Opublikowano: poniedziałek, 29 cze 2026 08:25 Aktualizacja: poniedziałek, 29 cze 2026 15:22 Autor: Agnieszka Antosiewicz Dziś Maiukowie mieszkają tymczasowo w lokalu socjalnym w Sannikach i próbują stanąć na nogi po trag
Dziś Maiukowie mieszkają tymczasowo w lokalu socjalnym w Sannikach i próbują stanąć na nogi po tragedii. Na portalu Pomagam.pl ruszyła zbiórka pn. „Odbudowa domu po pożarze”.
15 minut wcześniej wyjechali z domu
Do pożaru doszło 16 czerwca. Jak opowiada pani Amelia, tamtego dnia rodzina wyjechała z domu zaledwie kilkanaście minut wcześniej. Około kwadransa po ich wyjeździe zadzwonił telefon. Wujek mieszkający niedaleko przekazał dramatyczną wiadomość – dom stanął w ogniu.
Z relacji rodziny wynika, że pożar rozpoczął się w budynku gospodarczym, ale bardzo szybko przeniósł się na dach domu mieszkalnego.
Skala zniszczeń okazała się ogromna. Stropy zawaliły się do środka, a podczas akcji gaśniczej woda podawana na palący się dach zalała cały budynek. Dom przestał nadawać się do zamieszkania.
Dom wymaga odbudowy od podstaw
Rodzina musiała natychmiast opuścić swój dom. Pierwsze dni po pożarze spędziła u bliskich w okolicach Kiernozi. Obecnie Maiukowie otrzymali lokal socjalny w Sannikach, ale to tylko tymczasowe rozwiązanie.
Wiele wskazuje na to, że budynku nie uda się po prostu wyremontować. Ściany nasiąkły wilgocią, zniszczenia są rozległe, a dom najprawdopodobniej trzeba będzie rozebrać niemal do samych fundamentów i odbudować od nowa. To oznacza długą i bardzo kosztowną drogę, na którą rodzina nie jest przygotowana.
Trwa zbiórka na odbudowę po pożarze
Z myślą o odbudowie domu uruchomiona została zbiórka w serwisie Pomagam.pl. Organizatorami są Ivan i Amelia Maiuk. W opisie podkreślają, że pożar w jednej chwili odebrał ich rodzinie bezpieczne miejsce do życia i zmusił do walki o powrót do normalności.
„W wyniku pożaru nasz dom został poważnie zniszczony i wymaga pilnych prac, abyśmy mogli w przyszłości bezpiecznie do niego wrócić. Ogień uszkodził między innymi dach, poddasze, strop, instalację elektryczną, ściany, okna, drzwi oraz wyposażenie domu” – czytamy w opisie zbiórki.
Rodzina zaznacza też, że na razie nie ma jeszcze pełnego kosztorysu i wszystkich wycen, bo od tragedii minęło niewiele czasu, a sytuacja wciąż jest rozwojowa. Zebrane pieniądze mają zostać przeznaczone na zabezpieczenie budynku, naprawę zniszczonych elementów, zakup materiałów budowlanych i kolejne etapy odbudowy.
Pomóc można nie tylko finansowo. Przydadzą się także materiały budowlane, które w przyszłości będzie można wykorzystać podczas prac przy domu.
Przedszkole w Kiernozi ruszyło z pomocą
W obliczu tragedii rodzina nie została sama. Z pomocą ruszyli mieszkańcy Lubikowa, którzy wynosili z domu wyposażenie, próbując ocalić jak najwięcej z dobytku Maiuków. Wsparcie organizowane jest także przez sołtysa i lokalną społeczność, która od pierwszych chwil po pożarze stara się otoczyć pogorzelców opieką.
Szczególne wsparcie popłynęło także z Przedszkola Samorządowego w Kiernozi, do którego uczęszczają córki państwa Maiuk. Placówka zaapelowała o pomoc rzeczową i finansową dla pogorzelców, przypominając, że w pożarze rodzina straciła nie tylko dach nad głową, ale i znaczną część codziennego wyposażenia.
Wśród najpotrzebniejszych rzeczy wymieniono m.in. ubrania i obuwie dla dziewczynek, chemię i kosmetyki, pościel, kołdry, ręczniki, koce, zabawki, książeczki i kolorowanki, a także żywność o dłuższym terminie przydatności. Przedszkole zaznaczyło, że najlepiej, by przekazywane rzeczy były nowe. Istnieje również możliwość wsparcia finansowego – wpłaty można przekazywać w przedszkolu za pokwitowaniem, a całość trafi do poszkodowanej rodziny.
Dyrektor placówki Marzena Bogucka podkreśla, że pomoc w takiej sytuacji jest czymś naturalnym. Jak mówi, dzieci zasługują na szczęście, a pomoc rodzinie w takiej sytuacji jest obowiązkiem każdego dyrektora.
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Czytaj cały artykuł u źródła — Łowiczanin.info / Nowy Łowiczanin