
Pixabay
O szkodliwym wpływie Internetu jesteśmy informowani na codzień. Znamy już historie o niezdrowym nadużywaniu dobrodziejstw technologii, naciągaczach czyhających na niesprawdzonych portalach itd. Czasem jednak warto stanąć po drugiej stronie. Podróżnicy (korzystający np. z Holafly website ) powinni wiedzieć o tym szczególnie dobrze. Czy nam się to podoba, czy nie, nasze czasy nie wymagają bezwzględnego dostępu do sieci…
Dlaczego tak trudno być offline?
Wspominając czasy sprzed kilkunastu lat, łatwo odnieść wrażenie, że współczesna technologia jest stale przeceniana. Czy rzeczywiście potrzebujemy aktywnego roamingu, konta internetowego i regularnego publikowania relacji z wycieczki w social mediach, żeby spędzić urlop za granicą? Teoretycznie nie, przynajmniej jeżdżąc po Europie.
Pamiętaj jednak, że za czasów, gdy Internet nie był tak dostępny, wyjazdy również odbywały się raczej w granicach kraju, a te zagraniczne wymagały znacznie dłuższego planowania.
Obecnie możemy zorganizować sobie wyjazd w niemal każde miejsce na świecie w bardzo krótkim czasie.
Wyobraź sobie jednak podróż np. do Azji bez map, cyfrowego biletu, możliwości zdalnej rezerwacji hotelu… Czy zdecydowałbyś się na wylot? A jeśli tak, czy byłoby to bezpieczne?
W wielu państwach turyści spotykają się z brakiem znajomości popularnych języków obcych, w dużych miastach.
Na wsiach jest to wręcz oczywiste - żeby nie szukać daleko, w ramach eksperymentu można wybrać się do dowolnej wsi na terenie Polski i spróbować komunikować się po angielsku. A teraz wyobraź sobie, że będąc w miejscu, gdzie komunikacja jest utrudniona, potrzebujesz dostać się do lekarza. Nie jest to raczej optymistyczny scenariusz…
Telefon zwykły czy satelitarny?
Telefon jest naszym podstawowym łącznikiem z siecią. Jeżdżąc po dużych miastach, raczej nie potrzebujemy specjalistycznego sprzętu. Używany na codzień smartfon sprawdzi się świetnie, a przy okazji posłuży za aparat (choć oczywiście nic nie zastąpi dobrej lustrzanki) dając możliwość szybkiego podzielenia się wrażeniami ze znajomymi.
Fani ekstremalnych lub chociaż mniej sprzyjających warunków docenią zapewne prostszy, a niezawodny telefon satelitarny . Urządzenie łączy się z satelitami, co zapewnia dostęp do sieci z niemal każdego miejsca na świecie - oczywiście o ile wykupiony pakiet danych na to pozwala.
Telefon satelitarny nie jest raczej stworzony do tworzenia ciekawych postów w social mediach, jednak podczas dalekich wędrówek z dala od cywilizacji, może uratować życie! Warto w niego zainwestować jeżdżąc od czasu do czasu w mniej uczęszczane kierunki.
Pixabay
Czas na detox?
Chcesz poczuć się jak za dawnych lat? Nie ma sprawy. Wybierz się na wieś i spędź tam kilka dni bez dostępu do Internetu. W Polsce dobrym kierunkiem poszukiwań może być np. Podlasie, lub Bieszczady gdzie wiele osób ucieka z wielkich miast w poszukiwaniu spokoju i kontaktu z naturą.
Spróbuj dojechać tam, korzystając wyłącznie z papierowej mapy. Ambitni podróżnicy mogą wybrać wsie na tyle małe, by ich nazwy nie były widoczne na mapie. Pamiętaj, że w okolicy może się znajdować kilka wsi o tej samej nazwie. Czy poradzisz sobie z dojazdem?
Telefon warto mieć na wszelki wypadek mieć ze sobą.
Nie musi być przecież włączony. Będąc na miejscu, postaraj się nie korzystać z żadnych urządzeń z dostępem do Internetu. Jeśli na codzień masz je zawsze pod ręką, detox może być z początku nieprzyjemny, jednak w ciągu paru dni odczujesz poprawę.
Doświadczaj natury i wycisz. Odkrywaj świat wszystkimi zmysłami. Pamiętaj, że choć Internet jest w dzisiejszych czasach niezbędny, istnieje dla ciebie, nie na odwrót.
Czytaj cały artykuł u źródła — DOBA.PL (sieć portali powiatowych)