
Przebudowa tunelu wkroczyła w ostatnią fazę. FOT. KATARZYNA KIJAKOWSKA Punktem zapalnym okazał się niedzielny wpis na profilu Olesnica.Exe , w którym w mocnych słowach podsumowano kończącą się inwestycję: „Inwestycja za około 6 milionów złotych, czyli jak wydać fortunę i niewiele zmienić”.
Autorzy posta zwrócili uwagę na fakt, że pod starym wiaduktem drogowym nadal jest wąsko, a kierowcy wciąż muszą przepuszczać się nawzajem. Czarę goryczy przelał fakt, że dawny pas chodnikowy pod ceglanym wiaduktem pozostał na swoim miejscu. Zamiast funkcjonalnej rewolucji, miasto zyskało – zdaniem twórców profilu – masywny, betonowy tunel dla pieszych, który architektonicznie zupełnie nie pasuje do przedwojennego sąsiedztwa.
Głosy mieszkańców ws. tunelu na Wiejskiej
Pod postem błyskawicznie pojawiła się lawina komentarzy. Oleśniczanie , zwłaszcza ci zmotoryzowani oraz mieszkający w dzielnicy Lucień, nie kryją rozczarowania. Główny zarzut dotyczy zmarnowanej – ich zdaniem – szansy na upłynnienie ruchu samochodowego.
Mieszkańcy liczyli, że wyprowadzenie ruchu pieszego do nowego tunelu pozwoli na likwidację starego chodnika i poszerzenie drogi pod wiaduktem. „Skoro trakt pieszo-rowerowy zostanie poprowadzony nowym tunelem, miejsce, które do tej pory było 'chodnikiem’, zostanie zagospodarowane na jezdnię (…) te trochę ponad pół metra zwiększyłoby bezpieczeństwo i upłynniło ruch!” – argumentuje Mateusz Olesik. Wtóruje mu Bartosz Majchrzak, zauważając, że przy okazji wymiany nawierzchni, można było bez problemu dolać pół metra asfaltu dla samochodów osobowych.
Wiele osób nie potrafi pogodzić się z kwotą, jaką pochłonęły prace. „6 milionów, to 12 domów z 8 arową działką” – obrazowo podsumowuje Tomek Wieczorek.
Użytkowniczka Alessandra Alocha zwraca uwagę na dramatyczną sytuację lokalnych przedsiębiorców, którzy z powodu zamknięcia drogi już po raz drugi w ciągu dwóch lat zostali „odcięci od świata” .
Pojawiają się też głosy powątpiewające w użyteczność samego tunelu. Część komentujących obawia się, że rowerzyści z przyzwyczajenia i tak będą korzystać z jezdni, ignorując nową infrastrukturę.
„Schowajcie polaczkowatość do kieszeni”
W gąszczu krytyki nie zabrakło jednak głosów broniących inwestycji. Część komentujących zauważa, że narzekanie przysłania realne korzyści.
Rafał Gr-ny w swojej wypowiedzi ostro skrytykował malkontentów: „Ja tu widzę ogrom wysiłku włożony w poprawę bezpieczeństwa pieszych, rowerzystów, UTO-wców. Jezdnia pozostała wąska, bo najpewniej nie dotyczyła jej sama inwestycja, ale bez budowy tunelu dla pieszych nie byłoby mowy o poszerzaniu nawet w przyszłości”. Zwrócił również uwagę na ograniczenia konstrukcyjne starego wiaduktu, które i tak nie pozwoliłyby na swobodne mijanie się większych pojazdów.
Co dokładnie i za ile wybudowano?
Warto przyjrzeć się oficjalnym założeniom projektu realizowanego przez Sekcję Dróg Miejskich. Inwestycja nosi pełną nazwę: „ Budowa tunelu rowerowego w nasypie kolejowym w Oleśnicy w ciągu szlaku rowerowego Trasy Kamiennej Cyklostrady Dolnośląskiej”.
Jej głównym celem nigdy nie była rozbudowa układu drogowego dla samochodów, lecz likwidacja tzw. „wąskiego gardła” dla pieszych i cyklistów.
Do dyskusji włączył się również radny miejski Dawid Galik, który sprostował kwestie finansowe i przypomniał o strategicznym wymiarze inwestycji:
– Kwota dofinansowania UE to ponad 4,7 mln zł (pokrywająca 80% kosztów kwalifikowanych). Cel: stworzenie bezpiecznego połączenia dla pieszych i rowerzystów. Inwestycja bezpośrednio realizuje miejską strategię zrównoważonej mobilności. Takich właśnie odważnych inwestycji potrzeba więcej. Szkoda, że wciąż nie wszyscy rozumieją.