
Masowe śnięcie ryb i uwolnienie poprzemysłowych osadów na rzece Bóbr to skutek zrzutu wody z remontowanej zapory w Pilchowicach. Służby zarządzania kryzysowego, władze województwa i przedstawiciele inwestora zapewniają, że sytuacja na jeziorze Modrym stabilizuje się, a woda pitna nie jest zagrożona. Okoliczni mieszkańcy i ekolodzy nie zgadzają się z takim przedstawieniem sprawy, wytykają błędy i niedociągnięcia. Czy czeka nas kolejna katostrofa ekologiczna?
Gabriela Stefanowicz
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi