RAK
    Niektórym udaje przejechać się na farcie, inni takiego szczęścia nie mają. Za przejazd w tym miejscu grozi do 500 zł i 8 punktów

    Niektórym udaje przejechać się na farcie, inni takiego szczęścia nie mają. Za przejazd w tym miejscu grozi do 500 zł i 8 punktów

    1238 odsłon
    Niektórym udaje przejechać się na farcie, inni takiego szczęścia nie mają. Za przejazd w tym miejscu grozi do 500 zł i 8 punktów

    Od poniedziałku, 29 czerwca w rejonie skrzyżowania al. Unii Lubelskiej oraz ul. Zamojskiej w Lublinie obowiązuje całkowicie nowa, zmieniona organizacja ruchu. Jest to bezpośrednie następstwo realizacji kolejnego etapu prac przy przebudowie al. Unii Lubelskiej.

    Nowe przepisy drastycznie ograniczyły możliwość poruszania się tą trasą dla samochodów osobowych. Wielu kierowców ignoruje jednak świeżo ustawione znaki pionowe, jadąc „na pamięć” lub bezkrytycznie ufając wskazaniom nawigacji satelitarnej. Efektem są masowe kontrole i dziesiątki mandatów.

    Zakaz wjazdu i ruch wahadłowy na Zamojskiej

    Wprowadzone przez wykonawcę robót zmiany uderzyły przede wszystkim w osoby próbujące zjechać z al. Unii Lubelskiej w kierunku ul. Zamojskiej. Ruch w tę stronę został mocno okrojony – legalnie mogą tam wjechać wyłącznie pojazdy komunikacji miejskiej oraz samochody zaopatrzenia.

    Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w odwrotnym kierunku, czyli z ul. Zamojskiej w al. Unii Lubelskiej, gdzie ruch samochodów osobowych został w pełni dopuszczony. Na modernizowanym odcinku drogi wprowadzono ruch wahadłowy, który jest w pełni sterowany przez tymczasową sygnalizację świetlną.

    Wahadło na ul. Zamojskiej przy Biedronce i zakaz wjazdu osobówek. Przebudowa al. Unii Lubelskiej wkracza w nowy etap

    Wielka obława przy Biedronce. Sypią się mandaty i punkty

    Kierowcy, którzy decydują się na złamanie zakazu i wjeżdżają z al. Unii Lubelskiej w ul. Zamojską, natychmiast trafiają prosto na mundurowych. Na wysokości pobliskiego sklepu Biedronka regularne kontrole prowadzą funkcjonariusze policji oraz straży miejskiej. Nie uważni kierowcy są sprawnie wyłapywani za pomocą tzw. lizaka.

    Złamanie nowych przepisów wiąże się z dotkliwymi karami:

    Finansowe konsekwencje to mandat karny w wysokości od 20 zł do nawet 500 zł .

    Na konto kierowcy trafia również 8 punktów karnych .

    Nie wszystkim kierującym udaje się wymierzyć karę na miejscu – część osób przejeżdża bez konsekwencji „na farcie”. Wynika to ze specyfiki służby i zasady przypisania: jeden funkcjonariusz prowadzi czynności z jednym zatrzymanym kierowcą.

    Służby starają się jednak maksymalnie uszczelnić ten rejon. Podczas piątkowej akcji w kulminacyjnym momencie na miejscu pracowały jednocześnie aż 3 patrole straży miejskiej w łącznej liczbie 6 funkcjonariuszy, co pozwalało na jednoczesne kontrolowanie sześciu pojazdów.

    Dziesiątki ukaranych w zaledwie cztery dni

    Skala ignorowania nowych znaków drogowych jest ogromna, co potwierdzają oficjalne statystyki służb miejskich. O pierwsze podsumowania działań w tym rejonie zapytaliśmy przedstawicieli mundurowych.

    Jak poinformował nas rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Lublinie Robert Gogola, od poniedziałku do czwartku strażnicy wystawili łącznie 40 mandatów karnych na łączną kwotę 5650 zł. Wobec dwóch kierowców zastosowano środki oddziaływania wychowawczego w postaci pouczeń.

    Piątkowe działania przebiją ilością wystawionych mandatów dotychczasowe dni kontroli.

    Akcje kontrolne w rejonie al. Unii Lubelskiej będą kontynuowane w najbliższych dniach. Służby apelują do wszystkich uczestników ruchu o bezwzględne stosowanie się do nowo ustawionych znaków drogowych oraz o rezygnację z jazdy rutynowej.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Spotted Lublin

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era