Ceny mieszkań w Zakopanem najwyższe w Polsce. Co na to burmistrz?
Według danych zebranych przez portal RynekPierwotny.pl Zakopane drugi rok z rządu jest liderem rankingu z najwyższymi cenami mieszkań w miejscowościach turystycznych. Za metr kwadratowy mieszkania pod Giewontem musimy zapłacić 34,9 tys. zł. To o 12 proc. więcej niż rok temu. O ceny na konferencji prasowej został zapytany burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz.
Ceny mieszkań w Zakopanem należą do najwyższych w Polsce. Jak przyznał burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz, za metr kwadratowy trzeba zapłacić nie tylko około 35 tys. zł, ale w przypadku najbardziej atrakcyjnych nieruchomości nawet ponad 50 tys. zł.
– Mieszkania kupują przede wszystkim inwestorzy z zewnątrz. Oczywiście są też lokalni inwestorzy, jednak w większości są to osoby spoza Zakopanego – powiedział burmistrz. Jak podkreślił, wysokie ceny wynikają przede wszystkim z ograniczonej liczby terenów budowlanych oraz wyjątkowego charakteru miasta.
– Zakopane ma ograniczoną ilość terenów pod zabudowę, dlatego ceny są tak wysokie. Są one porównywalne z centrum Warszawy, a nawet z kurortami Europy Zachodniej. Tak było zresztą od lat – zaznaczył. Burmistrz odniósł się również do problemu spadku liczby mieszkańców. Jego zdaniem nie wynika on bezpośrednio z braku mieszkań, lecz z niekorzystnych trendów demograficznych obserwowanych w całej Polsce i Europie.
– Z roku na rok odnotowujemy spadek liczby mieszkańców. To przede wszystkim efekt sytuacji demograficznej, a nie samego rynku mieszkaniowego – powiedział. Miasto dysponuje obecnie ponad 500 mieszkaniami komunalnymi i socjalnymi. W tym roku oddano do użytku ponad 50 nowych lokali przy ul. Kamieniec, a w przygotowaniu jest kolejna inwestycja przy ul. Kasprowicza.
Filipowicz przyznał jednak, że zapotrzebowanie na mieszkania komunalne nie maleje. – Bez względu na to, ile mieszkań oddamy, na liście oczekujących zawsze pozostaje kilkadziesiąt osób. Z takim problemem mierzą się praktycznie wszystkie miasta – podkreślił.
Samorząd rozważa także sprzedaż najbardziej zniszczonych budynków z lokalami socjalnymi. Uzyskane środki miałyby zostać przeznaczone na budowę nowych mieszkań w lepszych lokalizacjach. Decyzja w tej sprawie będzie jednak należała do Rady Miasta.
Zdaniem burmistrza jedną z przyczyn wzrostu cen jest rozwój rynku najmu krótkoterminowego. Liczył on, że przygotowywane przepisy pozwolą samorządom wyznaczać strefy, w których taki najem byłby ograniczony.
– To mogłoby zmniejszyć presję inwestorów i zahamować wzrost cen mieszkań. Niestety ustawodawca nie zdecydował się na takie rozwiązanie. Większość mieszkań kupowanych inwestycyjnie pracuje dziś w najmie krótkoterminowym, co dodatkowo ogranicza dostępność mieszkań na wynajem długoterminowy – ocenił Łukasz Filipowicz.
Burmistrz podkreślił, że nawet intensywna budowa mieszkań komunalnych nie pozwoli całkowicie zaspokoić potrzeb mieszkańców, ponieważ zainteresowanie lokalami niezmiennie przewyższa możliwości miasta.
Co sądzisz na ten temat?
Czytaj cały artykuł u źródła — 24tp.pl (Tygodnik Podhalański)