
Przez kilkanaście miesięcy mieszkańcy jednego z jeleniogórskich domów żyli w ciągłym strachu. 40-letni mężczyzna bezlitośnie znęcał się nad swoją żoną oraz jej psem, niszczył mienie i za nic miał sądowe zakazy. Agresor został w końcu zatrzymany przez policję. Najbliższe trzy miesiące spędzi w tymczasowym areszcie, a grozi mu długa odsiadka.
Funkcjonariusze Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze przerwali trwający od dawna dramat. Jak ustalili śledczy z Komisariatu I Policji, 40-latek od wielu miesięcy regularnie wszczynał domowe awantury. Swoją żonę bez przerwy poniżał, wyzywał wulgarnymi słowami, szarpał i bił. Podczas jednej z ostatnich awantur agresja mężczyzny doprowadziła do dramatu – uderzył kobietę tak mocno, że z poważnymi obrażeniami ciała musiała trafić do szpitala.
Katował kobietę i bezbronne zwierzę
Furia jeleniogórzanina nie skupiała się wyłącznie na partnerce. W czerwcu mężczyzna wyładował swoją agresję na psie należącym do pokrzywdzonej. Zwierzę było przez niego maltretowane i doznało widocznych obrażeń ciała.
Gdy kobieta próbowała odizolować się od oprawcy, ten przechodził do brutalnych ataków na mienie. Wielokrotnie kopał w drzwi wejściowe do mieszkania żony, aż w końcu całkowicie je zniszczył, powodując straty wycenione na co najmniej 1200 złotych.
Najgorsze nastąpiło jednak w nocy z 23 na 24 czerwca 2026 roku. 40-latek najpierw groził żonie śmiercią, a następnie dwukrotnie siłą wtargnął do jej mieszkania. Nie chciał go opuścić mimo błagań i wyraźnych żądań przerażonej kobiety, dopuszczając się rażącego naruszenia miru domowego.
Sądowe zakazy były dla niego tylko papierem
Co najbardziej bulwersujące, mężczyzna od dawna był pod lupą wymiaru sprawiedliwości za wcześniejsze akty przemocy. Od 1 kwietnia 2025 roku do momentu zatrzymania regularnie łamał postanowienia Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze.
Za nic miał oficjalny nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego lokalu oraz bezwzględne zakazy zbliżania się do żony oraz jej miejsca zamieszkania na odległość mniejszą niż 100 metrów.
Sześć zarzutów i potężna kara
Po zatrzymaniu agresor trafił prosto do policyjnej celi. Zebrany przez jeleniogórskich policjantów materiał dowodowy okazał się porażający. 40-latkowi przedstawiono łącznie aż sześć zarzutów, w tym:
znęcanie się nad osobą najbliższą,
znęcanie się nad zwierzęciem,
naruszenie miru domowego i kierowanie gróźb karalnych,
uszkodzenie mienia,
niestosowanie się do orzeczonych przez sąd środków zapobiegawczych.
Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze, sąd podjął jedyną słuszną decyzję o odizolowaniu sprawcy i zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Za popełniony horror grozi mu teraz do 5 lat pozbawienia wolności.
Policja przypomina: Przemoc domowa to nie sprawa prywatna! Jeśli jesteś świadkiem lub ofiarą agresji – nie czekaj, aż dojdzie do tragedii. Szybkie zgłoszenie sprawy służbom może uratować czyjeś zdrowie lub życie. Foto:Policja