RAK
    Nowe Liceum to nie jedyna droga. Młodzi stawiają na konkretny fach i nie żałują

    Nowe Liceum to nie jedyna droga. Młodzi stawiają na konkretny fach i nie żałują

    2280 odsłon
    Nowe Liceum to nie jedyna droga. Młodzi stawiają na konkretny fach i nie żałują

    Od 24 lat młodych adeptów kształci Bogdan Mazur, mistrz cukiernictwa w cukierni w Sokołowicach, związany z tym miejscem od ponad dwóch dekad. Wybór szkoły branżowej to dla wielu nastolatków przemyślana decyzja. Zamiast wieloletniej nauki teorii, stawiają na praktykę i fach, na który jest realne zapotrzebowanie na rynku. – Ja szybko wiedziałem, że chcę być tapicerem, bo było już kilka osób w mojej rodzinie, które się tym zajmowały, a nawet pracowały w ROM-ie – opowiada Miłosz, jeden z uczniów, którzy w minionym roku szkolnym zdobywali praktyczne umiejętności w oleśnickim zakładzie.

    Michał i Miłosz wybrali naukę zawodu tapicera i zdobywają praktykę w ROM-ie. Ale decyzja Miłosza nie była podyktowana wyłącznie rodzinnymi tradycjami. Dużą rolę odegrali także rówieśnicy, którzy szlak przecierali przed nim. – Rozmawiałem z kolegami, którzy wcześniej mieli tutaj praktyki. Oni też przekonywali, że jest super atmosfera. – Na początku było ciężko, ale teraz jest dobrze – dodaje Michał, kolega Miłosza.

    Nauka w szkole zawodowej to przede wszystkim kontakt z realnym środowiskiem pracy, co pozwala na płynne wejście w dorosłe życie. Jak wygląda to w praktyce? System jest stworzony tak, aby stopniowo wdrażać młodzież w obowiązki. W pierwszym roku nauki uczniowie przychodzą na praktyki dwa razy w tygodniu. W klasie drugiej i trzeciej spędzają tam już trzy dni, resztę czasu poświęcając na naukę przedmiotów w szkole.

    Proces nauki zawodu zaczyna się od podstaw, aby z czasem przejść do coraz bardziej zaawansowanych technik. – Zaczynamy od prostych rzeczy: od układania pianek, segregacji materiałów czy też rozkładania mebli – wyjaśnia Miłosz, opisując swoje pierwsze kroki w zakładzie. – W trzeciej klasie skupiamy się już na typowym tapicerowaniu – wtrąca Grzegorz Gęglawy, który w oleśnickim zakładzie z ramienia firmy zajmuje się opieką nad uczniami. Jak zaznacza, wysiłek włożony w szkolenie młodzieży procentuje obopólnymi korzyściami: – Większość z naszych uczniów zostaje później u nas jako pracownicy – dodaje.

    Pewna praca czeka

    Od 24 lat młodych adeptów kształci Bogdan Mazur, mistrz cukiernictwa w cukierni w Sokołowicach, związany z tym miejscem od ponad dwóch dekad. – Co roku ktoś przychodzi do zawodu – opowiada pan Bogdan. Jak zauważa, choć większość absolwentów ostatecznie zostaje przy tym fachu, początkowe zderzenie z rzeczywistością bywa dla niektórych trudne. – Wielu nie zdaje sobie sprawy z faktu, jak ciężka jest to praca. Dobry cukiernik to taki, który ma chęci do pracy i nauki. A ja chętnie dzielę się z nimi wiedzą – uśmiecha się mistrz.

    Podobnie jak w przypadku tapicerów, nauka w cukierni rozpoczyna się od najprostszych czynności. Przyszli mistrzowie wypieków startują m.in. od przygotowania owoców i innych artykułów niezbędnych do produkcji oraz precyzyjnego ważenia surowców. To na tym etapie uczą się, jak od podstaw przygotować idealne kruche ciasto. Z czasem wchodzą na wyższy poziom, odkrywając swoje mocne strony.

    Młodzi cukiernicy z Sokołowic szybko znajdują swoje ulubione wyroby, w których zaczynają się specjalizować. Kuba jest świetny w przygotowywaniu tortów, natomiast Maja odnalazła swój talent w pieczeniu serników. Oboje bardzo lubią to, co robią, i zgodnie przyznają, że nie wyobrażają sobie wykonywania innego zawodu.

    Czytaj cały artykuł u źródła — olesnicainfo.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era