
Napisał do nas Czytelnik:
(…) jeśli chcą Państwo napisać bardzo ciekawy artykuł, to z pewnością żyłą złota jest wakacyjna aktywność domorosłych „rajdowców” i ich codzienne nocne popisy na skrzyżowaniu ul. Zgorzeleckiej i Wesołej, na parkingu dużego Carrefoura i centrum handlowego na przeciwko straży pożarnej, przy całkowitej bierności Policji. (Boją się? Są leniwi? Kto wie). I dodał:
Mimo wielu zgłoszeń, z pewnością nie tylko z mojej i moich domowników strony, policja nie reaguje od lat. Jeśli Państwo popytają mieszkańców naszej okolicy, to na pewno podzielą się swoimi wrażeniami i opiniami wobec tychże pseudorajdowców, nie mówiąc już o naszych powiatowych „stróżach” prawa. O sprawę zapytaliśmy bolesławiecką Komendę Powiatową Policji. Czekamy na odpowiedź.
Nielegalne wyścigi uliczne, driftowanie czy gwałtowne przyspieszanie na drogach publicznych i parkingach stwarzają poważne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu. Kierowcy wykonujący tego typu manewry często poruszają się z nadmierną prędkością i mają ograniczone możliwości reakcji na nagłe pojawienie się pieszego, rowerzysty lub innego pojazdu. Nawet pozornie puste parkingi mogą być miejscem, z którego w każdej chwili wyjeżdża samochód lub przechodzi przypadkowa osoba.
Takie zachowania wpływają również na komfort i bezpieczeństwo mieszkańców okolicznych osiedli. Głośny hałas silników i pisk opon zakłócają nocny odpoczynek, a powtarzające się niebezpieczne popisy mogą prowadzić do tragicznych w skutkach kolizji lub wypadków. Dlatego eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego podkreślają, że wszelkie próby sprawdzania możliwości samochodów czy własnych umiejętności powinny odbywać się wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych, a nie na drogach (czy miejscach) publicznych.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.