
To prawdziwy turystyczny hit tegorocznego lata na pograniczu polsko-czeskim. Choć droga do jego otwarcia była długa i wyboista, kompleks basenowy „Aquatynia” w Bogatyni błyskawicznie stał się ulubionym celem wycieczek naszych sąsiadów zza południowej granicy. Czeskie media, na czele z dziennikiem Deník, nie szczędzą zachwytów, wprost nazywając polskie kąpielisko „wodnym rajem”.
„Wodny raj” zaledwie kilka minut od granicy, fot. bogatynia.info.pl
Jak informuje czeski portal Liberecký Deník, mieszkańcy Kraju Libereckiego zyskali idealne miejsce na letni wypoczynek. Z Liberca do Bogatyni można dojechać samochodem w zaledwie kilkadziesiąt minut, co czyni tamtejszy kompleks basenowy doskonałą alternatywą dla czeskich kąpielisk.
Czescy dziennikarze podkreślają, że nowo otwarty obiekt robi ogromne wrażenie pod względem infrastruktury, czystości oraz przestrzeni. „Za granicami otworzył się wodny raj” – pisze Deník, zachęcając Czechów do pakowania ręczników i odwiedzenia Polski.
Na miejscu na odwiedzających czeka mnóstwo atrakcji, które zaspokoją potrzeby zarówno rodzin z dziećmi, jak i poszukiwaczy mocniejszych wrażeń. Czeskie media szczególną uwagę zwracają na trzy nowoczesne zjeżdżalnie: niebieską (zapewniającą dawkę adrenaliny), klasyczną, krętą pomarańczową oraz łagodniejszą, zieloną – idealną dla najmłodszych. Wymieniają również rozbudowaną strefę dla dzieci: bezpieczny brodzik z licznymi wodnymi elementami do zabawy. Dziennikarze wspominają rozległe, zielone tereny wokół basenów. Nawet przy ogromnej frekwencji i obecności setek (a w weekendy nawet tysięcy) gości, każdy bez problemu znajdzie dla siebie miejsce na rozłożenie koca czy leżaka, w tym również w przyjemnym cieniu.
Czesi chwalą także wysoki poziom bezpieczeństwa – nad kąpiącymi się stale czuwa wykwalifikowany zespół ratowników, szczególnie pilnując stref zjazdowych ze zjeżdżalni. Dodatkowym, potężnym atutem dla zmotoryzowanych gości jest duży, darmowy parking.
Zachwyt czeskich mediów i tamtejszych turystów (którzy przyjeżdżają do Bogatyni nawet z odleglejszych miast, takich jak Turnov) to najlepsze podsumowanie inwestycji, która przez lata uchodziła za pechową. Budowa kompleksu ruszyła przed laty, jednak z powodu problemów formalno-prawnych i braku odpowiedniej dokumentacji po stronie poprzednich władz, obiekt przez blisko siedem lat stał zamknięty jako budowlana samowola.
Dopiero po żmudnym procesie legalizacji, inwentaryzacji i dokończeniu prac przez obecny samorząd, „Aquatynia” mogła oficjalnie przyjąć pierwszych gości. Dzisiejsze oblężenie basenu oraz entuzjastyczne recenzje w zagranicznej prasie dowodzą, że Bogatynia zyskała obiekt na europejskim poziomie, który skutecznie napędza ruch turystyczny w całym regionie.