RAK
    Debata nad Planem Ogólnym wymaga pogodzenia różnych interesów miasta

    Debata nad Planem Ogólnym wymaga pogodzenia różnych interesów miasta

    1193 odsłon
    Debata nad Planem Ogólnym wymaga pogodzenia różnych interesów miasta

    Długofalowo Plan Ogólny, który planuje się przyjąć w sierpniu, będzie niósł wiele skutków – począwszy do tego, że wyciętego lasu się później nie odtworzy, po realną możliwość spowolnienia rozwoju miasta. Rzeczowej debacie nie sprzyja niestety opieranie jej na emocjach, a mało kto jest świadomy, że Bydgoszcz jeżeli chodzi o budownictwo mieszkaniowe jest w tyle, a do standardów unijnych nam wciąż daleko.

    Spoglądając na aktywność części radnych i aktywistów, to czarnym charakterem są developerzy, którzy mogą mieć w garści prezydenta (tego wprost się nie mówi, ale można sobie taką narrację dopowiedzieć). Problem miasta leży jednak w tym, że jak developerzy będą mieli tutaj pod górkę, to wybiorą tereny w gminie ościennej, gdzie nastawienie jest zupełnie inne. Co zresztą już dzieje – raport banku PKO BP wskazuje powiat bydgoski jako obszar o silnym wzroście nasilenia budownictwa, wyróżniającego się na tle innych powiatów. Oznacza to, że z jednej strony z Bydgoszczy uciekają podatki, chociaż ci mieszkańcy i taką będą korzystać z miejskiej infrastruktury, a także generuje problemy związane z suburbanizacją. Chociażby regularne dojazdy do Bydgoszczy, za czym pójdzie kongestia i być może konieczność inwestowania w infrastrukturę.

    Nie oznacza to od razu przyzwolenia na budowanie ,,gdzie popadnie”, ale w debacie jeżeli podnosi się ograniczenie zabudowy w jednym miejscu, należałoby w zamian wskazać inne miejsce.

    Jednocześnie większość miast w Polsce, zwłaszcza średnich i małych położonych poza obszarami metropolitalnymi, zmaga się postępującą depopulacją i utratą funkcji (Sroka 2021). Prowadzenie aktywnej polityki mieszkaniowej jest ważnym krokiem, dającym impuls do przeciwstawiania się tym negatywnym procesom. Jeśli miasta chcą walczyć o swoją przyszłość, powinny stać się znaczącym graczem w obszarze mieszkalnictwa – wskazują w analizie ,,Miasto jako inwestorzy mieszkaniowi” eksperci z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów. Przy czym ta analiza za idealną sytuację wskazuje, prowadzenie inwestycji przez samorządy np. w formie budownictwa społecznego. W Bydgoszczy inwestycje samorządowe w mieszkalnictwo stanowią niewielką część.

    Budownictwo mieszkaniowe staje się zatem kartą przetargową w procesie migracji wewnętrznych.

    Polacy chcą coraz większego metrażu

    Paradoksalnie może wyglądać sytuacja, gdy według GUS spada populacja, widoczne są inwestycje mieszkaniowe, a jednocześnie są oczekiwania nowych terenów inwestycyjnych.

    Istotnym wskaźnikiem ilustrującym dostępność mieszkań jest ich liczba na 1 tys. mieszkańców. W Bydgoszczy ten wskaźnik wyniósł w 2020 roku 448 i był najniższym wśród 8. największych polskich miast, członów Unii Metropolii Polskich. Z miast wojewódzkich minimalnie gorszy wskaźnik odnotował jedynie Gorzów Wielkopolski. Średni wskaźnik dla UE wynosił 495, gdyby liczyć tylko największe miasta, byłby on jeszcze większy. Z danych GUS wynika, że w 2023 roku (na podstawie BDL GUS) ten wskaźnik wzrósł w Bydgoszczy do 490, gdy w Europie wzrósł on do 516. W Gorzowie Wielkopolskim wzrósł on do 496. Pod tym względem jesteśmy w ogonie.

    Z tego raportu wynika też, że przeciętna powierzchnia mieszkania wynosi w Bydgoszczy 58,1, co jest drugim najniższym wskaźnikiem z miast wojewódzkich po Łodzi. Po przeliczeniu tej powierzchni na jedną osobę mamy 28,5 m2, co jest najniższym wskaźnikiem z miast wojewódzkich. W skali UE średnia przekracza 42 m2.

    W Polsce notowany jest też wzrost liczby osób w wieku 25-34 lata mieszkających z rodzicami 2020 roku było to 47%, aby do 2023 roku wzrosnąć do 52,9% (na podstawie danych Eurostat). Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest niska dostępność mieszkań.

    Radni chcą nowych terenów pod mieszkania, chociaż mogą o tym nie pamiętać

    Konieczność wyznaczania nowych terenów zabudowy, co literalnie robi projekt Planu Ogólnego to cel strategiczny w Strategii Ponadlokalnego Rozwoju Metropolii Bydgoszczy, którą Rada Miasta Bydgoszczy przyjęła jednomyślnie.

    To właśnie w granicach miasta-rdzenia powinno zostać stworzone zaplecze mieszkaniowe pozwalające na zatrzymanie procesów depopulacyjnych. Odpowiednie powiększenie zasobu terenów mieszkaniowych w Bydgoszczy, przy jednoczesnym zwiększeniu ich chłonności urbanistycznej, pozwoli na bardziej racjonalne wykorzystanie istniejącej infrastruktury technicznej i społecznej oraz na zmniejszenie presji osadniczej na obszary wiejskie i podmiejskie. W ujęciu metropolitalnym poprawi atrakcyjność osiedleńczą Bydgoszczy jako ośrodka ponadregionalnego – czytamy w dokumencie.

    Pomiędzy tą strategią i projektem Planu Ogólnego występuje bezpośrednia korelacja, bowiem w planie znajduje się wprost odwołanie, że zwiększenie potrzeby powierzchni zabudowy mieszkaniowej. To też w oparciu o szacunek populacji bydgoskiej za 2025 rok na poziomie 369 tys. mieszkańców, wyliczono zapotrzebowanie na zabudowę, a nie prognozę GUS zmniejszenia populacji do 286 tys. w 2035 roku, jak przedstawiała pierwsza wersja projektu Planu Ogólnego z ubiegłego roku. Oparto się tutaj na ekspertyzie Uniwersytetu Wrocławskiego uznając, że w danych GUS niedoszacowana jest liczba studentów oraz żołnierzy jednostek NATO wraz z rodzinami. W tym tygodniu o analizie UW napiszemy szerzej.

    Jednakże, aby zahamować depopulację centrum i wzmocnić jego atrakcyjność osiedleńczą, niezbędne jest zwiększenie oferty mieszkaniowej w granicach administracyjnych miasta – napisano w strategii, którą radni poparli jednomyślnie.

    Lekarstwem na demografię w tej strategii jest przyciąganie nowych inwestycji i talentów, czyli oparcie się na migracji.

    Tę strategię poparły wszystkie gminy w Metropolii Bydgoszcz, chociaż czytając ją literalnie można odnieść wrażenie, że mogą one stracić nowych mieszkańców na rzecz miasta centralnego. Zauważa się w niej jednak negatywne skutki suburbanizacji jak pojawiające się problemy chociażby z infrastrukturą wodociągową w gminach ościennych, czy chaotyczny rozwój zabudowy jednorodzinnej, co generuje koszty utrzymania nowych dróg.

    Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Portal Kujawski — najważniejsze wydarzenia z regionu

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era