RAKGURUGURU

    Szpital Południowy z największą liczbą nieprawidłowości

    RAK0przeszczepów
    Szpital Południowy z największą liczbą nieprawidłowości

    To jeden z wniosków z audytu przeprowadzonego w stołecznych szpitalach. Wczoraj (07.08) wyniki kontroli zaprezentował prezydent Warszawy. Co działo się w placówce?

    Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Audyt, który przeprowadził ratusz, objął wszystkie miejskie szpitale. Poza Szpitalem Południowym głównie dochodziło do uchybień formalnych. Do placówki na Ursynowie wystosowano 44 zalecenia po kontroli. Ta bowiem pokazała dyżury po 48, 60, 72 godziny bez przerwy, a rekord w Szpitalu Południowym wyniósł 110 godzin, czyli prawie pięć dób. Jeden z lekarzy przepracował prawie 400 godzin miesięcznie. Oprócz tego unkcja koordynatora SOR-u nie istniała w Szpitalu Południowym. Takiego stanowiska nie było w regulaminie organizacyjnym szpitala. Szpital przez półtora roku płacił za funkcję, której formalnie nie było w strukturze, i nikt nie spisał, za co dokładnie te pieniądze były wypłacane. Po drugie, stawka szybko rosła z 230 złotych za godzinę na 300 złotych, a potem na 330 złotych – więcej, niż zarabiali doświadczeni specjaliści. Szpital miał z Dawidem Kacprzykiem ważną umowę, ale i tak rozpisał nowy konkurs i dawał mu kolejną umowę z wyższą stawką.

    Ten sam człowiek miał jeszcze jedną osobną umowę na 10 tysięcy złotych miesięcznie za czynności, które częściowo pokrywały się z jego dyżurami. Dodatkowo koordynator SOR-u miał dostęp do szpitalnych kamer, a szpital nie prowadził żadnego rejestru, kto ma do nich dostęp, kto i kiedy z niego korzystał. Szpital miał elektroniczny system wejść i wyjść, ale z niego nie korzystał, płacąc za godziny pracy. Płacono na podstawie grafików i oświadczeń, czyli na słowo, a narzędzia do tego, żeby to kontrolować, były dostępne. Do tego dochodzą kary od Narodowego Funduszu Zdrowia, prawie 1,3 miliona złotych w badanym okresie - między innymi za to, że karetki za długo czekały pod dyżurem na przekazanie pacjenta.

    Audyt wytknął też uchybienia dotyczące obsady. Stwierdzono pojedyncze przypadki dyżurów, podczas których dokumentacja nie potwierdzała obecności wymaganego lekarza systemu, a rejestracja w SOR-ze w dni robocze bywała obsadzona jedną osobą zamiast dwóch. Odnotowano przypadki zatwierdzenia przez lekarza własnych dokumentów rozliczeniowych przy uprawnieniach w systemie informatycznym pozwalających mu edytować grafiki będące podstawą jego własnych rozliczeń. A gdy sprawa wyszła na jaw, osoba ta złożyła 33 korekty rachunków na ponad pół miliona złotych. Większość z tych nieprawidłowości dotyczy tylko jednego lekarza, który nie pracuje już w Szpitalu Południowym.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio Plus (oddział lubuski)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA