
Do Sądu Rejonowego w Zgorzelcu trafił akt oskarżenia przeciwko pięciu osobom w sprawie serii kradzieży ze składów kolejowych na Dolnym Śląsku. Według ustaleń śledztwa trzej mężczyźni mieli włamać się do wagonu wojskowego i zabrać skrzynie z amunicją artyleryjską, a także uczestniczyć w kradzieżach urządzeń marki Thermomix z innych transportów. Dwie kolejne osoby zostały oskarżone o paserstwo.
Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze, sprawa dotyczy mieszkańców powiatów zgorzeleckiego i bolesławieckiego.
Według śledczych do jednego z najbardziej niecodziennych incydentów doszło 4 czerwca 2023 roku na stacji kolejowej w Węglińcu. Tego dnia z Niemiec przyjechał pociąg wojskowy armii Stanów Zjednoczonych. Nad transportem miało czuwać czterech amerykańskich żołnierzy.
Z ustaleń prokuratury wynika, że oskarżeni wykorzystali moment nieuwagi osób nadzorujących skład. Mieli zerwać plomby zabezpieczające kontenery, dostać się do środka i wynieść cztery zamknięte skrzynie.
Po oddaleniu się z miejsca sprawcy otworzyli jedną ze skrzyń i odkryli, że wewnątrz znajduje się amunicja. Efekt? Zdecydowali się pozbyć łupu i zatopili skrzynie w stawie w Starym Węglińcu.
Już następnego dnia zatopione skrzynie zostały odnalezione pod powierzchnią wody.
Do sprawy powołano biegłego z zakresu broni i amunicji. Stwierdzono, że w skrzyniach znajdowało się 120 sztuk amunicji kalibru 25 mm, wykorzystywanej między innymi przez automatyczne działko M242 Bushmaster. Według ustaleń śledczych po zatopieniu amunicja nie nadawała się już do dalszego użycia.
Śledczy twierdzą jednak, że nie było to jedyne przestępstwo przypisywane oskarżonym.
W toku postępowania ustalono, że grupa miała również wielokrotnie włamywać się do wagonów zatrzymujących się na stacji w Węglińcu. Mechanizm działania – według prokuratury – był podobny: zrywanie plomb, wchodzenie do wagonów, zabór towaru i ponowne zabezpieczanie transportu plombami przypominającymi oryginalne.
Dzięki temu kradzieże miały wychodzić na jaw dopiero po dotarciu składów do miejsca docelowego.
Jednym z transportów, który miał paść ofiarą takiego działania, był przewóz urządzeń Thermomix. Łącznie – według aktu oskarżenia – zniknęły 54 urządzenia o wartości blisko 296 tysięcy złotych.
Prokuratura ustaliła również dwie osoby, które miały kupić część pochodzącego z przestępstwa mienia. One także zostały objęte aktem oskarżenia.
Żaden z oskarżonych nie przyznał się do zarzucanych czynów. W trakcie śledztwa odmówili składania wyjaśnień.
Za zarzucane włamania i kradzieże grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. W przypadku paserstwa przepisy przewidują karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Mężczyźni oskarżeni o włamania byli wcześniej karani sądownie. Natomiast osoby oskarżone o nabycie skradzionych przedmiotów nie były dotychczas karane.