
Dzisiaj, 19:03
Gazeta pisała, że Prycel „przejawia niezwykłe zdolności malarskie”, szczególnie w dziedzinie portretu. Zainteresowała się nim pani Smulska, która pomogła pokazać jego prace osobom związanym ze środowiskiem artystycznym.
Po pozytywnych ocenach sprawą zajęła się dyrekcja fabryki. Zarząd TFSJ postanowił ufundować młodemu robotnikowi stypendium i umożliwić mu naukę w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie. Pokryto także koszty podróży oraz przewiezienia obrazów, które miały zostać przedstawione komisji kwalifikacyjnej.
„Bez zaprzeczenia młody robotnik przejawia prawdziwy talent malarski” – podkreślał autor tekstu. Dodawał też, że decyzja władz fabryki była kolejnym przykładem jej „ofiarnych i humanitarnych poczynań”.
Historia Zygmunta Prycla pokazuje, że przedwojenne zakłady przemysłowe nie ograniczały się wyłącznie do zatrudniania ludzi. W tym przypadku fabryka pomogła pracownikowi zdobyć wykształcenie i rozwinąć zdolności, których bez wsparcia finansowego prawdopodobnie nie mógłby wykorzystać.
Nie wiadomo, jak potoczyły się dalsze losy młodego malarza. Zachowany artykuł pozostaje jednak ciekawym świadectwem życia społecznego i przemysłowego Tomaszowa w okresie międzywojennym.
Utalentowany robotnik tomaszowski wstępuje do szkoły malarskiej w WarszawieSzlachetny czyn dyrekcji T.F.S.J. Tomaszów. W swoim czasie pisaliśmy o młodym robotniku fabryki Sztucznego Jedwabiu, p. Zygmuncie Pryclu, który przejawia niezwykłe zdolności malarskie. Talent ten, zupełnie przypadkowo odkryła, w czasie pełnienia obowiązków Opiekuna społecznego — Pani Prezydentowa Smulska, która też troskliwie młodym człowiekiem się zajęła. Pisaliśmy o wystawie jego prac, a zainteresowaniu się osobą młodego malarza przez obywateli miasta, o pochlebnej ocenie profesorów malarstwa z Łodzi, i t.d. Starania p. Prez. Smulskiej dopięły tego, iż odkrytym talentem, jako swoim pracownikiem zainteresowała się Dyrekcja T.F.S.J.— i oto, jak się dowiadujemy, Zarząd Fabryki, znany ze swej ofiarności, postanowił młodego człowieka kształcić w dziedzinie malarstwa w której objawia tak niezwykły talent, — i przyznał mu na studja odpowiednie subsydjum miesięczne.I oto w tych dniach p. Prycel wyjeżdża do Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie. Koszta podróży oraz przewiezienia prac, jakie przy egzaminie p. Prycel okazać musi, pokrywa również Dyrekcja Fabr. Sztuczn. Jedwabiu.Bez zaprzeczenia młody robotnik przejawia prawdziwy talent malarski i to w dziedzinie najtrudniejszej, bo w dziedzinie portretu. Szereg tego rodzaju prac, wykonanych w najbardziej znanych tomaszowskich domach, pochlebna ocena profesorów łódzkich i warszawskich — wszystko to niezbicie świadczy o jego talencie.Słuszność nakazuje wyrazić głębokie uznanie Zarządowi T.F.S.J., który przyznaniem stypendium na studja dla p. Prycla wykazał jaką opieką otacza robotnika. Zarząd T.F.S.J szeroko jest znany ze swych ofiarnych i humanitarnych poczynań, ostatnia zaś ofiara — stypendium dla ubogiego, a utalentowanego człowieka — to czyn, który trwałemi zgłoskami zapisze się w historji tej największej na naszym terenie fabryki.Młodemu malarzowi na nowej drodze życia życzymy pomyślnych wyników i takiego ułożenia życia, aby ci, którzy teraz z pomocą ofiarnie spieszą — mogli kiedyś znaleźć pełne zadowolenie moralne z czynu swego i, by mogli być zeń dumni! Źródło: „Ilustrowany Głos Tomaszowski”, R. 9, nr 231, 7 października 1932 roku.
To również może cię zainteresować
w odpowiedzi na artykuł opublikowany w serwisie nasztomaszow.pl w dniu 29 czerwca 2026 r.
Rada Miejska w Tomaszowie Mazowieckim odwołała Pawła Jabłońskiego z funkcji wiceprzewodniczącego. To decyzja politycznie istotna, ale nie zamyka najważniejszych pytań. Te dotyczą przede wszystkim jego aktywności jako radnego oraz zatrudnienia w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym w Piotrkowie Trybunalskim. Radnego KO bronili jedynie działacze jego macierzystej partii oraz radni PiS związani z Antonim Macierewiczem i Mariuszem Węgrzynowskim .
Wiadomość o takiej lub podobnej treści trafiła dzisiaj na skrzynkę mailową Starostwa Powiatowego w Tomaszowie Mazowieckim. Sprawę potraktowano bardzo poważnie. Na miejsce wezwano Policję, pojawili się także pirotechnicy. Budynek został sprawdzony. Żadnego ładunku wybuchowego nie znaleziono. Policja zabezpieczyła wiadomość oraz dane źródłowe, które mogą pomóc w ustaleniu, kto stał za wysłaniem groźby.
W Tomaszowie Mazowieckim zapowiedziano Piknik Organizacji Pozarządowych „Lokalni Niebanalni”. Wydarzenie ma być okazją do pokazania aktywności lokalnych stowarzyszeń i fundacji oraz spotkania mieszkańców z ludźmi zaangażowanymi w sprawy miasta.
Plotki żyją tam, gdzie kończy się wiedza. W sprawie rzekomego połączenia Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” z Tomaszowskim Towarzystwem Budownictwa Społecznego mamy właśnie taki przypadek. Hasło brzmi groźnie, ale po zadaniu pierwszego prostego pytania — „w jaki sposób miałoby do tego dojść?” — cała konstrukcja zaczyna się sypać jak scenografia z taniego serialu.
Zamiast likwidować bariery, pojawia się pomysł tworzenia kolejnych. Radny Piotr Kucharski proponuje „uszczelnienie” ulg parkingowych dla osób z niepełnosprawnościami, sugerując powiązanie uprawnienia z konkretnym pojazdem lub wprowadzenie innych ograniczeń. Problem w tym, że karta parkingowa nie została stworzona dla samochodu. Została stworzona dla człowieka — często człowieka, który sam nie może prowadzić, a bez pomocy rodziny lub opiekuna nie dotrze do lekarza, urzędu czy apteki.
Napisz komentarz