
Mieli nagrać wspólnie jeden kawałek, a finalnie stworzyli album, na którym znalazło się dziesięć utworów. Palczan i Placo, raperzy z Łowicza działający w undergroundzie od ponad dekady, właśnie wydali płytę „Powrót”. Jak mówią, ten materiał to dla nich punkt zwrotny i okazja do ponownego przyjrzenia się sobie i otaczającej ich rzeczywistości.
Wspólny projekt Palczana i Placo to efekt zetknięcia się dwóch dróg, które przez lata biegły równolegle. Jak informują raperzy, płyta „Powrót” jest próbą odzyskania perspektywy i odnalezienia sensu w świecie, który łatwo potrafi zagłuszyć to, co najważniejsze.
Warstwa liryczna albumu opiera się przede wszystkim na introspekcji i osobistych refleksjach przedstawicieli łowickiej sceny hip-hopowej. Krążek składa się z dziesięciu utworów opartych na produkcjach młodego pokolenia obiecujących polskich beatmakerów takich jak Munek, Souwi czy Kize.
Całość uzupełniają akcenty zagraniczne. Na płycie pojawiają się produkcje twórców z zagranicy (Zane98, OFFSNEAK i StreaKy). Za realizację, mix oraz mastering albumu w całości odpowiada Nerwus.
Przy okazji wydania wspólnego materiału Palczan i Placo opowiedzieli nam m.in. o tym, kiedy zaczęła się ich przygoda z hip-hopem, jakie były ich początki związane z tworzeniem własnej muzyki, jak doszło do nawiązania współpracy oraz dla kogo jest ich najnowszy materiał.
Placo pierwszy raz zetknął się z rapem w okolicach 2005 roku, choć jak przyznaje, bardziej świadomie zaczął słuchać tej muzyki trzy lub cztery lata później. Jak mówi, w rapie zafascynowała go głębsza treść, ciekawsza forma i dużo większa bezpośredniość względem innych gatunków muzycznych.
– Ja słuchałem rapu już trochę wcześniej, myślę, że mógł być to przełom XX i XXI wieku. Podobały mi się podkłady, rytm, no i rymowane gadanie do mikrofonu, szczery przekaz, proste, niewybredne słowa – to tak jakby mówił do ciebie kumpel – wyznaje Palczan.
Jak wspomina, dla żyjącego w małym mieście młodego chłopaka otworzyło się wtedy okno na świat. Przekonał się, że mimo dystansu, gdzieś na drugim końcu świata są ludzie, którzy mogą myśleć i czuć podobnie jak on, nastolatek z łowickich Bratkowic.
Sam zaczął pisać swoje teksty w brudnopisie już w czasach gimnazjum, niedługo po tym, gdy po raz pierwszy usłyszał rap. Większej pewności nabrał w okolicach 2010 roku, kiedy postanowił zaprezentować swój materiał szerszej publiczności.
– Skumałem się wtedy z Filasem, który robił muzykę. Wypuściliśmy kilka wspólnych kawałków – nadal można ich posłuchać na moim Soundcloudzie – wspomina Palczan. Jego ulubionymi artystami są amerykańscy raperzy Kendrick Lamara i Nas, a z polskiej sceny najbardziej ceni sobie Sokoła i Piha.
Placo swoją przygodę z tworzeniem muzyki hip-hopowej zaczął w okolicach 2012 roku. Pierwsze teksty i nagrania zarejestrowane na słuchawkach z mikrofonem za 20 złotych publikował w serwisie Myspace.
– W 2013 roku powstały pierwsze numery nagrywane w studio, później dwa pierwsze, większe projekty – solowy minialbum „Wskazówki” oraz płyta „Kontrast” w duecie z Kaesim, która ukazała się rok później – opowiada Placo. Jak mówi, inspiracje czerpie ze wszystkiego, nawet podświadomie.
– Myślę, że jeśli ktoś siedzi trochę w rapie, bez problemu wyłapie moje inspiracje na naszym nowym albumie. Poza tym, tak jak wspominał Mateusz, inspiracją może być wszystko, a nasz album to refleksje wokół tego co się ostatnio u nas działo – potwierdza Palczan.
Choć pochodzący z Łowicza raperzy znali się z widzenia, to jednak nigdy wcześniej nie mieli okazji razem współpracować. – Pewnego dnia napisał do mnie Mateusz i tak prozaicznie się to wszystko zaczęło – zdradza Palczan.
Placo pracował nad solowym projektem i zaproponował starszemu koledze, aby ten dograł się do jednego utworu. – Z jednego numeru zrobiły się dwa, z dwóch cztery, a z czterech finalnie dziesięć – opowiada raper, którego ulubionymi wykonawcami są obecnie Chivas, Szpaku i Bedoes.
– Proces wyglądał tak, że przerzucaliśmy się pomysłami i muzyką. Jeśli coś miało sens dla nas obu, to szliśmy w to dalej – pisaliśmy zwrotki, a później, jak mieliśmy już kilka gotowych piosenek, umawialiśmy studio i nagrywaliśmy wokale – dodaje Palczan.
W tytułowym utworze obaj dosyć mocno rozprawiają się ze swoją imprezową przeszłością. Dlaczego dziś żyją inaczej niż jeszcze kilka lat temu?
– Odpowiem filozoficznie, że jedyną stałą w życiu jest zmiana. Poza tym alkohol szkodzi zdrowiu – wyznaje Palczan.
We wspomnianym utworze raperzy nawijają również o tym, że „nie da się na skróty do siebie dojść”. Czy ich zdaniem używki są drogą na skróty? I czy udało im się dotrzeć do samych siebie?
– To znowu filozoficzna kwestia. Podobno nie ma dróg na skróty. O tym rapował już w 2000 roku Grammatik na „Światłach miasta”. Czy udało nam się dotrzeć do samych siebie? Chyba cały czas jesteśmy w drodze – uważa Palczan.
Placo odpowiada, że muzyka będzie mówić sama za siebie. I za nich. Jak mówi, na płycie każdy znajdzie coś dla siebie pod względem muzycznym, choć treść raczej nie jest ukierunkowana na nastoletnich odbiorców, a raczej na ludzi w średnim wieku, którzy już coś przeżyli oraz znają różne perspektywy i emocje.
– To album dla dorosłych, ale bez określania wieku. Dla ludzi o odpowiedniej wrażliwości. Dla mnie samego i dla moich kumpli z osiedla, dla ludzi, którzy mierzyli się, a może kiedyś będą musieli zmierzyć się z podobnymi rozterkami – przekonuje Palczan.
Jak podkreśla, „Powrót” to nie jest krążek w stylu „good-vibes-only”, a więc nie są to imprezowe hity.
– Materiał może wydawać się ciężki, refleksyjny i momentami niekomfortowy, ale myślę, że jak się go dobrze posłucha i da mu szansę, uda się wyłowić z tej ciemności promienie słońca – zaznacza Palczan.
Premiera płyty „Powrót” odbyła się 26 czerwca. Album dostępny jest w serwisach streamingowych.
Zainteresowani płytą w wersji fizycznej mogą kontaktować się z raperem Placo na Instagramie.
Albumu można posłuchać w serwisie Spotify: https://open.spotify.com/album/0Gxqh7L7LCAu0MQkBuKxMB?si=vJjWeJ4BTWy8yRvWmHpsgg oraz YouTube: https://youtube.com/playlist?list=PLJ_FtzgR2SXw&si=vRPmej6zyms8nNVp
Obserwuj nas na Google News