
09:22 25-06-2026 | Autor: redakcja
Cztery młode osoby w wieku 16–17 lat trafiły do szpitala po poważnym wypadku, do którego doszło w czwartek nad ranem w Dysie pod Lublinem. Samochód, którym podróżowali nastolatkowie, wypadł z drogi, uderzył w drzewo i ogrodzenie posesji, a następnie zatrzymał się na dachu. Kierujący pojazdem nie miał uprawnień.
Do groźnego wypadku doszło w czwartek, 25 czerwca, nad ranem w Dysie pod Lublinem. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący Fordem poruszał się ulicą Słoneczną w kierunku ulicy Samsonówka.
Na łuku drogi kierujący stracił panowanie nad pojazdem. Rozpędzone auto zjechało na lewą stronę jezdni, wypadło z drogi, wjechało do rowu, a następnie uderzyło w drzewo oraz ogrodzenie jednej z posesji. Siła uderzenia była na tyle duża, że pojazd zatrzymał się na dachu.
Na miejscu interweniowały zespoły ratownictwa medycznego, straż pożarna oraz policja. Autem podróżowały cztery osoby w wieku od 16 do 17 lat. Wszyscy uczestnicy wypadku zostali przetransportowani do szpitala z obrażeniami ciała.
Najpoważniejszy jest stan osoby kierującej pojazdem. Jak przekazano, odniesione przez nią obrażenia zagrażają życiu. Wiadomo również, że kierujący Fordem nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów. Po przebadaniu na zawartość alkoholu w organizmie okazało się, że pasażerowie byli pijani – stan kierującego nie pozwolił na badanie.
– Kierujący pojazdem znajduje się w stanie zagrażającym życiu. Jeden z pasażerów z licznymi złamaniami całego ciała znajduje się w stanie ciężkim. Pozostała dwójka pasażerów odniosła mniej poważne obrażenia – informuje podinspektor Kamil Gołębiowski z KMP w Lublinie. Policjanci prowadzą czynności wyjaśniające w tej sprawie. Funkcjonariusze ustalają dokładne okoliczności wypadku oraz sprawdzają, w jaki sposób młodzież weszła w posiadanie samochodu. Przez kilka godzin droga w miejscu zdarzenia była zablokowana.
Galeria zdjęć
Zdjęcie 1 z 7 Zdjęcie 2 z 7 Zdjęcie 3 z 7 Zdjęcie 4 z 7 Zdjęcie 5 z 7 Zdjęcia nadesłane Czytelnik Paweł i Piotrek, nadesłane