
Dodaj komentarz
Magia sobótkowej nocy na deskach teatru. Za nami lubelskie „Onegdaje”
Czas letniego przesilenia od wieków budził w polskiej kulturze ludowej niezwykłe emocje. Krótkie noce, bujna przyroda i tradycja sobótek stały się motywem przewodnim tegorocznych „Onegdajów”, czyli Spotkań z tradycją wsi polskiej. Wydarzenie odbyło się 26 czerwca w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie, przenosząc widzów w świat dawnych obrzędów, miłosnych flirtów i wspólnotowego biesiadowania.
Te niezwykłe spotkania to owoc udanej współpracy dwóch instytucji: Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie oraz Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury . Dzięki nim na profesjonalnej scenie teatralnej mogła wybrzmieć autentyczna i fascynująca kultura naszych przodków.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Teatr obrzędowy w najlepszym wydaniu
Dawne wieczory sobótkowe (później nazywane świętojańskimi) były czasem kojarzenia par, zabawy i bliskości z naturą. Spektakle zaprezentowane podczas tegorocznej edycji idealnie wpisały się w ten klimat, dotykając kluczowych momentów z życia dawnej wsi – od swatów po codzienne rzemiosło.
Na scenie publiczność mogła podziwiać trzy wyjątkowe grupy obrzędowe:
„Czy du Andzi przyjdo swaty?” (Zespół Obrzędowy z GOK w Hańsku) – pełna humoru i emocji opowieść o tradycyjnym aranżowaniu małżeństw, gdzie w tle zawsze kryły się nadzieje na miłość i obawy przed decyzjami swatów.
„Drepciny” (Grupa Obrzędowa „Rochy” z Sędziszowa Małopolskiego) – widowisko przybliżające dawne zwyczaje i przesądy związane z budową domu oraz emocjonującą przeprowadzką „na swoje”.
Zespół Obrzędowy Klubu Twórców Ludowych „Wrzeciono” w Puławach – nastrojowy obrazek przedstawiający wieczorne spotkania wiejskie, podczas których ciężka praca nad rękodziełem przeplatała się z opowieściami i pieśniami.
Tradycja, którą można usłyszeć i posmakować
„Onegdaje” to wydarzenie, które angażuje wszystkie zmysły. Gdy opadły teatralne kurtyny, przyszedł czas na drugą, równie huczną część spotkania.
O oprawę muzyczną zadbała niezrównana Kapela Barankiewiczów , która swoimi skocznymi dźwiękami porwała publiczność do wspólnej zabawy, nawiązując do najlepszych tradycji wiejskich potańcówek.
Jak nakazuje wieloletnia tradycja tego wydarzenia, strawie duchowej musiała towarzyszyć ta dla ciała. Goście zgromadzeni w teatrze mieli okazję skosztować legendarnych przysmaków - jak co roku, na stołach zagościło niezrównane tarnogrodzkie jadło , przygotowane według tradycyjnych receptur. „Onegdaje” po raz kolejny udowodniły, że kultura ludowa ma się świetnie, a dawne tradycje, podane w atrakcyjnej formie, wciąż potrafią zachwycać i jednoczyć ludzi.
Foto: TOK Tarnogród
Co sądzisz na ten temat?