
Spis treści W sobotę, 11 lipca, podczas wyjazdu do zabezpieczenia Biegu Jubileuszowego z okazji 890-lecia Łowicza doszło do poważnego zdarzenia z udziałem druhów z OSP Jamno. W trakcie przejazdu zapalił się jedyny samoch
W sobotę, 11 lipca, podczas wyjazdu do zabezpieczenia Biegu Jubileuszowego z okazji 890-lecia Łowicza doszło do poważnego zdarzenia z udziałem druhów z OSP Jamno. W trakcie przejazdu zapalił się jedyny samochód ratowniczo-gaśniczy, którym dysponuje jednostka.
Choć pożar udało się szybko ugasić, uszkodzenia okazały się na tyle poważne, że pojazd został wyłączony z użytkowania. – Nigdy nie przypuszczaliśmy, że przyjdzie dzień, w którym to my będziemy musieli poprosić o pomoc, przyznają strażacy.
Na co dzień to oni niosą pomoc innym
Druhowie podkreślają, że od lat bezinteresownie służą mieszkańcom gminy. Każde wezwanie traktują tak samo – niezależnie od pory dnia, pogody czy prywatnych obowiązków.
– Nie pytamy, kim jest osoba, która dzwoni. Nie zastanawiamy się, czy ją znamy. Gdy zawyje syrena, po prostu wsiadamy do samochodu i jedziemy. Tak wygląda służba w Ochotniczej Straży Pożarnej, mówią.
Jak zaznaczają, wszyscy członkowie jednostki są ochotnikami. Na co dzień pracują zawodowo, mają rodziny i własne obowiązki, jednak od lat są gotowi zostawić wszystko, by ruszyć z pomocą potrzebującym.
Zwarcie instalacji i poważne straty
Do pożaru doszło podczas przejazdu samochodu ratowniczo-gaśniczego Star 266. Według wstępnych ustaleń przyczyną było zwarcie instalacji elektrycznej.
– W ciągu kilku chwil pojawił się ogień. Dzięki szybkiej reakcji udało się go ugasić, jednak uszkodzenia okazały się bardzo poważne, relacjonują druhowie.
Ogień zniszczył znaczną część instalacji elektrycznej, hydraulicznej i mechanicznej oraz elementy silnika. Strażacy nie wykluczają, że zakres uszkodzeń może być jeszcze większy.