1. RAK
  2. ›
  3. Lubelskie

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Mateusz Łęgowski (Motor Lublin): Nie zasłużyliśmy na porażkę z Jagiellonią

    Mateusz Łęgowski (Motor Lublin): Nie zasłużyliśmy na porażkę z Jagiellonią

    RAK0RAK0przeszczepów
    1034 odsłon
    Mateusz Łęgowski (Motor Lublin): Nie zasłużyliśmy na porażkę z Jagiellonią

    Ekstraklasa

    Łukasz Gładysiewicz

    Dzisiaj, 06:55

    Przy piłce Mateusz Łęgowski Po końcowym gwizdku do dziennikarzy wyszli: Mateusz Łęgowski oraz Sławomir Abramowicz.

    Piłkarz Motoru po raz pierwszy miał okazję zagrać przed lubelską publicznością. Tak się złożyło, że spotkanie z „Jagą”, z wysokości trybun obserwował komplet 15200 kibiców. Jak pomocnik, który ostatnie lata spędził we Włoszech, Szwajcarii i Turcji czuł się po pierwszym, domowym spotkaniu w nowych barwach?

    – Wiadomo, zawsze może być lepiej – mówi Mateusz Łęgowski. – To był mój pierwszy mecz, publiczność, w ogóle atmosfera była super. Czuliśmy to wsparcie z trybun. Szkoda tylko, że nie wykorzystaliśmy naszych sytuacji, bo uważam, że parę ich było, żeby coś strzelić. Myślę, że ta druga połowa też była lepsza w naszym wykonaniu. Poprawiliśmy pressing i lepiej to wyglądało – przyznaje pomocnik ekipy z Lublina. Co stało się w końcówce zawodów, kiedy tuż po bramce na 1:1, Mihai Popa musiał sięgnąć do siatki po strzale z dystansu w wykonaniu Sergio Lozano?

    – Niestety, straciliśmy bardzo szybko bramkę na 1:2. Generalnie, akurat wtedy, był taki moment zamieszania w meczu, bo i od nas leżał Kiki i to już jakiś czas. Może sędzia powinien to przerwać? Szkoda tej drugiej bramki, bo uważam, że nie zasłużyliśmy na porażkę. Teraz musimy się zregenerować, odpowiednio przepracować mikrocykl, żeby w Szczecinie zdobyć trzy punkty, bo taki będzie nasz cel. Będziemy chcieli pokazać tam dobrą grę – zapowiada Łęgowski. Zawodnik żółto-biało-niebieskich był jeszcze pytany o nieobecność na murawie Ivo Rodriguesa.

    – Wiadomo, że zawodnik z taką jakością, to jest ogromne wsparcie dla nas i taki duży plus w ofensywie. Ivo ma takie dobre podania prostopadłe i po prostu robi różnicę. Szkoda, że nie było go z nami, bo być może zmieniłoby to przebieg meczu – wyjaśnia Mateusz Łegowski. Bez wątpienia jednym z bohaterów po stronie „Jagi”, oprócz Lozano był bramkarz Sławomir Abramowicz, który kilka razy popisał się świetnymi interwencjami i trzymał swój zespół w meczu.

    – Punktowo na pewno to nasz najlepszy start. Tak jak powiedziałem po naszym pierwszym meczu z Koroną Kielce, liczy się wynik, trzy punkty zdobywamy na bardzo ciężkim terenie. Liga jest bardzo wyrównana i myślę, że z każdym sezonem coraz trudniej jest mówić o słabszych czy lepszych drużynach. Każdy mecz, czy to u siebie, czy na wyjeździe, jest na zbliżonym poziomie. Motor też wysoko zawiesił nam poprzeczkę i stwarzał sobie bardzo dużo sytuacji. Nie wiem czy nasze zwycięstwo, patrząc tak czysto statystycznie, to był sprawiedliwy wynik, ale to nie nasz problem. Cieszymy się z trzech punktów. Trochę się napociłem, ale było warto, cieszę się, że mogłem dołożyć cegiełkę do tego zwycięstwa – wyjaśnia golkiper zespołu z Białegostoku. W drugiej kolejce podopieczni trenera Adriana Siemieńca po raz drugi przesądzili o losach spotkania w samej końcówce. Na inaugurację pokonali u siebie Koronę Kielce 1:0 po golu z 89 minuty. Tym razem zwycięskie trafienie zaliczyli kilka chwil wcześniej.

    – Cały czas powtarzamy ten slogan, aby wierzyć do końca i walczyć do ostatniej minuty. W Lublinie było tak samo. Mimo cięższego momentu. W drugiej połowie Motor był częściej przy piłce i miał swoje sytuacje. My w końcu straciliśmy bramkę i musimy to jeszcze przeanalizować, na pewno straciliśmy ją za łatwo. To było jednak najlepsze w meczu, że potrafiliśmy szybko odpowiedzieć – tłumaczy Abramowicz. Motor wróci do gry w sobotę, kiedy zmierzy się w Szczecinie z Pogonią (godz. 17.30). „Jagę” czekają dwa spotkania. W czwartek, w ramach eliminacji Ligi Europy ze szkockim Rangers FC. Z kolei w niedzielę domowe spotkanie o ligowe punkty z Widzewem.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Dziennik Wschodni - Biala Podlaska

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.