
To miała być szybka kradzież w blasku poranka, a skończyło się poważnym zarzutem prokuratorskim. 35-letni mieszkaniec powiatu karkonoskiego wpadł w ręce policjantów ze Szklarskiej Poręby chwilę po tym, jak wszczął awanturę i użył siły wobec pracownika ochrony w jednym z jeleniogórskich dyskontów. Wszystko przez dwie butelki alkoholu.
Do zuchwałego zdarzenia doszło w minioną środę, 24 czerwca, tuż po otwarciu sklepu – około godziny 6:20. Mężczyzna wszedł do marketu, podszedł do regału z alkoholami, po czym zdjął z półki dwie butelki i bezczelnie schował je do plecaka.
Złodziej próbował zachować pozory uczciwości. Podszedł do kasy, wyciągnął portfel i zapłacił za… bułkę oraz papierosy. Liczył na to, że ukryty w plecaku procentowy łup uda mu się wynieść niezauważenie. Przeliczył się.
Szarpanina przy wyjściu. Łup porzucił, ale i tak odpowie za rozbój
Czujnością wykazał się pracownik ochrony, który doskonale widział całą sytuację na kamerach lub na sklepie. Gdy agresor minął linię kas i próbował wyjść, ochroniarz zagrodził mu drogę i zażądał zwrotu skradzionego alkoholu.
35-latek nie zamierzał jednak oddać łupu bez walki. Zamiast współpracować, rzucił się na pracownika ochrony. Między mężczyznami doszło do gwałtownej szarpaniny. W trakcie fizycznego starcia napastnik zorientował się, że nie wygra tej walki – upuścił plecak ze skradzionymi butelkami i rzucił się do ucieczki ze sklepu.
Warto wiedzieć: W momencie, gdy złodziej używa przemocy, aby utrzymać przy sobie skradziony towar (nawet o małej wartości), zwykła kradzież w świetle prawa staje się kradzieżą rozbójniczą . To potężna różnica w kodeksie karnym. Szybka akcja mundurowych i prokuratorskie zarzuty
Powiadomieni o wszystkim policjanci ze Szklarskiej Poręby natychmiast zjawili się na miejscu. Po przeanalizowaniu rysopisu i monitoringu ruszyli w teren. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już kilkanaście minut później, zaledwie kilka ulic od dyskontu, mundurowi namierzyli i obezwładnili uciekiniera.
Mężczyzna spędził noc w policyjnym areszcie, a kolejnego dnia został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze.
Tam usłyszał oficjalny zarzut kradzieży rozbójniczej. Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec niego środków zapobiegawczych – 35-latek został objęty dozorem Policji oraz otrzymał zakaz opuszczania kraju. O jego ostatecznym losie zadecyduje teraz sąd. Zamiast mandatu za kradzież, grozi mu teraz od roku do nawet 10 lat pozbawienia wolności .
Foto:Policja