RAK
    Obrazy, smaki i zapachy Krakowa w powieści kryminalnej

    Obrazy, smaki i zapachy Krakowa w powieści kryminalnej

    1215 odsłon
    Obrazy, smaki i zapachy Krakowa w powieści kryminalnej

    Kryminał jest hasłem wywoławczym, umownym, bo powieść łączy kilka gatunków: także sensację, przygodę i romans. Ważne znaczenie dla rozwikłania intrygi mają informacje historyczne , choć tym razem pochodzące z dziejów piłki nożnej , zwłaszcza mistrzostw świata. Ale nie tylko. Czy ktoś na przykład wie, że w połowie XX wieku w Kolumbii istniała liga zwana piracką, bo jej kluby… kradły zawodników? W sporej mierze z tego powodu była jednak najlepsza na świecie.

    Jest też sporo rodzimego, krakowskiego futbolu. Cracovia wracająca do ekstraklasy wiosną 2004 roku, Wisła zdobywająca mistrzostwo Polski, przygotowująca się we Francji do następnego sezonu, a potem walcząca z Realem Madryt.

    Kraków nie gorszy od Paryża i Madrytu

    Akcja „Pani Zwycięstwa” toczy się we wspomnianym 2004 roku oraz w 2016, a rozdziały z tych planów czasowych przeplatają się. Powieść zabiera nas do Paryża, Madrytu, Vannes – bretońskiego miasteczka z korzeniami w średniowieczu i Ayia Napy – rozprażonego słońcem cypryjskiego ośrodka nad Morzem Śródziemnym. Najważniejszą areną zdarzeń jest jednak Kraków, pokazany tak, że nie ustępuje atrakcyjnością i tajemniczością wymienionym wcześniej miejscom.

    Paweł Fleszar długo zabiegał o wydanie „Pani Zwycięstwa”, prezentował ją blogerkom i blogerom, którzy napisali ponad 20 pochlebnych recenzji. Większość z tych osób akcentowała rolę i urok, jakie ma dla powieściowej fabuły nasze miasto.

    Radosław Gabinek napisał tak: „Jest w tej książce kilka smaczków, dla mnie osobiście bardzo istotnych, między innymi urzekło mnie miejsce, gdzie autor umiejscowił akcję książki. Często bywam w ostatnim czasie w Krakowie i czułem się, jakbym wraz z bohaterami przemierzał Podgórze, Grzegórzki czy też Kazimierz. Doskonale znam te wszystkie miejsca i myślę, że taki zabieg że strony Pawła Fleszara to strzał w dziesiątkę, bo pewnie niejedna osoba poczuje się swojsko i tym bardziej z ochotą będzie śledzić losy bohaterów w takiej scenerii”

    Samochodowy pościg bulwarami

    Niektóre opisy mogą zaskoczyć nawet wieloletnich mieszkańców Krakowa. A przynajmniej ożywić ich sentymenty, wszak „Pani Zwycięstwa” pokazuje miejsca, których już nie ma albo zmieniły wygląd czy zastosowanie. Kompleks przy Alei Pokoju, z redakcjami gazet, drukarnią, „Ruchem” i „Lobosem”. Port rzeczny i stocznię remontową za Stopniem Dąbie. Najładniejszy w Krakowie, okolony kamiennymi trybunami, stadion, leżący na Krzemionkach nad Parkiem Bednarskiego.

    Ilustracja „Pani Zwycięstwa” materiały prasowe Plus kilka innych z apomnianych zakątków, a także potraw, których już nie znajdziemy : pieczonych żeberek z nieistniejącego baru w Podgórzu, czy kotletów z kapustą w okrąglaku na Placu Nowym. A nawet… zapachów. W okolicach Ronda Kotlarskiego można poczuć palony cukier, nawiewany z ulicy Masarskiej. 20 lat temu jednak produkcja czekolad przeniesiona została do Dobczyc.

    – Wśród aromatów karmelu akurat pracowałem, ale wiele innych obrazów, faktów i zjawisk znam dzięki wieloletnim wędrówkom po Krakowie – wyjaśnia Paweł Fleszar, który w przeszłości był dziennikarzem lokalnych mediów, zwłaszcza „Tempa”, a poza „Panią Zwycięstwa” wydał dotąd trzy inne osadzone w Krakowie kryminały: „Powódź”, „Piekło-niebo” i „Smog”.

    – Zapraszam na spacery po kartach książki, a potem śladami bohaterów, już w rzeczywistości. Choć nie wszystko należy kopiować; samochodowy pościg bulwarami wiślanymi jest zakazany – uśmiecha się autor.

    Czytaj cały artykuł u źródła — LoveKraków.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era