1. RAK
  2. ›
  3. Kujawsko-pomorskie

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    •16:44 Tucholska siatkarka w dużym mieście. Rozmawiamy z Julią Iwicką / FOT

    •16:44 Tucholska siatkarka w dużym mieście. Rozmawiamy z Julią Iwicką / FOT

    RAK0RAK0przeszczepów
    1901 odsłon
    •16:44 Tucholska siatkarka w dużym mieście. Rozmawiamy z Julią Iwicką / FOT

    Artykuł przedstawia wywiad z Julią Iwicką, siatkarką pochodzącą z Tucholi. Rozmowa dotyczy jej doświadczeń związanych z przeniesieniem się do dużego miasta w związku z karierą sportową.

    Siatkarska sekcja Tucholanki Tuchola to wylęgarnia zawodniczych talentów. W historii klubu znane są przypadki dużych karier sportsmenek i naturalne jest to, że dziewczęta przechodzą do innych klubów – tych z większych miast. W powszechnej opinii jest to, że zasięg Pałacu Bydgoszcz sięga też do stolicy Borów, a talenty są niejako skazane na grę nad Brdą. W przypadku Julii Iwickiej się to nie sprawdziło – siatkarka obrała inny kierunek swojego sportowego rozwoju. Z solidnym efektem.

    ::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

    Siedemnastoletnia, utalentowana Julia Iwicka trafiła do Łodzi. Gra tam w klubie ŁKS AZS UMED. Tucholanka wychodzi na parkiet w dorosłych rozgrywkach II ligi, a także regularnie podczas rozgrywek łódzkiej ligi wojewódzkiej juniorek i juniorek młodszych (potocznie kadetek). Talent Julii było widać na tucholskim parkiecie w każdym meczu ligowym. Powstało pytanie nie czy, tylko kiedy sportsmenka przejdzie do innego klubu. Zbiegło się to z czasem zakończenia szkoły podstawowej.

    Po ósmej klasie musiałam wybrać szkołę – opowiada Julia. – W grę wchodziły Bydgoszcz albo Stężyca, ale trener Paweł Kukielski wskazał i zasugerował właśnie Łódź. O ile z dwóch wcześniejszych ośrodków nie miałam konkretów co do zmiany klubu, o tyle z ŁKS-u napłynęła rzeczowa oferta i miałam dwa tygodnie do namysłu. W tej chwili jestem juniorką w łódzkim klubie już trzeci rok. Gram najczęściej na libero. Ważny fakt: jestem w Łodzi cały czas na wypożyczeniu, dlatego w niedawnych mistrzostwach województwa reprezentowałam Tucholankę. Julia uczęszcza do jednego z łódzkich liceów. Godzi naukę z dojazdami na treningi i do szkoły. Jest to małe wyzwanie logistyczne, bo każde z tych miejsc jest od siebie oddalone, ale Julia już przywykła do ewentualnych niedogodności, których zresztą wielce nie zauważa.

    W Tucholi – kibicka, w Łodzi – uczennica i zawodniczka

    Julia nie ma taryfy ulgowej w klubie, bo jest zawodniczką aż trzech zespołów. W to mi graj – potwierdza Julia, która na co dzień jest pełna energii i uśmiechnięta – z tego znają ją wszyscy przyjaciele z tucholskich teamów. Dziewczyna nie narzeka na nudę i kiedy jest w domu, odwiedza rozgrywki w hali albo piaszczyste boisko w letnim sezonie.

    Sportowe i szkolne życie w dużym mieście nie przekreśla możliwości jak najczęstszych wizyt w rodzinnym domu tym bardziej, że Julia ma komu kibicować – jej młodsza siostra Zofia to też siatkarski talent z sukcesami. O Zofii będzie można napisać kilka słów przy innej okazji, tymczasem Julia może się pochwalić łódzkimi osiągnięciami.

    Regularny sezon Julia Iwicka rozgrywała bez kontuzji, trenując cztery razy w tygodniu i ucząc się. Co do nauki w liceum, Julia mówi, że belfrzy są wyrozumiali, choć nie ukrywa, że swoje wymagają i szanują swój przedmiot – trzeba gonić materiał i zaliczyć wszystko jak inni. Jest nauczycielskie, ludzkie podejście do zaległości wynikających z obecności na zawodach, ale wymagania są takie, jak wobec reszty uczniów. Julia nauczyła się być człowiekiem-orkiestrą. Daje radę zapanować nad codziennym większym czy mniejszym chaosem wynikającym z obowiązków. Nie zawsze jest łatwo, ale Julia jest stworzona do walki nie tylko pod siatką.

    Łódzkie osiągnięcia Tucholanki

    Z najmłodszą drużyną ŁKS-u AZS-u Julia zajęła trzecie miejsce (juniorki młodsze). Ta pozycja dała awans do ćwierćfinałów na poziomie ogólnokrajowym. Julia z teamem pojechała na południe Polski. W Jastrzębiu-Zdroju Tucholanka zagrała rewelacyjnie, wygrywając w imponującym stylu ten turniej. Co ciekawe, Julia nie musiała na krajowy półfinał wyjeżdżać, bo rozgrywki na tym etapie toczyły się w Łodzi. Tu już trzeba było zejść na ziemię i cieszyć się trzecim miejscem. Ostatecznie drużyna Julii Iwickiej zajęła w kategorii juniorek młodszych miejsce między dziewiątym a dwunastym.

    W teamie juniorek po zasadniczym sezonie Łodzianki znalazły się na trzeciej lokacie. Było to także miejsce premiowane awansem do krajowego ćwierćfinału. Tym razem Julia z łódzką ekipą pojechała do Rzeszowa, gdzie udało się po heroicznej walce zająć drugie miejsce, także dające awans. I tu znów geograficzna ciekawostka, bo półfinał siatkówki juniorek odbywał się w Bydgoszczy. Tu Julia czuła się jak u siebie. Mimo to dziewczęta z Łodzi zajęły czwarte miejsce i przygoda ze ścisłymi mistrzostwami Polski się zakończyła.

    Rodzicielskie serce w połowie drogi między Tucholą a Łodzią

    Uważam, że oczywiście mogło być lepiej, ale zaliczenie półfinału krajowych mistrzostw w jednym sezonie to duży sukces i przede wszystkim zdobycie nowego doświadczenia – ocenia Tucholanka. – Zobaczyłam grę innych drużyn, poznałam coś nowego, byłam w nieznanych dotąd miejscach. Wierzę, że najlepsze jeszcze przede mną. Cenię to, że siatkówkę zaczynałam w Tucholi i tu wpojono mi zamiłowanie do tej dyscypliny. Dziękuję za to wszystkim trenerom i koleżankom. Julia mówi, że żyje chwilą i nie planuje dalekosiężnie swojej przyszłości. Jest zdrową, spontaniczną i radosną dziewczyną, która uważa, że trafiła na tym etapie kariery najlepiej, jak mogła. Wychodzi z założenia, że stało się tak, ja się miało stać i nie żałuje niczego. Od września Julia Iwicka zacznie naukę w trzeciej klasie szkoły średniej i nadal będzie związana z Łodzią. Dodajmy, że jej wielkimi kibicami są rodzice i inni najbliżsi – obecni na każdym meczu w Tucholi, gdy na trybunach rządzi Rodzinny Klub Kibica Tucholanki. W samej Łodzi rodzina na meczach z oczywistych racji być nie może, ale serce jest w tej sytuacji podzielone między dwie córki siatkarki: Zofię w Tucholi i Julię w Łodzi.

    ::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

    Co sądzisz na ten temat?

    Czytaj cały artykuł u źródła — Tygodnik Tucholski (tygodnik.pl)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.