniów w szkołach Ośrodka”.
Trzecia ze wspomnianych myślenickich OPP, czyli myślenickie koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną prowadzi w Myślenicach Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy oraz Środowiskowy Dom Samopomocy „Magiczny Dom”, a oprócz tego przygotowuje się do realizacji wielkiego projektu jakim jest budowa własnej siedziby „Magicznego Domu”- Centrum wsparcia PSONI. Budynek ma stanąć na działce naprzeciwko OREW-u, ale żeby to się stało potrzebne są środki, które stowarzyszenie z pomocą ludzi dobrej woli zbiera poprzez akcje charytatywne (jak np. I Myślenicki Charaton, który odbył się niedawno w myślenickiej hali), zbiórki przy kościołach oraz w internecie oraz właśnie z 1,5 procent podatku. Żeby dołożyć „cegiełkę” do tej budowy wystarczy wpisać KRS stowarzyszenia w odpowiedniej rubryce PIT.
Lista lokalnych OPP jest znacznie dłuższa. Tylko w mieście i gminie Myślenice do otrzymania 1,5 procent uprawione są jeszcze: Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Stowarzyszenie Inicjatyw Obywatelskich, Fundacja Sztuki, Przygody i Przyjemności ARTS, Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych Gminy Myślenice, „Nasze Osieczany” oraz Stowarzyszenie „Przytul Sierściucha”.
Są też OPP z terenu Małopolski (a nie myślenickie) i kraju, które wspomagają myślenickie cele.
Taką OPP jest np. Stowarzyszenie Pomocy Szkole Małopolska, za pośrednictwem którego można wesprzeć np. Szkołę Podstawową nr 1 w Myślenicach albo myślenicki Klub Dylematy Mamy i Taty. Na stronie „jedynki” przeczytamy, że szkoła chce w ten sposób zbierać fundusze na ulepszenie infrastruktury szkolnej.
Żeby 1,5 procent trafiło właśnie do nich, oprócz numeru KRS Stowarzyszenia Pomocy Szkole Małopolska, trzeba wpisać cel szczegółowy: konkretną szkołę, klub itd.
Anna Boryczko z Urzędu Skarbowego w Myślenicach
Zasady przekazywania 1,5 % podatku dla wybranej OPP nie zmieniły się. Każdy może zadysponować przekazanie dla OPP 1,5% swojego podatku wykazanego w zeznaniu. Emeryci rozliczani przez ZUS na formularzu PIT-40A nie muszą nawet składać zeznania podatkowego. Wystarczy, że w informacji PIT-OP złożonej w urzędzie skarbowym (można złożyć elektronicznie) wskażą numer KRS wybranej Organizacji Pożytku Publicznego. Tak dokonany wybór OPP obowiązuje w kolejnych latach, aż do odwołania lub zmiany. Ponieważ kwoty przekazywane na rzecz OPP to 1,5% naszego podatku, jedynym warunkiem jest wystąpienie podatku należnego w zeznaniu i jego zapłacenie. Jeżeli uzyskujemy niewielkie dochody mieszczące się w kwocie wolnej od podatku (30 tys. zł) lub zastosujemy w zeznaniu podatkowym inne ulgi i odliczenia, i w konsekwencji podatek należny nie wystąpi, nie będziemy mogli wesprzeć OPP.
Oni przekazują swoje „1,5 procent”
Robert Bylica, zastępca burmistrza Myślenic
Przyjąłem zasadę, że co roku swoje 1,5% podatku przekazuję na inny cel. I tak był to już różnorakie stowarzyszenia, na przykład ochotnicze straże pożarne, były to dzieci potrzebujące leczenia lub rehabilitacji, a zdarzyło mi się też wesprzeć organizację działającą na rzecz zwierząt. Zachęcam każdego do wspierania w ten sposób organizacji pożytku publicznego. To pomoc, która nic nie kosztuje, a im bardzo się przydaje.
Dorota Ruśkowska, aktorka, animatorka kultury
Mam wokół siebie ludzi, którzy z tej pomocy korzystają, dlatego wiem, że warto w ten sposób pomagać i swoje 1,5% przekazuję na wybrany cel. Zazwyczaj co roku jest on inny, bo tak wiele osób czeka na tę pomoc, ale jeśli w danym roku sama nie przekazują go jakiejś osobie, o której wiem, że potrzebuje pomocy, to proszę innych, aby wsparli właśnie ją swoim „procentem”. Proszę o to swoje dzieci, przyjaciół, znajomych, bo nie powinno się zmarnować takiej szansy. To nasza powinność. Pomagam w ten sposób dzieciom, na przykład Piotrusiowi ze Skawiny, bo uważam, że i on i walczący o jego zdrowie rodzice zasługują na wsparcie w tej walce. Pamiętajmy, że na 1,5 procenta czekają też hospicja, które niosą pomoc chorym.
Anna i Michał Baran z Myślenickiego Klubu Ptakoluba
Warto to robić, bo można w ten sposób pomóc organizacji pożytku publicznego w sferze społecznej, którą się zajmuje i na której nam zależy, bądź też możnpomóc konkretnej osobie (np. chorej) w jej leczeniu czy rehabilitacji. My od kilkunastu lat przeznaczamy nasz procent na rehabilitację dziecka z niepełnosprawnością - córki znajomej.
Agnieszka Motyka, radna miejska, prezeska OSP Poręba
Swoje 1,5% przekazuję na rzecz dziecka naszych znajomych, które cały czas jest w leczeniu i potrzebne są środki na leki i rehabilitację. Podobnie, ale na rzecz innej potrzebującej osoby, przekazuje swój procent mój mąż. Z kolei osoby z naszego kręgu rodziny i znajomych wspierają w ten sposób na przykład Szkołę Podstawową w Porębie i inne lokalne cele. Sama zachęcam też do wspierania fundacji Akuratna, która robi wiele wspaniałych rzeczy, a każda złotówka jej w tym pomaga.
Magdalena Ścibor, założycielka Klubu Dylematy Mamy i Taty
Od lat przeznaczam swój 1,5% podatku na organizacje pozarządowe, ponieważ wierzę, że to jeden z najprostszych, a zarazem najbardziej skutecznych sposobów realnej pomocy innym. Te środki wspierają osoby potrzebujące, inicjatywy społeczne i lokalne działania, które często nie miałyby szansy zaistnieć bez wsparcia obywateli. Niestety nie wiele osób zdaje sobie sprawę z tego w jaki sposób finansowane są organizacje pozarządowe, jak trudno jest im funkcjonować na co dzień. To świadomy wybór – dzięki niemu mam poczucie, że mój podatek jest także narzędziem dobra i solidarności. Moje serce od 10 lat związane jest z Klubem Dylematy Mamy i Taty i to działalność tej właśnie organizacji wspieram poprzez coroczne rozliczenie podatkowe.
Wykaz organizacji pożytku publicznego z terenu powiatu myślenickiego uprawnionych do otrzymania 1,5% podatku dochodowego od osób fizycznych za 2025 rok w 2026 roku (i ich nr KRS)
FUNDACJA „POMOC DZIECIOM SPECJALNEJ TROSKI” - 0000022559
STOWARZYSZENIE WSPOMAGANIA OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH „KOLONIA” - 0000039520
KLUB SPORTOWY GOŚCIBIA – 0000042460
STOWARZYSZENIE AKTYWNI PO ZDROWIE W SKOMIELNEJ BIAŁEJ – 0000073471
TOWARZYSTWO GIMNASTYCZNE SOKÓŁ W MYŚLENICACH – 0000137171
OCHOTNICZA STRAŻ POŻARNA W SUŁKOWICACH KUŹNIA - 0000139536
STOWARZYSZENIE INICJATYW OBYWATELSKICH – 0000144165
STOWARZYSZENIE PRZYJACIÓŁ OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH KRZCZONÓW – 0000203622
FUNDACJA ROZWOJU REGIONU MYŚLENICKIEGO – 0000212209
LUDOWY KLUB SPORTOWY „ROKITA” KORNATKA – 0000229156
STOWARZYSZENIE INICJATYW SPOŁECZNYCH ISPINA – 0000249501
POLSKIE STOWARZYSZENIE NA RZECZ OSÓB Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ INTELEKTUALNĄ KOŁO W MYŚLENICACH - 0000280606
FUNDACJA SZTUKI, PRZYGODY I PRZYJEMNOŚCI ARTS – 0000314641
„BĄDŹMY RAZEM” - STOWARZYSZENIE HOSPICYJNE W WIŚNIOWEJ – 0000343690
STOWARZYSZENIE OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH GMINY MYŚLENICE – 0000412294
„NASZE OSIECZANY” – 0000462344
STOWARZYSZENIE PRZYTUL SIERŚCIUCHA – 0000490774
FUNDACJA „OKNO NADZIEI” - 0000718773
BESKIDZKA FUNDACJA HOSPICYJNA - 0000951509
(dane z www.niw.gov.pl)