Opublikowano: niedziela, 21 lip 2024 23:21 Aktualizacja: sobota, 14 mar 2026 08:21 Autor: Kacper Ciuksza Następne odejścia z Motoru. Aż sześć osób Motor zdecydował. Piłkarz zostaje na dłużej Udany sparing Motoru z silnym
Następne odejścia z Motoru. Aż sześć osób
Motor zdecydował. Piłkarz zostaje na dłużej
Udany sparing Motoru z silnym przeciwnikiem
Motor Lublin po 32 latach wrócił do ekstraklasy i na inaugurację sezonu 2024/25 przegrał 0:2 z Rakowem Częstochowa. Po spotkaniu z dziennikarzami spotkali się szkoleniowcy obu zespołów - Marek Papszun i Mateusz Stolarski.
Marek Papszun (Raków Częstochowa):
-W piłce się wszystko szybko zmienia, koncentracja moja i sztabu to bardzo ważne rzeczy. Kiedy był wynik 1:0, to każda akcja mogła się skończyć golem i nie przeszło mi przez myśl, że mamy mecz pod kontrolą. W dynamice gry wszystko może się zdarzyć, po fazach przejściowych strzeliliśmy dwie bramki i byliśmy w nich lepsi. Dzisiaj cała jedenastka i zmiennicy byli liderami. Zawsze mówię, że każdy może nim być. Wierze, że ta drużyna będzie ich kreowała, wtedy piłkarze sami się budują. Każdy sezon jest inny. Moim zdaniem poziom taktyczny w ekstraklasie się podniósł i trzeba iść do przodu. Chcemy wejść na wyższy poziom i znów być czołową drużyną, jaką byliśmy. Dziś widzieliśmy tego namiastkę, tej intensywności i tego, z czym nas wszyscy kojarzyli i utożsamiali.
Mateusz Stolarski (Motor Lublin):
Przede wszystkim wygrał dzisiaj zespół lepszy. Raków stworzył więcej sytuacji. My mieliśmy kilka momentów. W pierwszej połowie sytuację miał Michał Król, a w drugiej przy stanie 0:1 dla rywala mieliśmy sytuację Piotrka Ceglarza. To był sprawdzian, jak bardzo jesteśmy odważni i jakie mamy ograniczenie. Czy bać się tej ligi, czy bronić się, czy atakować? Przeciwnik był z najwyższej półki. Mam zastrzeżenia o zbyt wolne wprowadzania piłki. Przegapialiśmy momenty i Raków mógł nas pressować. Po dwóch fazach przejściowych straciliśmy bramki. Oczekujemy od siebie znacznie więcej, z optymizmem patrzymy w przyszłość. Jak zaczynać to tylko z takimi drużynami, tak łatwiej adaptować się do ligi.
Nie mam pretensji do zawodników. Przy pierwszym golu mieliśmy czas przeciwstawić się tej kontrze. Błędy indywidualne zdecydowały, że Raków strzelił. Przy drugim golu zbyt szybko wrzuciliśmy aut. Poziom zawodników jest znacznie wyższy, ale Raków też popełniał błędy. Dzisiaj strzelili oni, w piątek zacznie strzelać Motor. Zespół wyszedł odważny, bez ograniczeń, uwierzył w to, że może grać w tej lidze skutecznie. Trenerzy próbują tworzyć aurę, a ja nie potrzebuje. Zespół wie, że będzie lepiej.
Otoczka meczu nie miała wpływu, bo będąc na stadionie Motoru spotykamy się z tym że jest powyżej 10 tysięcy widzów. Kibice stworzyli znakomite widowisko, ale nie miało to na nas wpływu.
Czy do psychologa potrzebne jest skierowanie?
Weekend w Lublinie. Sprawdź najciekawsze wydarzenia w mieści...
Młode bociany z Basoni uratowane przed pewną śmiercią
Wójt skazany za jazdę po pijanemu. W sądzie odtworzono nagra...
Jak przebiega budowa farm fotowoltaicznych?
Lublin świętuje rocznicę zawarcia Unii Lubelskiej
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE