
– Czy Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Krasnymstawie dopełnił wszystkich formalności przy ubieganiu się o ponad 6,2 mln zł unijnego dofinansowania na cyfryzację? – dopytuje w interpelacji radny powiatowy Andrzej Leńczuk po informacji, że wniosek został odrzucony z powodów formalnych. Dyrekcja szpitala zapewnia, że wszystkie wymagane dokumenty i wyjaśnienia zostały złożone w terminie, a od negatywnej oceny projektu wniesiono protest.
Na jednej z ostatnich sesji Rady Powiatu Krasnostawskiego radny Andrzej Leńczuk (PiS) złożył interpelację w sprawie projektu „Rozwój usług cyfrowych i zakup sprzętu informatycznego – Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Krasnymstawie”, złożonego w ramach programu „Cyfrowe Lubelskie w ochronie zdrowia”. Całkowita wartość przedsięwzięcia miała wynosić 7,4 mln zł, a wnioskowane dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego – blisko 6,3 mln zł. Były starosta zwrócił się do obecnego starosty Janusza Szpaka z pytaniem, czy podczas oceny wniosku wszystkie procedury związane z uzupełnianiem dokumentacji, składaniem wyjaśnień i dodatkowych informacji zostały wykonane terminowo i zgodnie z wymaganiami instytucji prowadzącej nabór. Odpowiedzi udzielił dyrektor SP ZOZ w Krasnymstawie Zbigniew Widomski, który poinformował, że 14 kwietnia 2026 r. szpital otrzymał wezwanie do obowiązkowej poprawy wniosku z terminem do północy 28 kwietnia. Jak zapewnia dyrektor, wymagane uzupełnienia zostały przesłane jeszcze 28 kwietnia o godz. 12.46. Szpital dołączył także potwierdzenia z systemu CST2021, mające potwierdzać terminowe złożenie dokumentów. Mimo to 27 maja projekt otrzymał negatywną ocenę formalną. Jak wyjaśnia dyrektor Widomski, instytucja oceniająca wskazała dwa powody. Pierwszym była rozbieżność między wartościami dofinansowania wpisanymi we wniosku a wartościami ujętymi w studium wykonalności. Zdaniem szpitala miała ona wyłącznie charakter techniczny i wynikała z pozostawienia nieaktualnej wartości w jednym z załączników, podczas gdy sam budżet projektu został skorygowany zgodnie z zaleceniami instytucji zarządzającej. Drugim zarzutem był brak dokumentu potwierdzającego prawo do dysponowania nieruchomością na cele realizacji projektu. Szpital argumentuje, że złożył stosowne oświadczenie, wskazał podstawę prawną dysponowania nieruchomością, a informacje te wynikają również z publicznie dostępnych ksiąg wieczystych. W ocenie dyrekcji brak dodatkowego dokumentu nie powinien skutkować odrzuceniem projektu już na etapie formalnym. 3 czerwca SP ZOZ w Krasnymstawie złożył więc protest do Zarządu Województwa Lubelskiego, domagając się ponownej oceny wniosku. Widomski podkreśla, że na każdym etapie konkursu szpital dochował wszystkich terminów, składał wymagane wyjaśnienia i działał zgodnie z przekazywanymi wytycznymi. Zaznacza również, że dokumentację przygotowywała wyspecjalizowana firma, której projekty dla innych szpitali uczestniczących w tym samym konkursie uzyskały pozytywne oceny. – Obecnie szpital oczekuje na rozpatrzenie wniesionego protestu przez Zarząd Województwa Lubelskiego. Do czasu zakończenia procedury odwoławczej wynik oceny projektu nie ma charakteru ostatecznego – podsumowuje dyr. Widomski. Formalności znów pogrążą projekt? Niestety, wygląda na to, że może dojść do powtórki sprzed roku, kiedy z powodów formalnych przepadł wniosek krasnostawskiego szpitala na rozbudowę ZOL. Starostwo i lecznica były już niemal pewne, że Ministerstwo Zdrowia przyzna 25 mln zł dofinansowania na powiększenie ZOL-u o 65 łóżek. Choć wniosek został wysoko oceniony merytorycznie, odrzucono go z powodów formalnych – zabrakło niektórych załączników, a w wyznaczonym przez ministerstwo terminie nie zostały one uzupełnione. Ówczesny dyrektor szpitala Krzysztof Jarzębowski wyjaśniał, że pracownicy szpitala dopełnili wszelkich formalności, a problem powstał z „przyczyn technicznych niezależnych od szpitala”. Za przygotowanie i złożenie wniosku odpowiadała zewnętrzna firma. Złożono odwołanie i wystąpiono o ponowną ocenę projektu, ale nic to nie dało – wniosek definitywnie przepadł. Władze starostwa nie kryły oburzenia i zapewniały, że winni zostaną ustaleni i poniosą konsekwencje. Ostatecznie nic takiego się nie stało. Oby tym razem protest przyniósł pozytywny efekt i ponad 6,2 mln zł unijnego dofinansowania na cyfryzację trafiło do krasnostawskiego szpitala. Artykuł Co z projektem za miliony? pochodzi z serwisu Nowy Tydzień - tygodnik lokalny .