
Pasażerowie komunikacji miejskiej w Lublinie muszą uzbroić się w cierpliwość. Autobusy i trolejbusy łapią nawet ponad 20 minut opóźnienia. Wszystko przez kierowców, którzy ignorują obowiązujący zakaz wjazdu i blokują prz
17:18 02-07-2026 | Autor: redakcja
Pasażerowie komunikacji miejskiej w Lublinie muszą uzbroić się w cierpliwość. Autobusy i trolejbusy łapią nawet ponad 20 minut opóźnienia. Wszystko przez kierowców, którzy ignorują obowiązujący zakaz wjazdu i blokują przejazd.
Od kilku dni wiele pojazdów lubelskiej komunikacji miejskiej notuje spore opóźnienia względem rozkładu jazdy. Obecnie wynoszą one około 15 minut, choć zdarzają się także przypadki przekraczające 20 minut. Problem dotyczy linii nr 3, 5, 6, 7, 13, 17, 22, 24, 25, 52, 55, 156, 159 i 160, czyli tych, których trasa prowadzi ul. Zamojską.
Jak wyjaśniają kierowcy autobusów, powodem takiej sytuacji są samochody osobowe wjeżdżające z al. Unii Lubelskiej w ul. Zamojską. Od poniedziałku, 29 czerwca, obowiązuje tam nowa organizacja ruchu. Zamknięty został pas jezdni po stronie hotelu Arche, a pojazdy przepuszczane są wahadłowo. Co najważniejsze, odcinkiem tym mogą poruszać się wyłącznie pojazdy komunikacji miejskiej oraz samochody zaopatrzenia.
Mimo wprowadzenia zakazu ruchu dla samochodów osobowych wielu kierowców nie stosuje się do obowiązującego oznakowania. W efekcie tworzą się duże korki, w których utknęły również autobusy i trolejbusy. Denerwują się zarówno pasażerowie, jak i kierowcy. Aby nadrobić opóźnienia, kierowcy często rezygnują z przerw na pętlach i kursują praktycznie bez przerwy.
Sytuację stara się opanować straż miejska, której patrole co jakiś czas pojawiają się w tym miejscu. Wówczas funkcjonariusze wystawiają mandaty kierowcom łamiącym zakaz. Zgodnie z taryfikatorem niestosowanie się do oznakowania może kosztować do 500 zł. Na konto kierowcy trafia również odpowiednia liczba punktów karnych.
fot. nadesłane