
Kard. Stanisław Dziwisz nie stawił się na rozprawie w procesie cywilnym z powództwa Janusza Szymika przeciw archidiecezji krakowskiej.
Jego pełnomocnicy przekonywali, że hierarcha jest chory i nie może zeznawać, choć – jak wyliczają dziennikarze „Gazety Wyborczej” Małgorzata Skowrońska oraz Jarosław Sidorowicz – w czerwcu brał udział w kilku publicznych wydarzeniach w Krakowie i okolicach. Sędzia prowadząca sprawę straciła cierpliwość i sięgnęła po bardziej zdecydowane środki.
Zaświadczenie od „zwykłego” lekarza nie wystarczy
Proces prowadzi sędzia Monika Szczepaniec-Czech. Po nieobecności świadka na sali zażądała, by kardynał przedstawił zaświadczenie od lekarza z listy biegłych sądowych , potwierdzające, że nie może on być przesłuchany.
Zgodnie z przepisami zwykłe zwolnienie lekarskie nie usprawiedliwia nieobecności świadka na rozprawie.
Jak relacjonuje „Gazeta Wyborcza”, kard. Dziwisz miał początkowo przesłać zaświadczenie od „zwykłego” lekarza z informacją, że ze względu na stan zdrowia nie może zeznawać.
Sąd powtórzył jednak, że oczekuje dokumentu od lekarza sądowego. – Sąd zobowiązał świadka do przedłożenia zaświadczenia od lekarza sądowego, wykazującego, że świadek nie może stawić się na rozprawie – wyjaśnia sędzia Zbigniew Zgud, rzecznik ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Krakowie, cytowany przez „Wyborczą”.
Kardynał Stanisław Dziwisz na schodach kurii po ogłoszeniu nowego metropolity krakowskiego Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl Planowany wyjazd do Watykanu i żądanie biletów
Kolejny termin przesłuchania wyznaczono na 15 lipca. Prawnicy reprezentujący archidiecezję poinformowali jednak, że kard. Dziwisz zamierza w lipcu wyjechać z Krakowa, m.in. do Watykanu , i wrócić dopiero na początku sierpnia.
Sędzia od razu zwróciła uwagę na sprzeczność między deklarowaną złą kondycją zdrowotną a zapowiadaną miesięczną podróżą zagraniczną.
Jak opisują dziennikarze w „Gazecie Wyborczej”, sąd zażądał, by kardynał udowodnił wyjazd zaplanowany akurat w terminie rozprawy. Hierarcha ma przedstawić bilety potwierdzające podróż lub rezerwacje pobytu w hotelu. Świadek dostał na to 14 dni, pod rygorem uznania nieobecności 15 lipca za nieusprawiedliwioną.
Sąd: świadek ma obowiązek się stawić
Sędzia Szczepaniec-Czech, wyraźnie poirytowana, przypomniała – relacjonuje „Wyborcza” – że „świadek ma obowiązek stawić się przed sądem”. Podkreśliła, że nieścisłości pojawiające się w wyjaśnieniach kardynała „nie są poważnym traktowaniem sądu”.
Zapowiedziała, że jeśli nie pojawi się wiarygodne wyjaśnienie nieobecności, sąd może nałożyć grzywnę, a nawet zarządzić doprowadzenie hierarchy przez policję. Dodała przy tym, że „nie będzie to dobrze wyglądało”.
– Świadek ma na to 14 dni pod rygorem uznania nieobecności w dniu 15 lipca za nieusprawiedliwioną, a w związku z tym z możliwością nałożenia grzywny lub doprowadzenia – mówi sędzia Zgud, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”. Ostatecznie kolejny termin przesłuchania kardynała wyznaczono na 3 sierpnia.
Krzysztof Kalinowski Kard. Dziwisz: „Jestem za prawdą, ale…”
W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” kard. Stanisław Dziwisz zapewnia, że nie zamierza unikać sądu, choć oczekuje uwzględnienia swojej sytuacji zdrowotnej i roli w Kościele. Przyznaje, że ma problemy z chodzeniem i „musi ratować swoje zdrowie”.
Chciałbym, żeby szanowano i zrozumiano sytuację kardynała w Polsce i Kościele powszechnym. Jestem za prawdą, ale też muszą być spełnione warunki. Przypominam, że mam paszport dyplomatyczny watykański i polski. Przypomina też, że przez 27 lat służył papieżowi Janowi Pawłowi II i Polsce oraz zapewnia, że zaświadczenie od biegłego lekarza już trafiło do sądu.
Na pytanie, czy stawi się na rozprawie w budynku sądu, czy poprosi o przesłuchanie w swoich apartamentach przy ul. Kanoniczej w Krakowie, odpowiada: „ Obie wersje są dopuszczalne. Wszystko zależy od sytuacji. Dla mnie najważniejszy jest szacunek do człowieka z obu stron”.
Pełnomocnicy: „Efekt aureoli nie działa”
Rzecznik krakowskiego sądu informuje, że do tej pory sąd nie zdecydował jeszcze, czy uzna nieobecność kardynała na rozprawie 22 czerwca za usprawiedliwioną.
Mecenas Krzysztof Mazur, pełnomocnik archidiecezji, nie komentuje sprawy i odsyła „Wyborczą” do rzecznika kurii ks. Piotra Studnickiego, który również nie odpowiedział na pytania gazety.
Z kolei pełnomocnicy Janusza Szymika mówią wprost o rozbieżnych wyjaśnieniach strony kościelnej. Jarosław Głuchowski przyznaje, że zaskoczyły go sprzeczne informacje dotyczące sytuacji kard. Dziwisza. Mecenas Artur Nowak podkreśla, że – jak to ujmuje – „na sądzie absolutnie nie robi wrażenia efekt aureoli kardynała” i że dla sądu świadek jest „panem Dziwiszem”.
– To niepoważne, że kardynał ma siłę jeździć po odpustach, a ma problem, żeby spełniać obowiązki, jakie mają zwykli ludzie – komentuje Nowak w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.