This article mentions an interview with the renowned Polish poet Bolesław Leśmian, which was conducted by a student from the Male Gymnasium in Zamość. The text itself is very brief, serving more as an announcement or tit
W mieszkaniu Bolesława Leśmiana
Pierwszym moim drukowanym utworem był wiersz zamieszczony w „Wędrowcu” w roku, o ile pamiętam, 1895. Był to tylko luźny wiersz, pierwszy zaś zbiór mych poezyj (pisownia oryginalna – przyp. red.) ukazał się w roku 1912 pt. „Sad rozstajny”. Muszę się przyznać, że nie spotkał się z przychylną krytyką. Następnie w roku 1920 ukazał się drugi zbiór pt. „Łąka”, który pisałem w Hrubieszowie, na niewiele miesięcy przed najazdem bolszewickim. Wówczas Józef Maciurzyński zapytał czy poeta nadal pisze wiersze i czy zamierza wydać kolejny tom swoich utworów.
Owszem – odparł Bolesław Leśmian. - Już za parę miesięcy ukaże się w druku zbiór pt. „Dziejba Leśna”.
Festiwal "Ulica Literacka". Kolejna rzeźba stanie na leśmianowskim szlaku w Zamościu
Zaplanowano wiele bardzo ciekawych wydarzeń. Zostanie odsłonięta także kolejna, dziesiąta już rzeźba: inspirowana poezją Bolesława Leśmiana. Zamojski Dom Kultury organizuje „Ulicę Literacką”. Festiwal...
Bolesław Leśmian przebywał w Zamościu od 1922 r. do 1935 r. (przeniósł się tam z Hrubieszowa). Pracował jako notariusz przy Sądzie Okręgowym. Mieszkał wraz z rodziną w Domu Centralnym, w pięciopokojowym, obszernym i „widnym” mieszkaniu. Znajdowało się ono na pierwszym piętrze, od strony południowej. Na ścianach można tam było oglądać obrazy Zofii, żony poety (uwieczniła na nich zamojskie dzieci oraz m.in. zwierzęta).
Na balkonie, parapetach okien oraz w całym mieszkaniu stało natomiast mnóstwo kwiatów oraz klatek z ptakami, które Leśmian uwielbiał. Były to kolibry, czyżyki mi m.in. gile.
Wy młodzi macie dzisiaj piękne pisma
W takim otoczeniu poeta pisał swoje utwory. W 1934 roku Józef Maciurzyński, uczeń Gimnazjum Męskiego w Zamościu przeprowadził z nim wywiad. Tekst ukazał się w numerze „Naszej myśli” z 3 maja tego roku. Na początku zapytał co myśli o tym uczniowskim piśmie i pracy jego młodych redaktorów (poeta dostał egzemplarz pisma z marca 1934 roku).
Goethe nie potrafił odróżnić szczygła od wróbla
Poezja współczesna bardzo mnie interesuje, ale uważam, że przeżywa okres upadku. Jeśli chodzi o grupę „Skamandrytów”, to uważam ją za ostatnie pokolenie, które miało w sobie wzlot poetycki – mówił Bolesław Leśmian w 1934 roku. - Bardzo kocham Wierzyńskiego i Tuwima, poza nimi Zegadłowicza. Za przyczyny upadku poezji w czasach obecnych uważam zmianę poglądów i warunków istnienia… Mówił też o Akademii Literatury i m.in. swoich zainteresowaniach przyrodniczych.
Akademja może wpływać na rozwój sztuki przez podniecanie twórczości, czy to przez nagradzanie wybitniejszych utworów, czy przez podnoszenie poziomu języka… - mówił Bolesław Leśmian. A dalej m.in. tłumaczył: - Studja przyrody mogą wystarczyć do naukowego poznania, poezji jednak nic nie dają. Nawet Goethe, który cudownie opisywał przyrodę, nie potrafił odróżnić szczygła od wróbla. Bolesław Leśmian powiedział również, że za najwybitniejszych poetów uważa Mickiewicza, Norwida i Słowackiego. Co ciekawe, w tej rozmowie uczestniczył także Adam Szczerbowski, ówczesny dyrektor i redaktor odpowiedzialny „Naszej myśli” (przygotowywał on właśnie studium „pracy krytycznej” na temat leśmianowskiej „Łąki”). Jak dowiadujemy się z tekstu, jego obecność dodała uczniowi śmiałości.
Chyba jednak wszystko wypadło pięknie, w wielkiej życzliwości. Nie tylko. Na zakończenie wywiadu Bolesław Leśmian „skierował” także ważną wskazówkę dla młodych poetów.
Dzisiaj to przesłanie także jest aktualne.
Ubezdrożyć się muszę na ziemi i niebie
O zamojskich latach wybitnego poety przypomina Leśmianowski Szlak Literacki w Zamościu. Ustawiono tam kilka rzeźb wykonanych przez Barłomieja Sęczawę, zamojskiego artystę-plastyka.
To m.in. „Bajdała” na zamojskim Rynku Wodnym oraz „Srebroń” ustawiony u zbiegu ulicy Żeromskiego i Bazyliańskiej. Natomiast na parkowym moście znalazła się „Dziewczyna”. Jakiś czas temu dołączyła do nich „Lalka” . Tę piękną rzeźbę można oglądać w wejściu na podwórze przy ul. Żeromskiego w Zamościu (od strony Katedry).
Wzbudza duże zainteresowanie mieszkańców miasta i turystów. A jej poza zdaje się mówić za Leśmianem:
„Ubezdrożyć się muszę na ziemi i niebie/ By w chwili, kiedy najmniej spodobam się losom/ Znaleźć się niespodzianie, na przekór niebiosom/ W położeniu - bez wyjścia – bez śmierci – bez siebie”.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.