
Służby ratunkowe wznowiły akcję poszukiwawczą na zbiorniku Kruki w Oświęcimiu. W piątek po południu jeden z pływających tam mężczyzn nagle zniknął pod wodą. Choć na brzegu znaleziono jego rzeczy, nocne poszukiwania nie przyniosły rezultatu, a płetwonurkowie wrócili do akcji w sobotę.
W skrócie:
Świadek widział moment, w którym kąpiący się mężczyzna nagle stracił kontakt z powierzchnią i poszedł na dno.
Piątkowa akcja została przerwana przez zapadający zmrok, ale od sobotniego ranka płetwonurkowie z Krakowa i Oświęcimia znowu przeczesują dno.
W piątkowe popołudnie, 26 czerwca, po godzinie 17:00 operator numeru alarmowego 112 odebrał dramatyczne zgłoszenie. Świadek znajdujący się nad zbiornikiem wodnym Kruki w Oświęcimiu zauważył pływającego w wodzie człowieka, który w pewnym momencie bez wyraźnej przyczyny zniknął pod jej powierzchnią i już się nie pojawił. O tym, że sytuacja jest poważna, świadczyły też przedmioty osobiste porzucone na plaży – na brzegu akwenu odnaleziono plecak oraz męskie buty.
Na miejsce natychmiast wysłano ratowników. Już po kilku minutach od zgłoszenia pod wodę zeszli pierwsi płetwonurkowie z Grupy Wodno-Nurkowej OSP Oświęcim. Do akcji dołączyły także zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Oświęcimia, policja oraz medycy. Ze względu na trudny charakter zbiornika, na miejsce wezwano również Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Krakowa.
Nocna przerwa i wznowienie akcji
Mimo zaangażowania dużych sił i dokładnego przeszukania zarówno tafli wody, jak i dna zbiornika, ratownicy pierwszego dnia wrócili z pustymi rękami. Późnym wieczorem dowodzący akcją podjął decyzję o przerwaniu poszukiwań. Wpływ na to miał przede wszystkim zapadający zmrok, który drastycznie ograniczył widoczność pod wodą, oraz znaczny upływ czasu od momentu wpłynięcia zgłoszenia.
W sobotę rano ekipy ratunkowe ponownie pojawiły się nad zbiornikiem Kruki i wznowiły działania. Płetwonurkowie po raz kolejny sprawdzają wyznaczone sektory pod lustrem wody.
Kim jest zaginiony?
Równolegle do działań na wodzie swoje czynności prowadzili policjanci, którzy próbowali ustalić, do kogo należą rzeczy osobiste porzucone na brzegu. Z wstępnych informacji zebranych przez śledczych wynika, że poszukiwanym może być 46-letni mieszkaniec powiatu oświęcimskiego.
Sprawa jest jednak nietypowa, ponieważ do tej pory do żadnej z okolicznych jednostek policji nie wpłynęło oficjalne zgłoszenie od rodziny o zaginięciu tego mężczyzny. Działania służb ratunkowych na oświęcimskim akwenie cały czas trwają.
Czytaj cały artykuł u źródła — Głos24 (Małopolski Portal Informacyjny)