
W piątek 19 czerwca w koszu na śmieci w jednym z kłodzkich parków znaleziono listy z logo grupy referendalnej wypełnione danymi osobowymi tj. imię, nazwisko, miejsce zamieszkania, PESEL oraz podpis. Jak poinformował naszą redakcję asp. Tobiasz Fąfara z Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku, o znalezisku w parkowym koszu na śmieci zawiadomiła anonimowa osoba Straż Miejską, a strażnicy z kolei powiadomili policję. Śledczy na miejscu zabezpieczyli dokumenty, a a policja ustala, jaki charakter mają one charakter i czy znajdujące się na nich dane faktycznie należą do mieszkańców Kłodzka, zajmie się się policja pod nadzorem prokuratury.
Pascal Blacheta , rzecznik grupy referendalnej, która zbiera podpisy pod wnioskiem o odwołanie burmistrza Kłodzka, przekazał naszej redakcji, że na ten moment nie zostało jeszcze potwierdzone, że odnalezione dokumenty są listami komitetu referendalnego: – Jesteśmy po rozmowie z Policją. Na obecnym etapie żadne informacje nie są jeszcze potwierdzone, w tym również to, że odnalezione dokumenty są listami Komitetu Referendalnego. Zgłoszenie miało charakter anonimowy i zostało przekazane za pośrednictwem Straży Miejskiej. Nasze karty do zbierania podpisów są zabezpieczone i oznaczone wewnętrznym systemem identyfikacji, co pozwala zweryfikować ich pochodzenie. Na tym etapie nie będziemy spekulować i czekamy na ustalenia właściwych organów – poinformował nas P. Blacheta.
Jarosław Wrona z Radia Wrocław dotarł do jednej z osób, której nazwisko znalazło się dokumentach. Osoba ta zaprzeczyła, że składała swój podpis na liście poparcia referendum, a widniejący na niej podpis nie jest jego.
jż