Dzisiaj projektantka wnętrz należy do największych gwiazd telewizji, a Katarzyna Grochola sprzedaje tysiące książek. Kiedyś jednak znane Polki borykały się ze skrajnym ubóstwem i wieloma dramatami. Prezenterka opowiedziała o życiu w ciągłym strachu i początkach swojej kariery na szklanym ekranie.
Początki Doroty Szelągowskiej w telewizji i pomoc Katarzynie Grocholi
Prezenterka stawiała pierwsze kroki w mediach na długo przed wydaniem hitowej powieści przez swoją matkę. Osiemnastoletnia dziewczyna spróbowała swoich sił na przesłuchaniach do popularnego formatu młodzieżowego „Rower Błażeja”. Dziennikarz Marcin Meller przypomniał niedawno tamten okres i zauważył ciekawy fakt dotyczący ówczesnej rozpoznawalności obu pań. Gwiazda stacji TVN zdradziła z kolei pewien sekret i przyznała się do organizowania wywiadów promujących debiut popularnej pisarki . „Pierwsze wywiady w telewizji załatwiałam mamie ja, jak wydała książkę. Wiesz, jak jest z promocjami książek, to trzeba szukać wtedy znajomości. Mama znała mnie” – żartowała w rozmowie.
Udział w telewizyjnym naborze miał miejsce podczas nauki w czwartej klasie liceum. Przyszła projektantka wnętrz odczuwała paraliżujący stres i prawdopodobnie zrezygnowałaby z tego wyzwania bez wsparcia najbliższego otoczenia. Grupa znajomych przypilnowała jej po całonocnej imprezie i razem z nią pojechała pociągiem Warszawskiej Kolei Dojazdowej na decydujące przesłuchanie .
Dla mnie pójście na casting to było coś, co absolutnie było za dużo. Ale moi przyjaciele, jak się o tym dowiedzieli, to po tej nieprzespanej nocy rano wsiedliśmy do kolejki WKD i oni pojechali ze mną – wspominała. Dorota Szelągowska i jej matka cierpiały z powodu skrajnego ubóstwa
Relacje między kobietami bywały skomplikowane, ale autorka kryminałów zawsze stawała w obronie swojego dziecka. Codzienność wypełniała im jednak dramatyczna walka o przetrwanie i zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb. Gwiazda otrzymywała nawet szkolne zapomogi finansowe ze względu na fatalną sytuację materialną, dodając, że zapomogi te przyznawano jej głównie z sympatii. „Byłyśmy biedne, nie miałyśmy kompletnie kasy. Ja miałam w tej szkole stypendium, nie wiadomo za co po prostu, bo mnie lubili” – podsumowała w wywiadzie. Nastolatka każdego dnia pokonywała pieszo dystans sześciu kilometrów w drodze do placówki edukacyjnej . Dodatkowo celowo nie zakładała butów i szokowała rówieśników ubiorem imitującym chociażby strój amerykańskiego lekarza.
Chodziłam do szkoły na piechotę sześć kilometrów, na bosaka, bo tak postanawiałam, oraz w różnych dziwnych strojach, które sobie wynajdywałam. Nie wiem, w stroju chirurga amerykańskiego. Prowadząca programy wnętrzarskie traktuje dzisiaj tamte modowe eksperymenty w kategoriach zabawnej anegdoty o byciu alternatywną młodzieżą. Zgaduje jednak bez cienia wątpliwości, że opieka nad tak buntowniczą dziewczyną wymagała od jej mamy wręcz anielskiej cierpliwości. Prezenterka ma jedynie cichą nadzieję na uniknięcie podobnych problemów wychowawczych z własną córką w przyszłości . „Jak sobie teraz myślę, to Boże, miej mnie w swojej opiece i niech córka się we mnie jednak… Karma wraca, to mam nadzieję, że nie” – podsumowała żartobliwie prezenterka.
Trudne relacje i walka Katarzyny Grocholi o domowy budżet
Romantyzowanie przeszłości przychodzi ludziom z łatwością dopiero z perspektywy upływającego czasu. Zupełnie inaczej wyglądały realia samotnie wychowującej matki, która każdego miesiąca drżała o opłacenie rachunków i zapełnienie lodówki jedzeniem dla dziecka .
Fantastycznie jest nam wspominać z rozrzewnieniem jakieś dzieciństwa i mówić, jak to było świetnie za tak zwanych naszych czasów. Ale myślę sobie, że w momencie, kiedy idziesz do znajomych na zupę, bo nie masz w domu tej zupy, albo nie wiesz, czy ci starczy na prąd, to chyba niesiesz już tyle – powiedziała. Znana dekoratorka ujawniła również niezwykle mroczny epizod z życia swojej rodzicielki. Popularna pisarka musiała gwałtownie ewakuować się z toksycznego związku z pewnym mężczyzną. Agresywny partner posuwał się nawet do kierowania bezpośrednich gróźb pod adresem autorki i jej dorastającej pociechy .