
Rosnące zadłużenie Chełma zaczyna zauważać i niepokoić coraz więcej mieszkańców. Na wieść, że pod koniec roku miejski dług może sięgnąć 300 mln zł jeden z mieszkańców Chełma złożył do ratusza wniosek o udostępnienie informacji publicznej, pytając m.in. o to, jak to obciążenie wpłynie na realne możliwości rozwoju miasta w kolejnych latach.
Temat kondycji finansowej miasta wywołał dyskusję podczas niedawnej sesji absolutoryjnej Rady Miasta Chełma. Opozycja dopytywała o realność spłaty miejskiego długu, który na koniec 2025 roku wyniósł 198,2 mln zł, zwracając uwagę, że w tym roku miasto planuje zaciągnięcie kolejnych 100 mln zł zobowiązań, a ich spłatę rozłożono do 2039 roku. Prezydent Chełma tłumaczył wówczas, że na wysokość zadłużenia wpłynęło m.in. przesunięcie wypłaty 10 mln zł dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na zakup autobusów wodorowych oraz wykorzystanie nieoprocentowanych pożyczek z Krajowego Planu Odbudowy. Podkreślał, iż po zakończeniu budowy stadionu miasto planuje odzyskać 23–procentowy podatek VAT oraz to, że w rankingu finansów JST za 2025 rok zajęliśmy 18. miejsce, mimo że mamy jeden z najniższych wskaźników dochodów własnych. Gdy opozycja drążyła temat kondycji finansowej miasta, gospodarz Chełma przypomniał, że znaczna część długu została zaciągnięta przez jego poprzedników. Tak czy inaczej, rosnące zadłużenie Chełma niepokoi coraz więcej mieszkańców, a jeden z nich, Tomasz Kozłowski, złożył ostatnio do ratusza oficjalny wniosek o udostępnienie informacji publicznej, żądając od włodarzy konkretnych odpowiedzi między innymi w sprawie sytuacji finansowej, ale też gospodarczej oraz demograficznej Chełma. – Jako mieszkaniec i organizator niedawnego protestu w obronie chełmskiej oświaty, tym razem żądam od władz twardych danych i rozliczenia polityki gospodarczej oraz demograficznej za lata 2018–2025 – mówi T. Kozłowski. – Oficjalne dane GUS są alarmujące. Chełm ma najniższe dochody własne na mieszkańca w regionie, a prognozowane zadłużenie na koniec 2026 roku ma przekroczyć 300 milionów złotych. Pytam wprost, jak to obciążenie wpłynie na realne możliwości rozwoju miasta w kolejnych latach. T. Kozłowski we wniosku o udostępnienie informacji publicznej domaga się od włodarzy odpowiedzi na pytania dotyczące m.in. programów przeciwdziałających wyludnianiu Chełma, działań na rzecz pozyskiwania inwestorów tworzących stabilne miejsca pracy, liczby przedsiębiorstw korzystających z miejskich ulg i instrumentów wsparcia, wysokości czynszów za lokale użytkowe należące do miasta oraz struktury dochodów budżetowych, w tym wpływów z podatków PIT i CIT. – Mieszkańcy Chełma mają prawo do prawdy, a nie do pudrowania rzeczywistości – mówi T. Kozłowski. – Czas najwyższy zacząć oceniać sytuację naszego miasta przez pryzmat faktów i twardych liczb, a nie kolejnych przecinanych wstęg na boiskach czy w parkach. Inwestycje w rekreację są potrzebne, ale one nie spłacą długu ani nie dadzą nikomu dobrze płatnego zatrudnienia. Urząd Miasta ma ustawowe 14 dni na przedstawienie oficjalnych, pisemnych odpowiedzi. Będę informował o każdym kroku w tej sprawie. W Kancelarii Prezydenta Chełma potwierdzają, że wniosek o udostępnienie informacji publicznej, o którym mowa wpłynął do ratusza. – Sprawa jest obecnie w trakcie procedowania, a odpowiedź zostanie udzielona w ustawowym terminie określonym w art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej – informuje Kancelaria Prezydenta Chełma. Artykuł Rozliczanie ratusza pochodzi z serwisu Nowy Tydzień - tygodnik lokalny .
Czytaj cały artykuł u źródła — Nowy Tydzień (sieć tygodników, nowytydzien.pl)