RAK
    Dramat w Tatrach W strojach plażowych ruszyli na Orlą Perć. Po nastolatków trzy razy leciał śmigłowiec TOPR

    Dramat w Tatrach W strojach plażowych ruszyli na Orlą Perć. Po nastolatków trzy razy leciał śmigłowiec TOPR

    2850 odsłon
    Dramat w Tatrach W strojach plażowych ruszyli na Orlą Perć. Po nastolatków trzy razy leciał śmigłowiec TOPR

    Zwykła wyprawa w góry błyskawicznie zamieniła się w serię trudnych akcji ratunkowych z wykorzystaniem śmigłowca TOPR. Grupa ośmiorga wycieńczonych i przemoczonych po burzy nastolatków utknęła w rejonie Orlej Perci. Zakopiańska policja wszczęła w tej sprawie dochodzenie.

    Autor: Shutterstock Zdj. ilustracyjne. Niebezpieczne zdarzenia rozegrały się w poniedziałek, 29 czerwca, w okolicach tatrzańskiej Orlej Perci. Z informacji przekazanych przez Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wynika, że pierwsze wezwanie o pomoc służby odebrały o godzinie 14.42 od trójki młodych wędrowców, którzy utknęli w rejonie Kozich Czub.

    Młodzi ludzie zgłosili dyżurnemu ratownikowi całkowity brak sił do kontynuowania marszu, zaznaczając przy tym, że gwałtowna ulewa kompletnie ich przemoczyła. W kierunku grani natychmiast skierowano ratowniczy śmigłowiec z trzyosobową załogą na pokładzie , która sprawnie desantowała się z maszyny i wciągnęła wyziębionych turystów za pomocą wyciągarki.

    Niestety ta interwencja stanowiła zaledwie początek ogromnych problemów w tym rejonie. O godzinie 15.17 ratownicy odebrali kolejne zgłoszenie od dwóch innych osób, które również straciły możliwość bezpiecznego opuszczenia szlaku. Załoga helikoptera ponownie wystartowała w stronę tatrzańskich szczytów , po czym sprowadziła poszkodowanych prosto na lądowisko w Zakopanem.

    Trzeci etap działań ratowniczych ruszył punktualnie o godzinie 16.54, tym razem po telefonie od turystki zablokowanej w pobliżu Koziej Przełęczy. Gdy specjaliści z TOPR zjawili się we wskazanym punkcie, dostrzegli, że dwie dodatkowe osoby wymagają tam pilnej pomocy . Całą trójkę również trzeba było zabrać na dół przy użyciu maszyny latającej.

    Służby ratunkowe ustaliły niedługo później, że wszyscy ocaleni nieletni stanowili w rzeczywistości część jednej, większej grupy wycieczkowej. Podczas nagłego załamania pogody i intensywnej burzy nad Orlą Percią młodzi ludzie po prostu się zgubili i rozproszyli w niebezpiecznym terenie.

    Cała grupa rozproszyła się w trakcie przechodzącej burzy w rejonie Orlej Perci. Przemoczeni i wyczerpani nastolatkowie bez właściwej opieki znaleźli się w trudnych warunkach atmosferycznych w wysokogórskim terenie. Na szczęście wszyscy zostali bezpiecznie ewakuowani i skończyło się tylko na strachu – przekazał TOPR. Warto przypomnieć, że zgodnie z obowiązującymi w Tatrzańskim Parku Narodowym przepisami, każda zorganizowana wyprawa szkolna w tym rejonie bezwzględnie wymaga obecności licencjonowanego przewodnika tatrzańskiego , który odpowiada za logistykę i bezpieczeństwo podopiecznych.

    Całym incydentem zainteresowali się już funkcjonariusze z zakopiańskiej komendy, a według doniesień Radia PiK ewakuowani stanowili grupę nastoletnich sportowców z Bydgoszczy . Śledczy weryfikują teraz szokujące ustalenia, że wędrowcy wyruszyli na jeden z najtrudniejszych szlaków ubrani jedynie w stroje plażowe. Policja bada również kompetencje i uprawnienia ich opiekuna.

    Mamy teraz czas na to, żeby te osoby przesłuchać, porozmawiać z nimi i dowiedzieć się, jak wyglądała faktycznie ta sytuacja – powiedział w rozmowie dziennikarzami rzecznik zakopiańskiej policji asp. sztab. Roman Wieczorek. Czy byli odpowiednio do tego przygotowani, czy była nad nimi we właściwy sposób sprawowana opieka i oczywiście, czy zapoznali się wcześniej z komunikatami co do możliwych zagrożeń, w tym intensywnych opadów deszczu i burzy. Z tego pierwszego zgłoszenia mieliśmy wiedzę, że grupa nastolatków była pod opieką osoby, która poniekąd odpowiada za ich bezpieczeństwo w czasie, kiedy przebywają na kolonii, na wypoczynku – dodał przedstawiciel zakopiańskiej policji. Finalnie cała dramatyczna seria zdarzeń w Tatrach zakończyła się bez uszczerbku na życiu uczestników wycieczki. Przedstawiciele służb ratunkowych nieustannie apelują jednak o rozsądek, przypominając, że wyłącznie rzetelne przygotowanie sprzętowe oraz weryfikacja prognoz pogody gwarantują bezpieczny powrót ze szlaku do domu.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio Eska Bydgoszcz

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era