
Na początku czerwca napisała do nas Czytelniczka :
W Zebrzydowej (…) zmarła kobieta żywcem jedzona przez robaki. Sprawa była zgłaszana około półtora miesiąca temu do MGOPS w Nowogrodźcu. I dodała, że „już wtedy kobieta miała tak wielkie odleżyny, że przez rany widać było mięso i kości. Leżała ona w łóżku ze złamaną nogą od 1 stycznia 2026 roku – nie zgodziła się wówczas na szpital”.
Oraz uzupełniła: – Półtora miesiąca temu sytuacja była na tyle tragiczna, że ludzie wezwali opiekę społeczną. (...) Niestety nikt nie pomógł, a przecież w związku z wyżej wymienioną sytuacją powinni ją przymusowo zabrać na leczenie, ponieważ było to już bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia.
Według naszej informatorki kobietą miał się opiekować inny mieszkaniec gminy Nowogrodziec, który miał donosić jej alkohol i który miał nie wzywać „pogotowia pomimo próśb osób trzecich”.
O sprawę zapytaliśmy nowogrodziecki MGOPS, który przedstawił szczegółową chronologię prowadzonych działań. Z przekazanych nam informacji wynika, że pracownicy socjalni odwiedzali kobietę . (Pierwsza wizyta miała miejsce wraz z policjantem z komisariatu w Nowogrodźcu). I że organizowali pomoc medyczną, doprowadzili do wizyty lekarza oraz pielęgniarki środowiskowej. Mało tego, przygotowali dokumentację potrzebną do umieszczenia mieszkanki Zebrzydowej w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym, a także zapewnili środki higieniczne.
Ośrodek dodał, że podczas kolejnych wizyt kobieta konsekwentnie odmawiała pomocy medycznej, cały czas będąc osobą kontaktową i logiczną.
MGOPS podkreślił również, że podczas prowadzonych działań „nie stwierdzono okoliczności wskazujących na konieczność niezwłocznego zawiadomienia sądu lub innych organów o zagrożeniu zdrowia lub życia, wymagających innych działań pomocowych wobec zainteresowanej”.
Jak udało nam się ustalić, w połowie czerwca wykonana została sekcja zwłok, a jej dotychczasowe ustalenia pozwoliły wykluczyć udział osób trzecich w śmierci kobiety. Śledczy zlecili jeszcze dodatkowe badania toksykologiczne.
Postępowanie jest w toku.
Nikt nie usłyszał zarzutów
Na obecnym etapie śledztwa nikomu nie przedstawiono zarzutów. Prokuratura podkreśla, że nie znaleziono żadnych urazów, który przyczyniłyby się do zgonu kobiety. Nie stwierdzono też „naruszeń w zakresie opieki”. Wstępna przyczyna śmierci została co prawda ustalona, ale prokuratura nie chce jej ujawniać opinii publicznej.
Prokurator potwierdził jednocześnie, że śledczy analizują również sposób działania instytucji, które wcześniej miały kontakt z kobietą. Dodał jednak od razu, że jak ustalono, zmarła mieszkanka gminy Nowogrodziec wielokrotnie odmawiała jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz.
Do tematu wrócimy.