
To miała być zwykła, towarzyska wizyta, a skończyła się spektakularną kradzieżą AGD. Jeleniogórscy policjanci zatrzymali 33-latka, który z wynajmowanego apartamentu postanowił zabrać ze sobą pralkę wartą 2500 złotych. Łup schował we własnym mieszkaniu. Teraz grozi mu do 5 lat więzienia.
Do tego nietypowego i zuchwałego zdarzenia doszło 29 kwietnia 2026 roku na terenie Jeleniej Góry. 33-letni mieszkaniec miasta został zaproszony na imprezę towarzyską do jednego z wynajmowanych apartamentów. Zamiast jednak skupić się na rozmowie ze znajomymi, mężczyzna zaczął bacznie przyglądać się wyposażeniu wnętrza.
Znajomy pomógł mu znieść łup
W oko wpadła mu nowoczesna pralka. Ponieważ uznał, że sprzęt idealnie sprawdzi się w jego domu, postanowił go po prostu… wynieść. Co ciekawe, w realizacji tego absurdalnego planu pomógł mu niczego nieświadomy (lub wyjątkowo uczynny) znajomy, który pomógł znieść ciężkie urządzenie po schodach.
Następnie 33-latek zapakował pralkę do samochodu i przewiózł do swojego mieszkania.
Gdy właściciel apartamentu zorientował się, że z łazienki zniknął wielkogabarytowy sprzęt o wartości blisko 2500 złotych , natychmiast zaalarmował służby.
Szybka akcja kryminalnych. Pralka wraca do właściciela
Sprawą zajęli się funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komisariatu I Policji w Jeleniej Górze. Policjanci szybko wpadli na trop amatora cudzej czystości.
„Funkcjonariusze podjęli działania, które doprowadziły do ustalenia osoby podejrzewanej o popełnienie tego czynu, a następnie do jej zatrzymania. Podczas przeszukania mieszkania 33-latka policjanci odnaleźli skradzioną pralkę” – informuje policja. Zabezpieczony przez mundurowych sprzęt już wkrótce wróci do prawowitego właściciela.
Zamiast czystego prania – czysta cela?
Mieszkaniec Jeleniej Góry usłyszy wkrótce oficjalne zarzuty. Za kradzież cudzego mienia grozi mu teraz kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności . O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
Foto:Policja