Policjanci nie mają wątpliwości - to była skrajnie niebezpieczna sytuacja. 23 czerwca, kilka minut przed godziną 17, służby otrzymały zgłoszenie od załogi transportu medycznego, który jechał A1 w kierunku Katowic. W pobliżu węzła Kamieńsk dostrzegli auto jadące pod prąd.
Sceny jak z filmów na ulicach dwóch miast. Areszt dla 39-latka
51-latka opowiedziała policjantom, co się wydarzyło
Okazało się, że załoga transportu medycznego nie tylko zaalarmowała policjantów, ale też zatrzymała kobietę. 51-letnia mieszkanka województwa łódzkiego była trzeźwa.
Jechał pod prąd, wyskoczył z auta i uciekł do lasu. Nagranie z pościgu
Za tę pomyłkę 51-latka słono zapłaci. Policjanci zatrzymali jej prawo jazdy. Skierowali też wniosek o ukaranie za popełnione wykroczenie.
Policjanci apelują do kierowców o uważność. - Nawet jedna błędna decyzja może doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii - dodał asp. Kaczmarek.