RAK
    łzy same cisną sie do oczu Nie mogła odejść od grobu córki i wnuczki. Rozdzierające sceny na pogrzebie Amelki i jej mamy Karoliny

    łzy same cisną sie do oczu Nie mogła odejść od grobu córki i wnuczki. Rozdzierające sceny na pogrzebie Amelki i jej mamy Karoliny

    1543 odsłon
    łzy same cisną sie do oczu Nie mogła odejść od grobu córki i wnuczki. Rozdzierające sceny na pogrzebie Amelki i jej mamy Karoliny

    Tłumy żałobników wzięły udział w ostatniej drodze 13-letniej Amelki oraz jej 41-letniej matki Karoliny, ofiar dramatycznego wypadku drogowego. Serce pękało na widok babci zmarłej nastolatki. Zdruzgotana kobieta długo nie opuszczała cmentarza, wpatrując się w grób, jakby nadal wypatrywała powrotu swoich ukochanych bliskich.

    W ostatnią sobotę, 27 czerwca, społeczność Dobrego i sąsiednich wsi spotkała się w miejscowym kościele, aby uczestniczyć w pogrzebie 13-letniej Amelii oraz jej matki, Karoliny. W murach świątyni dało się odczuć głęboki smutek , który mąciły wyłącznie ciche szlochy bliskich i odmawiane modlitwy za zmarłe.

    W trakcie nabożeństwa głos zabrał prowadzący mszę kapłan. Duchowny poprosił wszystkich zgromadzonych w kościele , aby zachowali w pamięci obraz nastolatki z czasów, gdy jeszcze z radością cieszyła się życiem.

    Pamiętajmy o uśmiechu Amelki. Niech on zostanie w naszych sercach na zawsze. Módlmy się za nią i jej mamę. Rodzina prosiła o nieskładanie kondolencji – mówił z ambony duchowny. Gdy msza dobiegła końca, ponad trzystuosobowy tłum wyruszył w żałobnym przemarszu na teren miejscowej nekropolii. Świeża mogiła wręcz tonęła w jasnych wiązankach kwiatów . Obok miejsca spoczynku zaprezentowano pogodne fotografie obu ofiar, a także pozostawiono pluszową zabawkę w odcieniach różu i fioletu, uosabiającą przedwcześnie utracone młodzieńcze lata.

    Największy ból wywoływało jednak zachowanie babci zmarłej dziewczynki. Zrozpaczona matka Karoliny nie potrafiła odejść od miejsca pochówku , trwając w bezruchu przy zasypanym kwiatami grobie. Oczy starszej kobiety były utkwione w pustej przestrzeni, zupełnie jakby w głębi duszy nadal oczekiwała na przyjście swoich krewnych.

    Ten dramatyczny w skutkach wypadek miał miejsce we wtorek, 23 czerwca. Kobieta wracała samochodem z córką, po tym jak zabrała ją z placówki edukacyjnej. Na nieznacznym łuku drogi prowadzony przez 41-latkę opel zjechał z trasy i z potężnym impetem wbił się w przydrożne drzewo. Do miejsca zamieszkania brakowało im zaledwie niespełna tysiąc metrów.

    Skutki uderzenia auta w drzewo były tak katastrofalne, że ratownicy musieli ciąć wrak specjalistycznymi narzędziami, by ewakuować poszkodowane z pojazdu. Zarówno matka, jak i jej 13-letnie dziecko zginęły natychmiast na miejscu zdarzenia.

    Policyjni technicy oraz prokuratorzy starają się rozwikłać wszelkie aspekty tego śmiertelnego incydentu. Początkowe wnioski służb wskazują, że auto mogło poruszać się zbyt szybko , jednak dokładne powody utraty panowania nad pojazdem są nadal szczegółowo weryfikowane przez odpowiednie organy ścigania.

    Nagłe odejście 41-latki i jej dziecka wstrząsnęło mieszkańcami okolicy. Rówieśnicy, rodzina i pedagodzy przywołują w pamięci uśmiechniętą uczennicę, która właśnie skończyła szósty rok nauki i z ogromnym entuzjazmem wyglądała letniego wypoczynku. Wypadek ten wywołał powszechny smutek oraz gigantyczną stratę , z którą społeczność Dobrego i najbliżsi ofiar będą musieli oswajać się jeszcze przez bardzo długi czas.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio Eska Torun

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era