
Ministerstwo Sportu o Turystyki poinformowało o przyznaniu stypendium z budżetu państwa dla Kamila Majchrzaka . W komunikacie wspomniano o niedawnym sukcesie polskiego tenisisty, jakim było zwycięstwo w Libema Open.
"Triumf w turnieju ATP 250 w holenderskim,s-Hertogenbosch zaledwie kilka dni temu to największe osiągnięcie w karierze Kamila Majchrzaka, który spotkał się dziś z ministrem sportu i turystyki Jakubem Rutnickim. W drodze do tego wyjątkowego zwycięstwa Polak pokonał aż trzech tenisistów z czołowej 10 rankingu ATP" - przekazano.
Minister sportu i turystyki przyznał Kamilowi Majchrzakowi stypendium sportowe. Decyzja w tej sprawie została przekazana podczas spotkania Na koniec pogratulowano Majchrzakowi sukcesu i życzono mu wszystkiego najlepszego, zwłaszcza w kontekście zbliżającego się wielkimi krokami Wimbledonu (29 czerwca - 12 lipca).
Były trener Świątek z pytaniem do Ministerstwa Sportu i Turystyki
" Rozumiem, że to jest kolejna racjonalna decyzja? " - wątpliwości zgłasza Piotr Sierzputowski , były trener Igi Świątek. Wcześniej w tym temacie nawiązał dyskusję z Marcinem Możdżonkiem . Odniósł się do wpisu doradcy prezydenta Nawrockiego o tym, że stypendium powinno być przyznawane utalentowanym sportowcom u progu kariery, a nie tym, którzy już coś osiągnęli i są w stanie samodzielnie się finansować.
Wyrzucał Możdżonkowi, że ten posługuje się niezbyt precyzyjnymi informacjami o kortach AZS w Parku Skaryszewskim w Warszawie. Polityk podawał je jako przykład tego, że " nasze państwo lekką ręką oddaje deweloperom cenne grunty wraz z istniejącymi obiektami sportowymi ".
"Doczytałem aż do tego martwego AZS w Skaryszaku. Ciężko się nie zgodzić z myślą ogólną, ale idź Pan tam na korty i pokaż, jak stoją puste! Oczywiście inicjatywa prywatna/komercyjna, ale słuszna - korty super funkcjonują, miła atmosfera" - opisywał Sierzputowski.
"Niestety pod PR do posta napisane jak w ministerstwie: przyznanie stypendium komuś, kto tego już nie potrzebuje, i postawienie go w niezręcznej sytuacji … Mam wrażenie, że wszyscy politycy niezależnie od pochodzenia są tacy sami. I jest to przykre" - dorzucał.