Zadłużenie radnej Agnieszki Chyrc w ZGM wywołało polityczną burzę w Zielonej Górze. Opozycja domaga się radykalnych kroków, podczas gdy koalicja czeka na rozwój wydarzeń.
Radny Robert Górski uważa sytuację za „skandaliczną” i przypomina o koniecznej korekcie oświadczenia majątkowego, w którym jak twierdzi radna zataiła ważne informacje: „Gdyby urzędnik takie coś zrobił, miałby zarzuty za poświadczenie nieprawdy” – grzmi Górski, żądając oddania mandatu.
Szef koalicji w zielonogórskim ratuszu. Robert Kornalewicz, tonuje nastroje, wskazując na sukcesywną spłatę zadłużenia. Stawia jednak twardy warunek: „Jeżeli okaże się, że w tej sprawie doszło do jakiegokolwiek złamania przepisów lub procedur wtedy będę podejmował najsurowsze konsekwencje” .
Agnieszka Chyrc w swoim oświadczeniu na Facebooku odnoszącym się do materiału i informacji opublikowanych przez dziennikarza śledczego Macieja Piotrowskiego (to on napisał o tych niejasnościach jako pierwszy) wyjaśniła, że jej zaległości wobec ZGM obecnie są na poziomie 8 tys. zł, a cała sprawa wynika z trudnej sytuacji osobistej. Jednak wątek zawyżanych stawek przez ZGM i brak interwencji ze strony radnej, która opiniowała w tej sprawie wnioski mieszkańców nadal budzi kontrowersje.