
Prezydent Torunia Paweł Gulewski/fot. Sonia Kaps/Archiwum
Członkowie Rady Okręgu Staromiejskie w Toruniu mówią, że to wyraz sprzeciwu. Ich zdaniem nie mają żadnego wpływu na decyzje miasta, dotyczące centrum.
Z tworzenia rady zrezygnowali wszyscy: przewodniczący Adam Jarosz oraz Beata Dubilewicz, Waldemar Furmanek, Patrycja Furmanek, Beata Pranke-Zdziebło, Mariusz Gorzycki, Marek Smoliński, Kornelia Gorzycka, Karolina Rucińska i Bartosz Tomaszewski. Ten krok zapowiadali już w maju. Jako powód w oświadczeniu o dymisji wskazali: brak realnego wpływu na decyzje. Jak wyjaśnia Adam Jarosz, to wyraz sprzeciwu wobec braku reakcji miasta na działania i wnioski rady. - Choćby w kwestii polityki parkingowej - zgłaszaliśmy różne propozycje, a dostaliśmy odpowiedzi negatywne. Całe ulice są poblokowane, mieszkańcy nie mają dostępu do swoich domów. Urzędnik powiedział, że widzi problem i koperty będą likwidowane, tymczasem w rzeczywistości są odmalowywane! O wielu decyzjach dowiadywaliśmy się z mediów. W takim układzie nasza dalsza praca po prostu nie ma sensu - mówi Adam Jarosz. Prezydent Torunia, Paweł Gulewski odpowiada, że praca społeczna wymaga kompromisów. - Jeden z koronnych argumentów wysuwanych przez radę brzmiał: żeby jak największa liczba miejsc parkingowych na terenie zespołu staromiejskiego była zarezerwowana tylko dla mieszkańców. Ten głos w konsultacjach społecznych został storpedowany - mówi Paweł Gulewski.
Przypomnijmy, że podczas ostatniej sesji Rady Miasta Torunia przyjęto nowe zasady wyboru rad okręgów.
Głosowanie zostało przeniesione do internetu.
Najbliższe wybory mają odbyć się już tej jesieni (dobiega końca kadencja wszystkich toruńskich rad okręgów).
Relacja Michała Zaręby
Czytaj cały artykuł u źródła — Polskie Radio PiK (Pomorza i Kujaw)