RAK
    Siedem miesięcy w szafie pancernej. Gorzki finał szkolnej akcji „Gramy dla Marysi”

    Siedem miesięcy w szafie pancernej. Gorzki finał szkolnej akcji „Gramy dla Marysi”

    3509 odsłon
    Siedem miesięcy w szafie pancernej. Gorzki finał szkolnej akcji „Gramy dla Marysi”

    Kamil Pomorski

    Dzisiaj, 13:47

    Zamiast dumy z udanej akcji charytatywnej, w mieście pozostał ogromny niesmak Źródło: Szkoła Podstawowa nr 8 w Chełmie/fb

    Ta historia idealnie pokazuje, jak łatwo można zniszczyć społeczne zaufanie. 14 listopada 2025 roku w Szkole Podstawowej nr 8 w Chełmie odbył się wielki turniej charytatywny pod patronatem prezydenta miasta. Grali wszyscy: księża, nauczyciele, piłkarze i dziennikarze. Efekt był imponujący – zebrano 18 176,01 zł na leczenie walczącej z białaczką Marysi. Pieniądze przeliczono i zamknięto w szafie pancernej w sekretariacie. Tam powinna zacząć się szybka pomoc, a zaczął się trwający miesiącami paraliż informacyjny.

    Sprawa wyszła na jaw dzięki śledztwu dziennikarzy tygodnika Super Tydzień Chełmski . To na ich łamach ujawniono, że współpracujące ze szkołą Stowarzyszenie „Załoga Ósemki” przez długi czas bezskutecznie domagało się od dyrektor placówki, Beaty Tomaszczuk, dokumentów potwierdzających przekazanie funduszy. Kiedy pod koniec maja organizacja otrzymała wreszcie zaświadczenie, okazało się ono bezwartościowym świstkiem papieru – nie było w nim ani słowa o konkretnej kwocie, dacie przelewu czy o tym, kto fizycznie odebrał pieniądze.

    Społecznicy, dbając o swoją transparentność, nie mieli wyboru. Sprawę skierowali do organów ścigania. Jak informuje Super Tydzień Chełmski , prokurator rejonowa w Chełmie Diana Wirtel-Mroczek potwierdziła, że oficjalne zawiadomienie wpłynęło do urzędu:

    „Skutkowało to rejestracją sprawy w dniu 1 lipca 2026 roku . Sprawa została zarejestrowana i jest prowadzona w kierunku czynu z art. 284 par. 2 Kodeksu karnego, dotyczącego przywłaszczenia powierzonego mienia .” Najbardziej bulwersujący w całej sprawie jest jednak kalendarz wydarzeń. Z pisemnego oświadczenia matki chorej dziewczynki wynika, że jeszcze 1 lipca na imiennym koncie jej córki w fundacji nie zaksięgowano ani jednej złotówki z listopadowego turnieju. Co ciekawe, zaledwie dzień wcześniej – 30 czerwca – kobieta otrzymała od dyrektorki szkoły wiadomość SMS z informacją, że przelew na wspomnianą kwotę właśnie został wykonany.

    Oznacza to, że zebrane pieniądze przeznaczone na ratowanie zdrowia dziecka przeleżały w gabinecie dyrekcji przez ponad siedem miesięcy i zostały wysłane dopiero wtedy, gdy wokół szkoły zaczęło robić się gorąco, a zawiadomienia trafiły do prokuratury, kuratorium i magistratu.

    Wśród rodziców uczniów SP nr 8 zawrzało. Ludzie czują się oszukani i otwarcie pytają, czy polityczne powiązania i parasol ochronny nie stworzyły w szkole niebezpiecznego poczucia bezkarności. Zamiast dumy z udanej akcji charytatywnej, w mieście pozostał ogromny niesmak.

    Obecnie Urząd Miasta Chełm prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie rozliczenia zbiórki. Niezależnie od tego, czy siedmiomiesięczny poślizg był wynikiem urzędniczego bałaganu, czy też głębszych nieprawidłowości, sprawa ta mocno uderzyła w ideę szkolnego wolontariatu. Na pytania o powody tak drastycznego opóźnienia dyrekcja szkoły konsekwentnie odmawia odpowiedzi.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Dziennik Wschodni - Zamosc

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era