1. RAK
  2. ›
  3. Lubelskie

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Marcin Komenda i Wilfredo Leon w wielkim stylu awansowali do finału Ligi Narodów

    Marcin Komenda i Wilfredo Leon w wielkim stylu awansowali do finału Ligi Narodów

    RAK0RAK0przeszczepów
    3646 odsłon
    Marcin Komenda i Wilfredo Leon w wielkim stylu awansowali do finału Ligi Narodów

    INNE - SIATKÓWKA

    Jarosław Czępiński

    Dzisiaj, 10:21

    Wilfredo Leon i spółka w wielkim stylu wywalczyli awans do niedzielnego finału Ligi Narodów Pierwszy punkt w meczu zdobył Szymon Jakubiszak po ataku ze środka. Bardzo szybko Polska wypracowała kilka punktów przewagi: 6:3. W tym momencie rywale musieli wykorzystać pierwszą przerwę w grze. Polacy grali bardzo dobrze. Perfekcyjnie funkcjonował blok, świetnie było w zagrywce. Biało-Czerwoni odskoczyli na 11:7.

    W wyjściowej szóstce zobaczyliśmy dwóch zawodników wicemistrza Polski Bogdanki LUK Lublin, rozgrywającego Marcina Komendę i przyjmującego Wilfredo Leona.

    Wysokie prowadzenie jakby uśpiło naszych reprezentantów. Efekt? Słoweńcy wyrównali (14:14). W polu zagrywki zameldował się Leon. Siatkarz dał popis solidnego serwisu. Dość powiedzieć, że Polacy odjechali na 23:15. Chwilę później odnotowaliśmy serwis w siatkę (23:16). Ostatecznie partia otwarcia zakończyła się pewnym zwycięstwem 25:16. Ostatni punkt zdobył Bartłomiej Bołądź, który skończył atak po skosie.

    Druga odsłona ponownie rozpoczęła się od mocnego uderzenia Polaków (3:1). Szybko jednak rywal wyrównali (3:3). Chwilę później Słoweńcy wyszli na prowadzenie 5:4.

    Zespoły zaczęły grać punkt za punkt. W pewnym momencie Polska odskoczyła na 13:10, po ataku Bołądzia. Rywale nie zamierzali poddać się bez walki, zbliżyli się na 15:14. Mimo to, Marcin Komenda i spółka konsekwentnie grali swoje. Wygrywali 17:13, 20:17, 21:18.

    W tym momencie w polu serwisowym pojawił się Wilfredo Leon. Przyjmujący zagrał asa, a piłka poszybowała z prędkością 124 km/h (22:18). W kolejnej akcji kiwką za opadający blok Słoweńców popisał się Tomasz Fornal (23:18). Ta odsłona zakończyła się wygraną 25:19. Ostatni atak Polacy zdobyli blokiem.

    Trzeci set Biało-Czerwoni rozpoczęli od mocnych serwisów Leona (4:0). Natychmiast Słowenia wykorzystała pierwszą przerwę w grze. Rywale próbowali zmniejszyć straty, Polacy odpowiadali: 11:7, 12:8, 13:8. Po asie Leona Polacy wygrywali 14:8.

    Partia powoli wkraczała w decydującą rozgrywkę. Na tablicy wyników było już 18:13 dla Biało-Czerwonych, 21:14 po ataku Szymona Jakubiszaka. Set zakończył się wygraną 25:17, a mecz 3:0.

    Słowenia - Polska 0:3 (16:25, 19:25, 17:25)

    Słowenia: Pajenk, Planisic, Kozamernik, Urnaut, Mozic, Mujanovic, Okroglic (libero) oraz Najdic, Sen, Bracko, Marovt, Kozic.

    Polska: Komenda, Bołądź, Leon, Lemański, Jakubiszak, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Granieczny, Semeniuk, Szalpuk.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Dziennik Wschodni - Zamosc

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.