
Nowe osiedle niedaleko PKP Opatkowice
Ponad siedem hektarów pomiędzy torami kolejowymi a ulicą Taklińskiego leży obecnie odłogiem. Zgodnie z planem miejscowym mogłyby tam powstać domy jednorodzinne, a także np. boiska sportowe, tereny rekreacyjne i zieleń urządzona. To jednak nie jest satysfakcjonujące dla właściciela ziemi, który widzi tu większy potencjał inwestycyjny .
Szansę na zmianę dają Zintegrowane Plany Inwestycyjne (ZPI). W ramach tej procedury został złożony wniosek o możliwość postawienia budynków do 11 metrów wysokości.
Deweloper – z dokumentów nie wynika, kto jest wnioskodawcą projektu – chce zagospodarować ten obszar „kameralną zabudową mieszkalną oraz mieszkalno-usługową, mającą docelowo stworzyć osiedle-park otoczony zielenią”. Szacunki mówią o blisko 1,5 tys. mieszkań (przyjmując średnią 55 mkw. na lokal) i p onad 1,7 tys. miejsc postojowych dla samochodów.
– Istniejące skupiska drzew samoistnie wydzielają przestrzeń na dodatkowe miejsca odpoczynku, rekreacji i sportu dla mieszkańców różnych grup wiekowych. Projektowana przestrzeń ma być ogólnodostępna, otwarta – opisuje inwestor.
Wewnętrzny układ komunikacyjny ma być oparty na chodnikach i ścieżkach rowerowych , całkowicie bez ruchu kołowego. Wzdłuż ulic mają powstać lokale usługowe.
Oprócz wizji stworzenia zrównoważonego osiedla deweloper kusi miasto inwestycjami uzupełniającymi i sporą opłatą planistyczną, która przekracza 30 mln złotych . Pierwszą propozycją jest oddanie miastu w pełni wyposażonego lokalu usługowego o powierzchni 300 metrów kwadratowych. Druga to stworzenie parku miejskiego . Ale na tym nie koniec.
– W granicach ZPI ujęto także grunty pod projektowany układ dróg lokalnych i dojazdowych (wraz z terenem projektowanej przez gminę pętli autobusowej oraz parkingiem P&R) , które mają zostać przekazane na rzecz miasta – czytamy w projekcie.
Wydział planowania przestrzennego urzędu miasta nie zdążył wydać rekomendacji radnym z komisji głównej w sprawie wyrażenia bądź niewyrażenia zgody na przystąpienie do sporządzania planu z uwagi na to, że projekt wpłynął 24 czerwca. Jak informuje Grzegorz Stawowy (KO) miejscy radni jednak zdecydowali o wydaniu negatywnej opinii do projektu, co zamyka drogę wniosku w zaprezentowanej postaci.
Szef klubu i przewodniczący komisji planowania przestrzennego tłumaczy, że radni nie zgadzają się na zamianę stref zieleni otwartej i zieleni urządzanej na zabudowę wielorodzinną . Uważają również, że nie można dopuszczać, aby zabudowa wielorodzinna była realizowana poza autostradą na obszarze, gdzie powinny powstać domy jednorodzinne.
Ostatnim argumentem była propozycja zastąpienia planowanego terenu zieleni urządzonej jedynie oznaczeniem zieleni zaliczanej do powierzchni biologicznie czynnej na działce inwestora. Radni nie zgadzają się na takie rozwiązanie, argumentując, że w efekcie zamiast ogólnodostępnego terenu zielonego powstałaby prywatna zieleń niedostępna dla mieszkańców .
Park zamiast placu?
Za pętlą Górka Narodowa istnieje kilka niezabudowanych działek o łącznej powierzchni blisko hektara . W planie miejscowym mają one różne przeznaczenie, w tym pod plac miejski . Właściciel – z projektu wynika, że to firma Super Krak – jednak inaczej widzi przyszłość tych terenów – koncepcja placu nie jest według niego najlepsza.
W projekcie można przeczytać, że realizacja obecnego pomysłu „prowadzi do powstania betonowego placu, kosztownej infrastruktury drogowej i trudnych technicznie rozwiązań na północnej skarpie”.
Okolice pętli Górka Narodowa - przeznaczenie działek wg planu miejscowego msip.krakow.pl ZPI dewelopera proponuje natomiast „spójną koncepcję urbanistyczną: ponad 60-arowy park , funkcje społeczne, usługi w parterach, zabudowę kaskadową dopasowaną do topografii oraz kształtowanie obsługi parkingowej wyłącznie w formule podziemnej", co ma ograniczyć monofunkcyjność tego terenu.
Z opisu technicznego wynika, że zdaniem inwestora realizacja nowej drogi przewidzianej w obecnym planie wymagałaby kosztownych i inwazyjnych robót, w tym budowy murów oporowych do 6 metrów wysokości lub rozległych skarp.
Wnioskodawca przekonuje, że jego projekt eliminuje ten problem. Lokuje bowiem zabudowę w południowej części terenu w kaskadowym układzie dostosowanym do naturalnej rzeźby, a obsługę komunikacyjną zapewnia droga o nachyleniu nieprzekraczającym 5 procent.
Deweloper nie podał, ile dokładnie chciałby zbudować mieszkań. Natomiast koszty realizacji parku oszacował na ok. 3,7 mln złotych.
Pomysł ten miał być omawiany 29 czerwca na komisji głównej rady miasta i pierwotnie otrzymać pozytywną opinię , jednak został wycofany z uwagi na konieczność zmiany parametrów .
W centrum nie znoszą pustki
Ostatni z czerwcowego pakietu wniosków ZPI dotyczy najmniejszego, ale też bardzo cennego obszaru w samym sercu Krakowa. Przy ulicy Garbarskiej, wewnątrz kwartału zabudowy, według właściciela marnuje się 15 arów po wyburzonych nieruchomościach.
Plan miejscowy już teraz pozwala na postawienie 12,5-metrowego budynku , ale spółka Hammermed I BIS, chce zrealizować wyższą zabudowę – od 16 do 24 metrów . Uzasadnia to najbliższym sąsiedztwem, w którym znajdują się wyższe budynki.
Spółka szacuje, że takie wskaźniki zabudowy pozwolą na realizację ok. 40 mieszkań (przy średniej 55 mkw. na lokal). Na dwóch pierwszych kondygnacjach miałyby się znaleźć lokale usługowe. Jeden z nich trafiłby w ręce gminy.
Właściciel przekonuje, że projekt ZPI „uzyskał wyprzedzająco pozytywną opinię Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków bez uwag” (…).
Projekt został pozytywnie zaopiniowany na poniedziałkowym posiedzeniu komisji głównej Rady Miasta Krakowa.