W środowy wieczór Dyskusyjny Klub Książki przy Bibliotece „Koronka” zgromadził entuzjastów literatury, by podzielić się refleksjami na temat powieści Katarzyny Zyskowskiej „Nocami krzyczą sarny”. Znana z talentu do tworzenia literatury obyczajowej, biograficznej i historycznej, Zyskowska zadebiutowała w 2011 roku książką „Niebieskie migdały”, a jej twórczość od tego czasu zyskała szerokie uznanie.
Inspiracja z Gór Sowich
Powieść „Nocami krzyczą sarny” narodziła się z inspiracji, którą autorka znalazła w małej osadzie ukrytej w Górach Sowich. To miejsce, niemal zapomniane przez czas, wywarło na Zyskowskiej tak silne wrażenie, że postanowiła uczynić je tłem dla historii trzech niezwykłych kobiet. W opowieści czas nie jest liniowy, a wydarzenia rozgrywają się w różnych epokach, co dodaje narracji głębi.
Trzy kobiety, trzy historie
W centrum powieści znajdują się Mareike, Marianna i Maria, każda z nich zmagająca się z własnymi demonami. Mareike dorastała w trudnym okresie faszyzmu i II wojny światowej w Niemczech, co odcisnęło piętno na jej życiu. Z kolei Marianna trafiła na Dolny Śląsk po wojnie, przynosząc ze sobą bagaż traumatycznych doświadczeń z Kresów. Maria, która w latach dziewięćdziesiątych zaginęła na kilka dni podczas wakacji u babci, powraca po dwudziestu latach jako pisarka, aby zmierzyć się z przeszłością i odkryć tajemnice wioski.
Wpływ historii na losy bohaterów
Powieść rzuca światło na to, jak historia miejsca może wpływać na życie ludzi. Katarzyna Zyskowska zręcznie przeplata losy swoich bohaterek z historycznym tłem, pokazując, jak trudne wydarzenia z przeszłości potrafią kształtować teraźniejszość. Czytelnik, zanurzając się w narrację, odkrywa skomplikowane relacje między kobietami, które mimo różnic, są ze sobą nierozerwalnie związane.
„Nocami krzyczą sarny” to książka, która nie tylko wciąga, ale i zmusza do refleksji nad wpływem przeszłości na nasze życie. To lektura, której warto poświęcić czas, by zrozumieć, jak cienka jest linia między historią a teraźniejszością.
Źródło: facebook.com/biblioteka.olawa
Czytaj cały artykuł u źródła — OlawaInfo.pl – Wiadomości z Oławy