
Jest decyzja bolesławieckiej prokuratury w głośnej sprawie zabitej sarny. Jak potwierdził w rozmowie z istotne.pl prokurator rejonowy Sebastian Woźniak , do sądu skierowano wniosek o warunkowe umorzenie postępowania wobec mężczyzny, któremu wcześniej przedstawiono zarzut z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt.
Śledczy uznali, że stopień winy i społecznej szkodliwości czynu nie są znaczne, a okoliczności przebiegu tego zdarzenia oraz materiał dowodowy uzasadniały skierowanie tego wniosku – zamiast aktu oskarżenia.
Teraz decyzja należy do sądu.
Teraz trzy możliwe scenariusze
Wniosek o warunkowe umorzenie zastępuje akt oskarżenia, dlatego sąd nie jest związany stanowiskiem śledczych.
Możliwe są trzy rozstrzygnięcia. Sąd może:
warunkowo umorzyć postępowanie,
uniewinnić oskarżonego,
albo odmówić warunkowego umorzenia i rozpoznać sprawę w zwykłym trybie, co może zakończyć się wyrokiem skazującym.
Terminu rozprawy jeszcze nie wyznaczono
Postępowanie zakończyło się dopiero w ubiegłym tygodniu. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
Przypomnijmy. Do zdarzenia doszło we wtorek, 14 kwietnia w Szczytnicy w powiecie bolesławieckim. Zgłoszenie dotyczyło rannej sarny, prawdopodobnie potrąconej przez pojazd.
Na miejsce skierowano patrol policji oraz – po zgłoszeniu mieszkańców – Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt. Jak relacjonował poseł Łukasz Litewka, pracownicy ośrodka pojawili się po kilkunastu minutach od wezwania.
Według opisu sytuacji, gdy dotarli na miejsce, zwierzę już nie żyło. Nad sarną miał znajdować się mężczyzna, który – jak twierdzą świadkowie – sam podjął decyzję o jej zabiciu. Obok był policjant.
W sieci pojawiło się nagranie dokumentujące fragment zdarzenia. Słychać na nim emocjonalną reakcję świadka:
Panowie, jak wykańcza gościu i pan policjant… Jesteście mordercami po prostu Mężczyzna zwraca się także do osoby, która uśmierciła zwierzę:
Co jej było, proszę pana? To będzie wszystko opublikowane. Co ma połamane? A skąd pan wie? Rentgena ma pan w ręku? Na nagraniu słychać krótką odpowiedź:
Widziałem Policja przedstawiła własne ustalenia. W oficjalnym komunikacie poinformowano, że funkcjonariusze zastali na miejscu ranną sarnę oraz mężczyznę, o którym wiedzieli, że jest myśliwym posiadającym stosowne uprawnienia.
Jak przekazano:
Wstępne ustalenia wskazują na to, że mężczyzna ocenił jego stan zdrowia jako nierokujący na powrót do zdrowia i podjął decyzję, którą uznał za adekwatną do sytuacji. Po interwencji zwierzę zostało przewiezione do lekarza weterynarii. Badanie wykazało poważne obrażenia:
Po przeprowadzeniu badania stwierdzono liczne obrażenia zewnętrzne oraz złamany kręgosłup Policja przypomina, że tego typu działania regulują przepisy ustawy o ochronie zwierząt. Jednocześnie komendant powiatowy polecił przeprowadzenie dodatkowych czynności:
Czynności zmierzające do ustalenia, czy podejmowane decyzje i działania były adekwatne Sprawa wywołała szeroką dyskusję w mediach społecznościowych i budzi pytania o przebieg interwencji oraz rolę obecnych na miejscu służb. Wyniki postępowania wyjaśniającego mają rozstrzygnąć, czy działania były zgodne z obowiązującym prawem.