
Jeden basen
Przy obecnie panujących tropikalnych upałach powrócił temat otwartych basenów w Krakowie. Na tę chwilę funkcjonuje tylko jeden – Wandzianka przy Ulicy Bulwarowej nad Zalewem Nowohuckim.
Mieszkańcy muszą szukać ukojenia od upałów nad kąpieliskami. Te jednak są przepełnione i wiążą się z koniecznością długiego czekania w kolejkach. Inną alternatywą są otwarte i letnie baseny poza terenami miasta.
Pojawia się pytanie, czy taki stan rzeczy przystoi miastu liczącemu kilkaset tysięcy mieszkańców.
Powrót do korzeni
Z propozycją budowy nowego basenu wystąpił niezależny kandydat na prezydenta Krakowa Jan Hoffman. Na konferencji prasowej przedstawił plan stworzenia sezonowej pływalni na terenie Parku im. Henryka Jordana.
– Problem powraca każdego lata i pokazuje, że stolica Małopolski nie nadąża za potrzebami Mieszkańców blisko milionowego miasta. Kraków nie ma dziś w szeroko rozumianym centrum miejsca, w którym mieszkańcy mogą bezpiecznie i komfortowo odpocząć podczas upałów. Czas stworzyć nowoczesny basen letni w miejscu, które od początku było związane ze sportem i rekreacją – zapowiada.
Hoffman przekonuje, że lokalizacja nie jest przypadkowa. Jak wskazuje, w historycznym założeniu Parku Jordana znajdował się również basen.
– Chcemy nawiązać do wizji doktora Henryka Jordana, który ponad sto lat temu rozumiał, że nowoczesne miasto powinno zapewniać mieszkańcom dostęp do sportu, ruchu i wypoczynku. Basen był elementem tej idei już wtedy. Dziś warto do niej wrócić w nowoczesnym wydaniu – podkreśla kandydat na prezydenta.
Odnosząc się do finansowania inwestycji, wskazał, że środki mogłyby pochodzić z kilku źródeł.
– Niezależny audyt finansów miasta pozwoli nam znaleźć miejsca, gdzie dziś wyciekają pieniądze Krakowian. Wprowadzając plan naprawczy, nie zatrzymamy do zera inwestycji w mieście, a oszczędzone środki będą przeznaczone na nowe inwestycje, w tym m.in. basen. Spośród dodatkowych funduszy pod uwagę wzięte zostaną również dofinansowania unijne oraz programy ministerialne – podsumowuje Hoffman.
Cztery baseny do 2029 roku
Na konkretne miejsca, gdzie mogłyby powstać kolejne baseny otwarte, wskazuje kandydatka Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska. Jej zdaniem Kraków ma już kilka lokalizacji, które wymagają przede wszystkim decyzji i zapewnienia finansowania.
– Problem z basenami otwartymi ciągnie się w Krakowie od lat. Jeden taki obiekt na niemal milionowe miasto to po prostu za mało – podkreśla Piątkowska.
Jej zdaniem jednym z priorytetów powinien być Borek Fałęcki, gdzie miasto poczyniło już wstępne kroki.
– Miasto wykupiło teren w Borku Fałęckim i jest gotowa koncepcja zagospodarowania go między innymi pod basen otwarty. Jeśli zapewnimy finansowanie, w 2027 roku może powstać projekt budowlany, a w 2028 rozpoczęłyby się prace. Taki cel uważam za realny – mówi kandydatka Koalicji Obywatelskiej.
Odniosła się także do sytuacji przy Ulicy Eisenberga, gdzie inwestycja miała być prowadzona przez prywatnego wykonawcę.
– Prace stoją, dlatego uważam, że potrzebna jest duża stanowczość w egzekwowaniu zapisów umowy. Jeśli się z niej nie wywiązuje, trzeba rozważyć jej zerwanie i poszukanie nowego operatora. W tej sprawie zamierzam rozmawiać z prezydentem Stanisławem Kracikiem i Zarządem Infrastruktury Sportowej – stwierdza.
Jej zdaniem realizacja tych planów pozwoliłaby w ciągu kilku lat znacząco poprawić dostępność basenów otwartych w mieście.
– Do końca 2029 roku Kraków może zwiększyć liczbę basenów otwartych z jednego do nawet czterech. To jest możliwe: wymaga jasnych priorytetów i zdecydowanych decyzji – podsumowuje Monika Piątkowska.
Infrastruktura kluczem
Również Aleksandra Owca, kandydatka partii Razem na prezydenta Krakowa, w rozmowie z nami przekonuje, że w mieście powinno powstać więcej otwartych basenów.
– Pamiętam ze swojego dzieciństwa, że były Polfa, Clepardia, Wisła i to wszystko się jakoś rozkładało. A w tym momencie jest tylko Wandzianka, a ludzi jest przecież znacznie więcej niż wtedy – stwierdza kandydatka partii Razem.
Jej zdaniem miasto powinno skupić się przede wszystkim na przywróceniu do użytku istniejącej infrastruktury i zaplanowanych inwestycjach , zamiast wymyślać nowe projekty.
– Wiemy, że na przykład na Borku Fałęckim jest Krakowianka, która czeka na działania miasta. Jest Clepardia, która nie tak dawno została zamknięta. Jest basen przy Eisenberga, który w tym roku miał przecież być gotowy. To są przede wszystkim te punkty, na których miasto powinno się skupić. Nie wielkie, przeskalowane inwestycje, bo widzieliśmy, jak to skończyło się na Zakrzówku. Musimy dbać o to, co mamy już niemal gotowe, co byłoby łatwe do przygotowania, a potem będziemy mogli iść do przodu – podsumowuje Owca.
Otwarcie kąpieliska na Zakrzówku Bartłomiej Kołaczek/Lovekrakow.pl Realizacja problemem
Kandydat na prezydenta Prawa i Sprawiedliwości Michał Drewnicki przypomina, że plany budowy większej liczby basenów otwartych pojawiały się już wcześniej.
– Myśmy już wielokrotnie jako radni o to apelowali . Zasadniczo tylko ten basen w Nowej Hucie działa. Jesteśmy za tym, żeby to budować – podkreśla.
Jego zdaniem problemem nie jest brak pomysłu, lecz sposób realizacji inwestycji. Radny uważa, że model współpracy z prywatnymi inwestorami nie przyniósł oczekiwanych efektów.
– Pierwszy przykład z brzegu: przy Ulicy Eisenberga miał powstać kompleks z basenem otwartym, ale firma nie wywiązała się z zapisów umowy. Widać, że ten model się nie sprawdza. Sądzę, że to miasto powinno budować takie obiekty i samo być ich operatorem – podsumowuje Drewnicki.
Element strategii miasta
Zdaniem kandydatki Nowej Lewicy Darii Gosek-Popiołek Kraków powinien w pierwszej kolejności wykorzystać miejsca, gdzie baseny otwarte mogą powstać stosunkowo szybko.
– Widzimy wyraźnie konieczność priorytetowej realizacji dwóch basenów – na dawnym terenie Polfy, gdzie mamy przystań Eisenberga , ale zdecydowanie potrzebujemy tam też przywrócić funkcję basenu otwartego. Ważna jest również Clepardia , która jest w planach. Niestety basen otwarty ma być dopiero częścią drugą całego projektu inwestycyjnego. Uważam, że takie ułożenie tej inwestycji pod kątem dwóch etapów było błędem – stwierdza Gosek-Popiołek.
Dodaje, że rozwój otwartych kąpielisk powinien być elementem szerszej strategii miasta. Jej zdaniem Kraków mógłby szukać na ten cel środków zewnętrznych.
– Wiemy, że w różnych miastach takie inwestycje powstają dzięki środkom z Unii Europejskiej, zwłaszcza w kontekście przygotowywania miasta do zmian klimatu. Potrzebowalibyśmy strategii związanej z funkcjonowaniem tych miejsc – podsumowuje kandydatka Nowej Lewicy.