Po publikacji artykułu „ Prywatni przewoźnicy ograniczają kursy” w nr 23 (770) Tygodnika DB 2010 z 25 czerwca 2026 r., w którym informowaliśmy między innymi, że od 1 lipca 2026 r. miały przestać kursować busy na linii numer 7, łączącej Szczawno-Zdrój ze szpitalem w dzielnicy Piaskowa Góra – jest reakcja samorządowców. Władze Szczawna-Zdroju zapowiadają utrzymanie linii nr 7 do czasu ustanowienia nowego połączenia.
W artykule „Prywatni przewoźnicy ograniczają kursy” informowaliśmy, że od 1 lipca 2026 r. prywatni przewoźnicy ograniczają kursy z gmin powiatu wałbrzyskiego do Wałbrzycha. Między innymi miały przestać kursować busy na linii numer 7, łączącej Szczawno-Zdrój ze szpitalem w dzielnicy Piaskowa Góra. Powodem jest tak zwana „uchwała przystankowa” podjęta przez władze Wałbrzycha, która ogranicza prywatnym przewoźnikom dostęp do przystanków autobusowych w mieście.
Przypomnijmy: 13 maja 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu uchylił uchwałę Rady Miejskiej Wałbrzycha z października 2025 roku, która wprowadzały liczne ograniczenia w dostępie do przestanków firmom, które nie są związane z Gminą Wałbrzych.
– Były to skargi na uchwały Rady Miejskiej Wałbrzycha: tzw. „przystankową” nr XXI/230/2025 z 22 października 2025 roku oraz zmieniającą ją uchwałę nr XXI/236/2025 z 27 listopada 2025 r. Mój klient był jedynym podmiotem, który zdecydował się podjąć nierówną walkę z władzami miasta. W jego działaniach wsparł go Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, który wstąpił do postępowania, stanął po stronie skarżącego i również domagał się stwierdzenia nieważności wyżej wymienionych uchwał. Wojewódzki Sąd Administracyjny, rozpoznając skargi dotyczące obu uchwał, połączył je do łącznego rozpoznania i 13 maja 2026 r. stwierdził ich nieważność, w zakresie dotyczącym korzystania przez przewoźników pozamiejskich wyłącznie z wymienionych w uchwale przystanków na rogatkach miasta i jednego w centrum miasta. WSA ma możliwość stwierdzenia nieważności uchwały rady miasta, jeśli jest ona istotnie sprzeczna z prawem. Tak było w tym przypadku. W ustnych motywach wyroku akcentowano przede wszystkim rozbieżności między treścią uchwały, a jej uzasadnieniem, nierówne traktowanie przewoźników miejskich i pozamiejskich, także podnoszone przez organ administracji kwestie związane z ekologią, które – w ocenie sądu – logicznie nie korelowały z treścią uchwał. Wyrok jest nieprawomocny – wyjaśnia adwokat Marcin Czwakiel, który reprezentował skarżącego.
Gmina Wałbrzych odwołała się od wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a to oznacza, że tzw. „uchwała przystankowa” wciąż obowiązuje.
– Obecnie jesteśmy na etapie uzyskiwania zezwoleń na uruchomienie linii regularnej. Niestety, mimo że od wielu lat działamy na rynku jako przedsiębiorcy, płacimy podatki, ponosimy opłaty za korzystanie z przystanków i własnym sumptem realizujemy przewozy komercyjne, zostaliśmy potraktowani w sposób, który odbieramy jako krzywdzący i nierówny. Miasto przyznało nam jedynie jeden przystanek na naszej trasie – przy ul. Sikorskiego w Wałbrzychu. Oznacza to, że musimy przygotować się na sytuację, w której pasażerowie mogą niechętnie korzystać z naszych usług, nie dlatego, że nie chcą podróżować naszymi autobusami, lecz dlatego, że nie będą mogli wysiąść w dogodnych dla siebie miejscach. Przypomnę, że w wyniku obowiązywania wadliwej uchwały mieszkaniec, który wsiądzie do naszego autobusu np. w Głuszycy, będzie mógł wysiąść dopiero w Wałbrzychu, na pl. Grunwaldzkim. Przystanki takie jak: ul. Noworudzka w Wałbrzychu, ul. Piłsudskiego przy I Liceum Ogólnokształcącym, pl. Górnika, czy przystanek przy na ul. 11 Listopada na Starym Zdroju, tuż przy dworcu Wałbrzych Miasto, pozostają dla nas niedostępne. Trudno nam zrozumieć taką sytuację. Od lat uczciwie prowadzimy działalność, wywiązujemy się ze wszystkich obowiązków wobec państwa i samorządu oraz zapewniamy mieszkańcom transport, często tam, gdzie jest on szczególnie potrzebny. Tym bardziej bolesne jest dla nas to, że – mimo wieloletniej obecności na rynku i ponoszenia wszelkich kosztów związanych z działalnością – nie możemy korzystać z infrastruktury publicznej na równych zasadach. Uzyskałam informację z miejskiego biura transportu, że moje zezwolenie będzie gotowe do odbioru i już od 1 lipca będę mogła realizować przewozy. Niestety nie w ten sposób, który byłby dobry dla mieszkańców Głuszycy czy Jedliny-Zdroju. Rozkład jazdy zostanie podany do publicznej wiadomości zarówno na przystankach – od Głuszycy, przez Jedlinę-Zdrój, aż po ul. Sikorskiego w Wałbrzychu – jak również na stronach internetowych oraz w mediach społecznościowych – mówi Beata Żołnieruk, której firma od lat wozi pasażerów, między innymi na trasie Głuszyca – Wałbrzych.
Do redakcji Tygodnika DB 2010 zwrócił się mieszkaniec Szczawna-Zdroju zaniepokojony informacjami o likwidacji linii numer 7.
– Do tej pory ze Szczawna jeździł bus na linii 7, łączącej Szczawno-Zdrój ze szpitalem na Piaskowej Górze. Młodzież miała bezpośredni dojazd do szkół, a starsze osoby do lekarza, do szpitala, czy na zakupu. A teraz okazuje się, że od 1 lipca busy przestaną kursować – napisał nasz Czytelnik.
Niestety, Burmistrz Szczawna-Zdroju nie odebrał od nas telefonu i nie odpowiedział na pozostawioną w poczcie głosowej prośbę redakcji Tygodnika DB 2010 o informacje w tej sprawie. Światło na likwidację busów na linii nr 7 rzucił nam kierowca z firmy realizującej przewozy.
– Niestety, to prawda. Mimo ważnej umowy z Gminą Szczawno-Zdrój, 1 lipca musimy zawiesić przewozy, ponieważ nie dostaliśmy zgody na korzystanie z przystanków w Wałbrzychu na tej trasie. Z moich informacji wynika, że władze Szczawna – Zdroju rozłożyły w tej sprawie ręce, a władze firmy powierzyły sprawę prawnikowi. Jest nam bardzo przykro, że przez decyzję prezydenta i radnych Wałbrzycha tracimy pracę, a mieszkańcy Szczawna wygodne połączenie. Na pewno firma będzie domagała się odszkodowania – powiedział nam kierowca busa (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).
Podjęcie kroków prawnych zapowiadają też inni prywatni przewoźnicy, którzy zostali pozbawieni możliwości korzystania z przystanków w Wałbrzychu.
– Władze Wałbrzycha są jednocześnie organem wydającym nam decyzje odmowne w sprawie korzystania z miejskich przystanków i organem, który zleca swojej firmie obsługę linii komunikacyjnych. Odbywa się to ze szkodą dla firm, pracowników i pasażerów. A także dla gmin ościennych , które muszą płacić ogromne stawki za kursy tych miejskich autobusów, podczas gdy prywatni przewoźnicy nie mają takiego wsparcia. Niestety, znów za błędne decyzje urzędników płacą mieszkańcy, którzy zostaną także obciążeni odszkodowaniami – dodaje jeden z przewoźników (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).
Po naszej publikacji w sprawie likwidacji połączeń na linii numer 7, oficjalne stanowisko zajęły władze Szczawna – Zdroju.
– Obecnie wciąż trwają rozmowy Prezydenta Wałbrzycha dr Romana Szełemeja i Burmistrza Szczawna-Zdroju Marka Ćmikiewicza dotyczące koncepcji nowego połączenia, które łączyć będzie dzielnicę Biały Kamień w Wałbrzychu i Szczawno-Zdrój z wałbrzyskimi dzielnicami: Piaskowa Góra – z przystankiem przy Szpitalu im. dra A. Sokołowskiego – oraz Podzamcze. Do czasu powstania tego połączenia zostanie utrzymane funkcjonowanie linii nr 7 – czytamy w komunikacie Uzdrowiskowej Gminy Miejskiej Szczawno-Zdrój, opublikowanym 29 czerwca 2026 r. na stronie szczawieńskiego magistratu na Facebooku.
Robert Radczak