Opublikowano: czwartek, 25 cze 2026 15:02 Autor: Katarzyna Broda Nowe zasady obowiązują od 1 stycznia 2026 r. i całkowicie zmieniają sposób rozliczania samochodów osobowych w firmach. Im wyższa emisja CO₂, tym mniej korz
Nowe zasady obowiązują od 1 stycznia 2026 r. i całkowicie zmieniają sposób rozliczania samochodów osobowych w firmach. Im wyższa emisja CO₂, tym mniej korzystne odliczenia. Najbardziej odczuwają to właściciele aut spalinowych i klasycznych hybryd, które dominują we flotach firmowych.
Zmiany wynikają z unijnej polityki klimatycznej i nowelizacji ustawy o elektromobilności z 2021 r. Wielu przedsiębiorców nie spodziewało się jednak, że konsekwencje będą aż tak dotkliwe.
Koniec prostych zasad. Trzy progi, trzy różne limity
Do końca 2025 r. system był przejrzysty:
150 tys. zł limitu dla aut spalinowych,
225 tys. zł dla elektryków.
Od 2026 r. obowiązują trzy progi zależne od emisji CO₂ :
225 tys. zł – tylko auta elektryczne i wodorowe,
150 tys. zł – pojazdy emitujące poniżej 50 g CO₂/km (głównie plug‑iny),
100 tys. zł – wszystkie pozostałe auta, w tym większość popularnych hybryd.
W najniższym progu znalazły się m.in. Toyota Corolla 1.8 Hybrid czy Hyundai Tucson 1.6 HEV – modele masowo wybierane przez firmy.
Kto uniknął najgorszego?
Firmy, które kupiły auta spalinowe jeszcze w 2025 r. i wprowadziły je do ewidencji, zachowały stare zasady amortyzacji. Inaczej wygląda sytuacja leasingobiorców - tu obowiązuje proporcja wyliczana na podstawie limitu i wartości pojazdu. Obejmuje ona raty leasingowe oraz AC i GAP, ale nie dotyczy OC ani bieżących kosztów eksploatacji.
Różnice liczone w tysiącach złotych
Przykład z rynku: Leasing Hyundaia Tucsona 1.6 HEV (ok. 161 tys. zł brutto):
przed zmianami : korzyść podatkowa ok. 35 tys. zł,
po zmianach : niespełna 24 tys. zł.
Różnica: ponad 11 tys. zł . Dla firm z dużymi flotami – to już dziesiątki lub setki tysięcy złotych dodatkowych kosztów.
Eksperci: przepisy nie nadążają za rzeczywistością
Doradcy podatkowi zwracają uwagę, że limity nie były waloryzowane od 2017 r., a ceny aut wzrosły o kilkadziesiąt procent. W 2025 r. aż 94,2% nowych aut w Polsce emitowało ponad 50 g CO₂/km , co oznacza, że tylko 0,7% rynku kwalifikowało się do korzystniejszego limitu 150 tys. zł.
Zielona transformacja ma swoją cenę
Ustawodawca chce promować niskoemisyjny transport, ale dla wielu firm zakup elektryka lub plug‑ina wciąż jest zbyt drogi. Problemem jest także infrastruktura ładowania – poza dużymi miastami nadal niewystarczająca.
Efekt? Przedsiębiorcy stoją przed trudnym wyborem: ekologia kontra ekonomia . A to właśnie rachunek ekonomiczny może przesądzić o tempie wymiany flot w najbliższych latach.
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Czytaj cały artykuł u źródła — Łowiczanin.info / Nowy Łowiczanin