RAK
    Podnośnik pod blokiem na Zazamczu. Wszystko przez kilka chwil nieuwagi

    Podnośnik pod blokiem na Zazamczu. Wszystko przez kilka chwil nieuwagi

    477 odsłon
    Podnośnik pod blokiem na Zazamczu. Wszystko przez kilka chwil nieuwagi

    Późnym wieczorem mieszkańcy jednego z bloków na włocławskim Zazamczu mogli odnieść wrażenie, że doszło do poważnego pożaru. Na miejsce skierowano trzy zastępy straży pożarnej, w tym samochód z podnośnikiem. Jak podkreślają strażacy, w przypadku zgłoszeń o zadymieniu w budynkach wielorodzinnych nie ma miejsca na domysły – obowiązują procedury, które trzeba uruchomić natychmiast. Tym razem wystarczyła jednak chwila ludzkiej nieuwagi.

    Do zdarzenia doszło w czwartek około godziny 23 przy ul. Budowlanych 4 we Włocławku. Służby otrzymały zgłoszenie o zadymieniu w budynku wielorodzinnym.

    Na miejsce zadysponowano dwa zastępy gaśnicze oraz samochód z drabiną mechaniczną. Jak wyjaśnia bryg. Mariusz Bladoszewski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku, taki sposób dysponowania sił wynika z obowiązujących procedur.

    – P rzy zgłoszeniu pożaru mieszkania lub zadymienia w budynku wielorodzinnym wysyłany jest cały zestaw. Są to dwa samochody gaśnicze i samochód z drabiną. Wynika to z procedur, zgodnie z którymi musimy postępować – wyjaśnia bryg. Mariusz Bladoszewski.

    Na szczęście tym razem strażacy nie musieli prowadzić akcji gaśniczej.

    – Okazało się, że przyczyną zadymienia była przypalona potrawa pozostawiona na kuchence . Osoba znajdująca się w mieszkaniu otworzyła drzwi i nie było potrzeby podejmowania działań gaśniczych – mówi rzecznik włocławskich strażaków.

    Cała interwencja trwała około 20 minut.

    To kolejny przykład sytuacji, w której chwila nieuwagi może uruchomić całą machinę ratowniczą.

    Strażacy podkreślają, że każde zgłoszenie o zadymieniu w bloku traktowane jest bardzo poważnie . Dyżurny przyjmujący zgłoszenie nie ma możliwości ocenić, czy chodzi o przypalony obiad, czy o pożar zagrażający życiu kilkudziesięciu mieszkańców.

    Tym razem skończyło się jedynie na strachu, nocnym zamieszaniu i wyjeździe trzech zastępów straży pożarnej. Wystarczyło jednak kilka chwil nieuwagi, by postawić na nogi zarówno służby ratunkowe, jak i mieszkańców bloku.

    Co sądzisz na ten temat?

    Czytaj cały artykuł u źródła — Dzien Dobry Wloclawek (ddwloclawek.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era