
"Ci Żydzi mogli sobie pożyć u nich do końca wojny" - mówi z żalem Marianna Stawowczyk, poprawiając kołnierz przy szyi, bo straszliwie zimno. "Niemcy w takich dziurach nikim się nie interesowali. Janiccy mieli młyn i mogli ich wyżywić." Zza krzaków i drzew widać tylko kawałek zarośniętej polany. Ale Marianna Stawowczyk ze wsi Firlej pod Zelowem mówi, że kiedyś tu był młyn, a niedaleko dom, obora i stodoła. To właśnie w niej Janiccy w kryjówce pod sianem przechowywali Żydów, a potem ich wymordowali.